„Rodzina” Tijan Meyer

„Rodzina” Tijan Meyer

Żyłam w koszmarze. Teraz ona wciąż była w mojej głowie. Za każdym razem, gdy zamykałam oczy, tamta noc ożywała i pamiętałam ten atak. Zacisnęłam zęby i powieki. Nie mogłam… nie zrobiłabym tego.
Nigdy więcej.*

Kiedy raz za razem zawodzi cię rodzina, bezwiednie tworzysz sobie własną, niepołączoną więzami krwi, a miłością i oddaniem. Wiesz wtedy, że zawsze możesz na niej polegać i jej ufać, jesteś pewna, że cię nie zostawi i nie wykorzysta. Nie będzie grać na twoich uczuciach, nie zaszantażuje cię i nie zastraszy…

Samantha i Mason ujawnili swój związek, wiedzą, że może on wzbudzić różne reakcje, ale żadne z nich nie jest przygotowane na to, z czym muszą się zmierzyć. Wydawać by się mogło, że największym problemem będzie żeńska część rówieśników pary pałająca nienawiścią do dziewczyny, bo zdołała zdobyć chłopaka, który unikał związków. I chociaż mocno utrudniają Sam życie, to jednak prawdziwe piekło urządza jej własna matka, która nie cofnie się przed niczym, by dopiąć swego. Nie liczy się dla niej szczęście córki oraz fakt, że niszczy życie wielu osobom. Czy Sam poradzi sobie ze wszystkim i wytrzyma wszystkie ciosy? Co zrobi Mason widząc, jak jego ukochana cierpi?

Wiecie mam z seriami ten problem, że je lubię, bo pozwalają dłużej pozostać w świecie ulubionych postaci, ale jest też ryzyko, że kolejne tomy mnie zawiodą. Zawsze sięgając po drugi tom, czuję niepokój, zwłaszcza gdy pierwszy zwala mnie z nóg. Tak było właśnie z Akademią Tijan – pochłonęła mnie i zachwyciła. Czy Rodzina podołała wysoko postawionej poprzeczce?

Jeśli mam być szczera, to nawet przez chwilę nie podejrzewałam, że Tijan stworzy coś jeszcze bardziej wstrząsającego i poruszającego, ale oto jest. Rodzina to kontynuacja, która po przeczytaniu zostawiła mnie z pustką w sercu i niedowierzaniem, jak można być takim potworem bez serca dla własnego dziecka. Jak można zadawać cios za ciosem, obdzierać z pewności siebie, wiary w ludzi i odbierać możliwość decydowania o sobie. Nie jestem w stanie tego pojąć i zaakceptować. Tijan stworzyła fabułę z wątkami, które się idealnie uzupełniają i tworzą rollercoaster emocjonalny, zaciera granice, zachwyca uczuciami i szokuje wydarzeniami. Sprawia, że pałasz żądzą mordu i chęcią wyżycia się na pseudo przyjaciołach oraz Analise. Tutaj cały czas coś się dzieje i nigdy nie wiadomo, co wydarzy się za chwile, to powieść, której nie brakuje zwrotów akcji i pełnych napięcia momentów.

O bohaterach mogłabym pisać bez końca. Sam się zmienia, nadal ucieka przed tym, co czuje, ale zaczyna walczyć o siebie i oto co ma. Zmaga się z czymś okropnym, ale nie jest już sama, wie, że ma wsparcie kogoś, komu może naprawdę ufać i to daje jej siły do zmierzenia się z przeszłością i kolejnymi ciosami. Mason też przechodzi zmianę, nadal w większości czasu zakłada swoją maskę obojętności, ale z Sam jest sobą, pozwala jej zajrzeć do swojego serca i umysłu. Kocha ją i to okazuje, on Logan i Nate dają jej to, czego nie zaznała od byłych przyjaciół i rodziców. Sprawiają, że czuje się kochana, wspierana i ważna. Skoro przy rodzicach już jestem, to Analise jest chyba najgorszą książkową matką. Naprawdę. To, co ona wyprawia i wyprawiała, to jakiś koszmar. Nie wiem, czemu nikt tego nie dostrzega, ale ona nie tylko nie dba o nikogo, ale po prostu jest szalona i niebezpieczna. Aż strach pomyśleć co jeszcze wymyśli.

Bałam się kontynuacji, ale szybko okazało się, że moje lęki były bezpodstawne, bo Tijan nie stworzyła nic schematycznego ani nie tworzy sztucznych dramatów. Sprawia za to, że od pierwszych stron dałam się porwać wirowi wydarzeń, przeżywając każdy moment wraz z bohaterami. To była prawdziwa jazda bez trzymanki przepełniona tyloma emocjami, że po zakończeniu nie wiedziałam co czuć i myśleć. Czułam zachwyt, radość, szok i gniew, a także ból i rozczarowanie – nie książką, a tymi, co krzywdzili Sam. Tijan ponownie zdobyła całkowicie moją uwagę i pokazała na ile ją stać oraz, że to nie jest jej ostatnie słowo. Niecierpliwie czekam na Szkołę i aż boję się, co w niej zastanę.

Rodzina jest o wiele lepsza od Akademii. To historia Sam, która straciła wszystko, ale na nowo tworzy swój świat z ludźmi, którym na niej zależy. Stacza wiele walk i jeszcze więcej jest ich przed nią. Czy im podoła?

Autor: Tijan Meyer
Tytuł: Rodzina
Wydawnictwo: Kobiece
Wydanie: I
Data wydania: 2018-04-26
Kategoria: new adult
ISBN: 9788365442499
Liczba stron: 360
Ocena: 8/10

Fallen Crest:
Akademia | Rodzina | Szkoła

Dodaj komentarz

Close Menu