Zdradzona Magdalena Krauze

Zdradzona Magdalena Krauze

Pozostawił po sobie zapach, którego mi brakowało.
Pustkę, której miałam dość.
Żal, który aż dławił.
Ból i tęsknotę, które okazały się cięższe do udźwignięcia, niż sądziłam.
I samotność, której się bałam.*

ZdradzonaWierzymy, że każdy związek jest na zawsze. Szczególnie ten poparty przysięgą małżeńską, gdzie obiecuje się sobie wzajemnie wierność i miłość do samego końca. Wspólne życie, rozwiązywanie problemów i wspieranie się. Liczymy, że zawsze będziemy mogli polegać na partnerze. Ufamy, że nas nigdy nie zawiedzie i nie zniszczy przez lata budowanego szczęścia. Jesteśmy pewni, że dla niego to tak samo ważne, jak dla nas…

Słów kilka o fabule

Asia ma dom, męża, dzieci i pracę. Chociaż ostatnio wszystko jest na jej głowie, to wierzy, iż to tylko stan przejściowy. W życie jej rodziny wkrada się rutyna. Ona ogarnia pracę, dom, dzieci i niestety wszystkie obowiązki są na jej głowie. On, zamiast przejąć część domowych spraw, skupił się tylko na pracy, ciągłych delegacjach i… telefonie. Nie przejmuje się dziećmi ani tym, co mówi do niego żona. Gdy ten, zamiast zająć się chorą córką wybiega na spotkanie, Asia w końcu traci cierpliwość. Postanawia sprawdzić, co jest ważniejsze od dziecka. Prawda jest dużo boleśniejsza, niż podejrzewała. W jednej chwili wali jej się cały świat. Nie może jednak rozpaczać, bo ktoś musi zająć się dziećmi. Jak Asia poradzi sobie w nowej rzeczywistości?

Nie mogłam doczekać się nowej książki Magdaleny Krauze. Niecierpliwie czekałam na kolejną historię i byłam ciekawa, jaki tym razem poruszy temat autorka. Zdradzona jest powieścią z bardzo wymownym tytułem, ale wnętrze może być zaskakujące. Mnie zaskoczyło bardzo pozytywnie.

Za co lubię pióro Magdy Krauze?

Magdalena Krauze ponownie oczarowała mnie tym, jak pisze. Od pierwszych zdań skupia uwagę czytelnika na trzymanej książce i nie pozwala o niej zapomnieć, nawet gdy trzeba ją odłożyć w trakcie czytania. Autorka ma niesamowicie lekkie pióro. Dzięki temu przez powieść się wręcz płynie i nie zauważa, jak szybko zbliża do finału. Podoba mi się w twórczości Magdy to, że potrafi poruszyć ważne oraz trudne tematy i nimi nie przytłoczyć. Pisze lekko, przyjemnie i z dużym poczuciem humoru.

Plusem są tutaj oczywiście emocje, których nie brakuje, dobrze dopracowane wątki oraz chronologia zdarzeń. Jednak najbardziej spodobało mi się opisanie uczuć kobiety Zdradzonej, to jak sobie radzi po odejściu od męża. Magdzie należą się oklaski za to, że pokazała siłę kobiet oraz fakt, że nie nowa miłość jest lekiem na całe zło, a własna praca i determinacja oraz wsparcie najbliższych. Zdradzona to swego rodzaju manifest pokazujący, że to ważne, by nie dać sobą sterować. I to, że jesteśmy silne i ze wszystkim możemy sobie poradzić, a obecność mężczyzny nie jest niezbędna. Przypomina również, że koniec związku nie jest końcem wszystkiego.

Jak jest z bohaterami?

Polubiłam Asię od samego początku. Spotkało ją coś strasznego, miała prawo się rozpaść, ale mimo cierpienia żyła dalej. Ba, nawet wtedy nie zapomniała o innych i pomagała innym. Stanęła na wysokości zadania, by jak najmniej w tej sytuacji ucierpiały dzieci. Dbała o nie i dom, o dobre relacje z kimś, kto tak okrutnie ją potraktował, by mógł być blisko syna i córki. Moją sympatię wzbudził również Bartek, który bardzo wspierał mamę i kibicował temu, by postępowała tak, jak uważa, a nie jak mówią jej inni. Również pomocna była sąsiadka, która była dla Asi bardzo ważna i liczyła się z jej zdaniem. Oczywiste jest, że mojej sympatii nie zdobył Robert. Docenił, dopiero gdy stracił i jeszcze miał czelność uważać, że naprawi wszystko przeprosinami.

Oczywiście polecam

Zdradzona to książka na jedno popołudnie. Kiedy już zaczynam książki Magdy, trudno mi się od nich oderwać, a gdy już naprawdę muszę, to staram się jak najszybciej do nich wrócić. Tak było i tym razem. Zostałam porwana w świat Asi i czułam jakbym tam była. Wśród bohaterów i wraz z nimi przeżywała wszystkie dobre i złe chwile. Magda sprawia, że nie liczy się nic innego tylko poznawana historia oraz zawarte w niej emocje. Jestem zachwycona lekkością pióra oraz wielowątkowością. Oprócz tematu zdrady przewija się w opowieści choroba, niespodziewana ciąża oraz samotność osób starszych. Często pozostawionych sobie, bo dzieci gnają za kolejnymi wyzwaniami i nie mają czasu ani chęci sprawdzić co u rodziców czy dziadków. I nie bójcie się – ta historia nie jest smutna i pełna łez. Dużo w niej śmiechu, nadziei i dobrych chwil.

To trzecia powieść Magdy i naprawdę uważam, że to jedna z lepszych polskich autorek. Zdradzona pokazuję, że powieść nie musi opierać się na utartych schematach, że nie trzeba w niej scen seksu i faceta, który wszystko naprawi. Potrzeba czasu, postawienia na siebie i pokazaniu, że w kobietach drzemie ogromna siła. Potrzeba dobrych przyjaciół i wiary w siebie.

Miłość nie zawsze przychodzi od razu, czasem rozkwita pomalutku, ujawnia swe piękno płatki jak róża.*

Autor: Magdalena Krauze
Tytuł: Zdradzona
Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie: I
Data wydania: 2020-03-25
Kategoria: obyczajowa
ISBN: 9788376868905
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10

Ten post ma 13 komentarzy

  1. Nie znam tej autorki i jest mi trochę głupio. Na pewno sięgnę, bo wygląda całkiem ciekawie.

  2. Widzę tę książkę już któryś raz i zaczyna mnie ona coraz bardziej ciekawić 🙂

  3. Chyba muszę w końcu przełamać się i przeczytać coś Magdaleny Krauze. 🙂

  4. Choć nie lubię czytać o zdradach w książce, to fabuła powieści bardzo mnie zainteresowała. Jestem przekonana, że książka wywołałaby we mnie cały kalejdoskop emocji. Jestem bardzo jej ciekawa. Po świętach zamoeie sobie ten tytuł.

  5. Ja się za bardzo wczuwam w taką tematykę, zawsze strasznie szkoda mi tych kobiet. Może przeczytam, żeby zobaczyć tę siłę Asi 🙂

  6. Opis brzmi ciekawie, ale jakoś niespecjalnie jestem zainteresowana tematem, który jest przedstawiony w książce 😉 Ale polecę to mojej babci, ona lubi właśnie takie książki 😉

Dodaj komentarz

Close Menu