Ile zrobisz dla miłości? („Strażniczka” – Lee Carroll)

            „Nikt nie może prosić drugiej osoby, by
czekała wiecznie. To był prawdziwy wyrok dożywocia dla serca.”*
Gdy jesteś zakochany wydaje ci się, że
jesteś w stanie zrobić wszystko, mimo przeszkód jakie niesie los. Nic nie stanie
na przeszkodzie do waszego szczęścia: czas, ludzie, przeciwności. Nic nie
zakończy waszej miłości, prawda? Jednak zdarza się, że czasem uczucie nie ma
racji bytu, choćby było nie wiadomo jak silne.
Garet James wyrusza w drogę, by
odszukać swoją miłość, którą jest Will Hughes – czterystuletni wampir. Po tym
jak ostatnie wydarzenia zakończyły się sukcesem, Will zabrał coś ukochanej, by
udać się do Letniej Krainy, odzyskać śmiertelność i żyć z Garet nią jak
normalny człowiek. W czasie podróży wysyła jej znaki, które mają ją do niego
doprowadzić. Dla dziewczyny ta wyprawa to nie tylko poszukiwania, ale także
możliwość zrozumienia swojego dziedzictwa i poznania wielu ciekawych istot.
Jaki okaże się koniec podróży tych dwojga?
„Strażniczka” jest kontynuacją
„Królestwa czarnego łabędzia”. Pierwsza część wywarła na mnie średnie wrażenie,
ale świat wykreowany przez autorów, kryjących się pod pseudonimem Lee Carroll,
zaintrygował mnie na tyle, by sięgnąć po kontynuację. Mimo że fabuła jest
przewidywalna, a główni bohaterowie irytujący, świat i istoty magiczne były
czymś nowym i wzbudzającym ciekawość. Czy tak będzie i tym razem? Czy autorzy
wykorzystają swój talent, który niewątpliwie posiadają? Otóż, muszę Was
rozczarować, bo historia niestety się powtarza. A nawet jest gorzej. To co w
pierwszej części było niewątpliwym plusem, tutaj zostało okrojone i
przedstawione w jak najkrótszej wersji. Moim zdaniem jest to duży błąd, gdyż
właśnie to, co magiczne było najlepsze.
Zacznijmy może jednak od początku.
Historię poznajemy poprzez dwa rodzaje narracji. Pierwszoosobowa to punkt
widzenia Garet oraz trzecioosobowa z punktu widzenia Willa, ale czterysta lat
temu, gdy był jeszcze człowiekiem. Wielu pisarzy tak robi, ale z różnym
skutkiem. Tym razem niestety nie wyszło. Rozdziały z narracją Willa
doprowadzały mnie… w sumie to do niczego oprócz irytacji na niego samego: był
denerwującym, zapatrzonym w siebie młodzieńcem, uważającym, że wszystko mu się
należy. Will – człowiek nie zdobył mojej sympatii. Co do Garet też nie było
najlepiej, a plusem była jedynie namiastka magiczności.
Zarzucam Lee Caroll brak napięcia,
nieprzewidywalności. Fabuła mnie w ogóle przez większość książki nie wciągnęła,
dopiero jakieś ostatnie sto stron sprawiło, że z większym zainteresowaniem
zaczęłam śledzić poczynania bohaterów. Szkoda tylko, że to co dobre skończyło
się tak szybko. Zabrakło mi tu postaci z poprzedniej części, to one sprawiały,
że opowieść była ciekawsza. Było jednak coś, co za każdym razem mnie
oczarowywało. Ten przedstawiony świat, te różne niezwykłe postacie tak inne niż
często opisywane w książkach wilkołaki.
Niestety nawet świat przedstawiony nie
wzbudza we mnie takiego podziwu jak ostatnio. Jestem rozczarowana tym, że
wszystko stoi w tym samym miejscu, historia nie wciąga, nie sprawia, że z
chęcią wracamy do niej po przerwie. Przez większość czasu poświęconego na tę
pozycję mówiłam sobie, że to koniec, że już nie sięgnę po kontynuację, ale
teraz się nad tym zastanowię. Nie czekam na nią niecierpliwie, ale mimo obaw
dam jej szansę.
„Strażniczkę” polecam fanom trylogii
oraz tym, którzy przeczytali część pierwszą, a w chwili obecnej nie mają nic
ciekawszego pod ręką. Ciekawy język, spójność w wydarzeniach i ciekawe opisy
miejsc oraz magicznych istot to jedyne plusy tej powieści…
TEKST STANOWI OFICJALNĄ RECENZJĘ DLA PORTALU Secretum
 
*str. 145
Autor: Lee Carroll
Tytuł: Strażniczka
Wydawnictwo: Prószyński i
S-ka
Rok wydania: maj 2012

Liczba
stron:
392

Ten post ma 12 komentarzy

  1. Mam przesyt tych wampirycznych historii i im podobnych, także raczej nie sięgnę po tą trylogię:)

  2. Kończę właśnie czytać część pierwszą i muszę powiedzieć,że zwyczajnie się męczę.Zgadzam się z Tobą,że autorka nie umie stworzyć atmosfery napięcia i jest przewidywalna.Historia nie porywa. A skoro piszesz,że druga jest taka sama to jakoś nie mam ochoty po nią sięgnąć:)Pozdrawiam:)

    1. Żeby nie moja tendencja do kończenia tego co zaczęłam też pewnie bym nie sięgnęła po kontynuację… 😉 Mam nadzieję, że trzecia część szybko nie zostanie wydana 😀

    2. Ja też nie cierpię zostawiać niedokończonych spraw i dlatego właśnie ją zmęczyłam:) Ale do przeczytania drugiej części może mnie zmusić tylko całkowity brak innych lektur:D Ze względu na Ciebie też mam nadzieję na odległy termin wydania trójki:)

  3. Jeżeli pierwsza część przypadnie mi do gustu, wtedy sięgnę po drugi tom:)

  4. Ostudziłaś nieco mój zapał co do tej trylogii. Szkoda, bo zapowiadało się nieco… lepiej. Tak czy inaczej, kiedyś zaryzykuję i sięgnę po "Królestwo…", a wtedy zdecyduję czy warto czytać jego kontynuację 🙂

  5. Nie przepadam za przewidywalnymi książkami, więc pewnie by mnie nie wciągnęła… Ale podoba mi się cytat z początku recenzji… 🙂
    Pozdrówka 😉
    Sol

  6. Czytałam pierwszą część i średnio mi się podobała:( Tę mam wypożyczoną właśnie z biblioteki, ale jakoś nie chce mi się jej czytać…

  7. Nie znam tej serii, ale może kiedyś się skusze – w sumie nie wydaje się zła.

  8. Szczerze mówiąc to mam mieszane uczucia względem tej książki jak i jej poprzedniczki. Czytałam na ich temat naprawdę skraje recenzje. Jednak nie mogę powiedzieć, aby w ogóle mnie do niej nie ciągło 🙂

  9. Hej mam na imię Patrycja 🙂 Przeczytałam pierwszą część książki i chce przeczytać 2. lecz niema jej w żadnej bibliotece ani księgarnii ani sklepie 🙁 1. część książki jest super! Przyznam szczerze, że tą książke polecam nastolatką bardziej niż dorosłym książka niejest głupia po prostu jest pisana moim zdaniem językiem nastolatków 🙂
    Ksiiążka jest fajna licze, ze znajde 2. część 😀
    Pozdrawiam:
    Patrycja z Mielca

Dodaj komentarz

Close Menu