You are currently viewing Wyspa kości Nicole Fiorina

Wyspa kości Nicole Fiorina

Negowałem swą duszę tak długo, że weszło mi to w krew. Wyparcie stało się równie nieodzowne, jak ukrywające moją twarz płótno. Przeistoczyło się w swoisty organ, bez którego nie potrafiłem przetrwać. Było to ostatnia resztka mojego człowieczeństwa.*

Są w naszym życiu chwilę, które zmieniają wszystko. Powodują, że obieramy cel i nic nie jest w stanie cofnąć nas z obranej drogi. Zwłaszcza gdy do przodu popycha nas nadzieja oraz chęć zemsty. To dwa bardzo silne motywatory, które są w stanie przekonać nas do robienia rzeczy nawet wbrew własnym przekonaniom.

Zarys fabuły

Adora od dawna ma plan i jest coraz bliższa zrealizowania tego, na co tak długo czekała. W końcu uratuje swoją mamę i zemści się na tym, który odebrał jej rodzinie rodzicielkę na tak długo. Czas poświęceń i męczarni dobiega końca. Nagle jednak dowiaduje się, że los ma inne plany i wszystko zaczyna się komplikować. Nie tylko musi na nowo wszystko ułożyć, ale też poradzić sobie z mętlikiem w głowie i sercu, spowodowanym przez rozbitka, którego uratowała. Od samego początku ciągnie ich do siebie, ale czy między nimi może dojść do czegokolwiek?

Po tym, jak Zgasłe dusze mnie zachwyciły, wiedziałam, że bardzo szybko będę musiała chwycić za kontynuację. Wyspa kości może przerażać gabarytami, ale mając w pamięci, jak dobrze czytało się poprzedni tom, nie obawiałam się tej ilości stron. Wręcz chciałam na nowo przesiąknąć tym mrocznym klimatem i odwiedzić te tajemnicze miasteczko. Czy było warto?

Moje wrażenia

To, co zrobiła Nicole Fiorina w tym tomie, nie mieści mi się w głowie. Autorka postawiła sobie wysoką poprzeczkę Zgasłymi duszami, ale Wyspa kości pokazuje, że to była dopiero zapowiedź tego, co autorka ma w zanadrzu. Drugi tom to inni bohaterowie, ale nadal jest motyw klątwy, tajemnic, manipulowania i macek władzy sięgających dalej niż można się spodziewać. Weeping Hollow jest mroczne i zimne, czuć w powietrzu strach i obawy przed tym, co może się zdarzyć. Najważniejszy jest jednak wątek zemsty oraz miłości. Mroczne, skomplikowane, niepewne moralnie. To, co tworzy autorka, wywołuje gonitwę myśli, budzi sprzeciw, niepewność i konsternację. A jednak przy tym przykuwa czytelnika do historii i skupia na niej wszystkie myśli.

Słów kilka o bohaterach

Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, czy potrafię opisać Adorę i Stonea. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz natknęłam się na tak skomplikowane i złożone osobowości. Miałam wrażenie, że wchodząc w ich myśli oraz emocje, jestem w środku tornada, które mną targa na wszystkie strony. Zaskakiwali mnie każdym zdaniem, myślą, a także czynem. Nawet przez chwile nie łudźcie się, że rozgryzienie tej dwójki jest możliwe. Kiedy już myślałam, że wiem, co siedzi im w głowach, działo się coś takiego… No absorbują całą uwagę, a co lepsze budzą tak sprzeczne emocje, że sama nie wiem, czy ja ich lubię… Z pewnością zapadli mi w pamięć na długo.

Na zakończenie

Pochłonęła mnie ta książka i gdyby nie obowiązki i okoliczności przeczytałam ją naprawdę szybko. Chociaż może to nie było takie złe, bo dzięki temu mogłam dłużej pobyć w tym świecie. Bo chociaż czasami czułam się przytłoczona mrokiem i prawami nim rządzącymi, to z drugiej strony nie potrafiłam oderwać się od historii. Wyspa kości jest pokręcona, moralnie oburzająca czasami, wywołująca konsternację i oburzenie, ale ja kupiłam ten mrok i te wszystkie zawiłości. Żyłam losami bohaterów, analizowałam każdy krok i decyzję, a co najlepsze, do końca nie wiedziałam, jaki będzie finał. Bo to, co się tam działo, nie wskazywało żadnego kierunku. Jestem pełna podziwu dla autorki, że się w tym wszystkim nie pogubiła, że plątała i komplikowała wszystko, co było można, a potem dała rozwiązanie. Czy idealne? Nie wiem, z pewnością zapadające w pamięć i pokazujące jak niesprawiedliwy potrafi być czasami los i miłość.

Czy polecam? Oczywiście, jeśli czytaliście Zgasłe dusze to łapcie za kontynuację. Wyspa kości pochłania bez reszty – genialni bohaterowie, klimat no i fabuła. Tutaj nic nie jest idealne ani czarno białe.

Książka Wyspa kości przybyła do mnie od księgarni TaniaKsiazka.pl. Zachęcam również do zajrzenia na stronę księgarni po inne romanse.

Autor: Nicole Fiorina
Tłumaczenie: Mateusz Gwóźdź
Tytuł: Wyspa kości
Tytuł oryginału: Bone Island: Book of Danvers
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki (Kobiece)
Wydanie: I
Data wydania: 2023-12-06
Kategoria: romans, fantastyka
ISBN: 9788383216058
Liczba stron: 752

Tajemnice Weeping Hollow
Zgasłe dusze | Wyspa kości


Dziękuję!

Ten post ma 7 komentarzy

  1. Agnieszka Kaniuk

    Nie czytałam pierwszej części, ale miło mi czytać, że tobie kontynuacja tak bardzo się podobała.

    1. Miye

      istnieje coś takiego jak klątwa drugiego tomu, więc kiedy spełnia nasze oczekiwania czytelnicze to zawsze wielka radość 🙂

  2. Miye

    Przyznam, że czuję się zaciekawiona, bardzo lubię takie klimaty!

  3. dyedblond

    i to uczucie kiedy książka tak wciągnie, że nie możesz od niej oderwać oczu 🙂

  4. zaczytanamarzycielka8

    Mam na półce pierwszy tom tej serii i w końcu muszę się zabrać bo coraz bardziej czuje się zaciekawiona tymi książkami 😉

  5. Pojedztam

    Obszerne wydania są genialną propozycją w momencie, gdy ma się odpowiednio czasu na ich poznanie.

  6. Angel

    Oj, chyba czas nadrobić i pierwsza i tą pozycję, bo to akurat coś w moje gusta.

Dodaj komentarz