You are currently viewing Nightbane Alex Aster

Nightbane Alex Aster

– Nie, Islo – odparł wreszcie. – To właśnie te części, których ty najbardziej w sobie nie lubisz, ja kocham najmocniej.*

Życie składa się z decyzji podejmowanych na każdym kroku. Jeśli dotyczą tylko nas, to głównie my ponosimy ich konsekwencje. Zdarza się jednak tak, że od tego, co będziemy robić, będą zależeć też losy innych. Musimy wtedy udowodnić, że jesteśmy warci zaufania i będziemy postępować właściwie. Tylko co zrobić, gdy przyjdzie wybrać jednym, a drugim i żadna z decyzji nie jest do końca dobra?

Zarys fabuły

Isla była pewna, że nie ma żadnej mocy, a jednak gdy przełamała klątwy, udało jej się ją odzyskać. Musi nauczyć się teraz nad nią panować, w czym pomaga jej Oro – król Ligtlarku, który pokazuje jej również, jak władać królestwem. Między czasie okazuje się, że Grim planuje zaatakować wyspę. Isla jest pewna, że odzyskane wspomnienia pomogą im w walce, ale z każdym odzyskanym czuje się coraz gorzej, a fakt, że inni władcy nie wiedzą, czy walczyć dziewczyna robi wszystko, by zyskać sprzymierzeńców. Czy dojdzie do tej walki i jaki będzie jej finał?

Lightlark czytałam dwa lata temu, ale nadal pamiętam, że bardzo mi się ten tytuł podobał i zakończenie sprawiło, że bardzo chciałam mieć kontynuację. W końcu Nightbane trafiło w moje ręce i mogłam poznać dalsze losy bohaterów. Czy było warto czekać tyle czasu na drugi tom?

Moje wrażenia

Alex Aster ponownie pozwala nam wkroczyć do stworzonego przez siebie świata i zachwycić się nim. Bo Nightbane to jeszcze więcej opisów krain, mieszkańców i życia w nich. To też niesamowite sceny walki, próba odnalezienia się w nowej sytuacji, próba pogodzenia ze zdradą zaufanych osób i nauka swoich mocy. Autorka miesza w głowie – nie tylko Isly, ale i czytelnika, który wraz z nią obserwuje odzyskane wspomnienia, walczy z emocjami i duma nad tym, jakie decyzje by sam podjął. Nie brakuje tutaj emocji, zwrotów akcji i zaskakujących momentów. Cały czas coś się dzieje i chociaż nie ma już klątw, to sekretów oraz tajemnic nadal nie brakuje.

Słów kilka o bohaterach

Poprzednio Isla budziła moją sympatią, ale pamiętam, że jej naiwność bywała męcząca. Po ostatnich wydarzeniach trochę się zmienia, zaczyna myśleć samodzielnie i jest ostrożniejsza. Nie dziwię się temu, że nie jest pewna, czy nadaje się do rządzenia. Rozumiałam jej mętlik w głowie oraz sercu i rosnące zgubienie z każdym odzyskanym wspomnieniem. Grim w nich jest intrygujący, poznawanie go było jak przeprawa przez labirynt emocji. Na plus zasługuje również charakterystyka postaci pobocznych, różnorodni, ważni dla fabuły, każdy miał swoją rolę do odegrania.

Na zakończenie

Myślałam, że po takim czasie trudno będzie mi się wgryźć w fabułę i połapać w wydarzeniach, ale nic bardziej mylnego. Od pierwszych stron przepadłam i z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów. Zżyłam się z nimi oraz tym światem, byłam ciekawa, co wydarzy się na kolejnej stronie i jak zareagują na to postacie. Podobało mi się, że w Nightbane nadal nic nie jest oczywiste, że wszystko zmieniało się w jednej chwili i trudno było przewidzieć dalszy ciąg. Jak nie przepadam za trójkątami miłosnymi, tak tutaj muszę przyznać, poznawałam z pełnym zaangażowaniem ten wątek i zakończenie sprawiło, że nie wiem, co myśleć i czuć. Zastanawiam się nadal czy obrazić się na autorkę za ten plot twist, ale z drugiej strony przytakuje takiemu finałowi. Liczę, że będzie kontynuacja, bo czuję, że nie wszystko się wyjaśniło, a wątek miłosny jeszcze może mnie zaskoczyć. No i nadal mało mi tych światów.

Bez wątpienia Nightbane w moim odczuciu nie uległo klątwie drugiego tomu. To fantasy, które mnie nie zawiodło, dostarczyło sporej dawki wrażeń i emocjonalnych zawirowań. Jeśli Lightlark wam się podobał, to nie odmawiajcie sobie kontynuacji – jest warta każdej poświęconej jej sekundy.

Autor: Alex Aster
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Tytuł: Nightbane
Tytuł oryginału: Nightbane
Wydawnictwo: Jaguar
Wydanie: I
Data wydania: 2024-02-21
Kategoria: fantasy
ISBN: 9788382663013
Liczba stron: 480

Lightlark
Lightlark | Nightbane

Dodaj komentarz