Magiczny ekspres Anca Sturm

Magiczny ekspres Anca Sturm

To prawda: życie było ponure, niesprawiedliwe i obrzydliwe. Ale nie musiało takie być. Czasami bywało też zupełnie inne.*

Kiedy z naszego życia nagle znika jedyna osoba dająca poczucie bezpieczeństwa, trudno jest odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zwłaszcza gdy wychodzi z domu i już do niego nie wraca, a jedyne co po niej zostało to pocztówka z enigmatyczną treścią. Zastanawiamy się, czemu do tego doszło i czy jest jeszcze szansa na odnalezienie tej osoby. Co ważniejsze, czy odważymy się na wszystko, gdy nadarzy się do tego okazja?

Zarys fabuły

Mijają dwa lata od zniknięcia brata Flinn – Jontego. Od tego czasu dziewczyna noc w noc przesiaduje na zamkniętym dworcu, gdzie widziano chłopaka ostatni raz i zastanawia się, czemu ją zostawił i co się z nim dzieje. Podczas jednej z takich chwil niespodziewanie na stację wtacza się pociąg. I to nie byle jaki, bo ten z pocztówki – jedynej rzeczy, jaka została Flinn po bracie. Dziewczyna ma tylko chwilę na podjęcie decyzji, wsiąść do niego i zacząć szukać Jontego lub patrzeć, jak odjeżdża. Dla niej wybór jest tylko jeden i tak oto rozpoczyna przygodę, której nie przeżyła nawet w snach.

W pewnym momencie Magiczny ekspres był wszędzie i nawet się temu nie dziwię. Sama uległam pokusie zwiedzenia szkoły – pociągu podróżującego po wszystkich kontynentach. No sami przyznajcie, kto by nie chciał się w niej znaleźć? Zwłaszcza że tutaj nie uczy się zwykłych przedmiotów!

Moje wrażenia

Anca Sturm bez wątpienia miała świetny pomysł na fabułę i nawet udało się jej go wykonać. Odeszła od schematu szkoły w jednym miejscu, lekcjach w niej prowadzonych oraz jej uczniów. Muszę przyznać, że to duży plus tej historii. Autorka popuszcza tutaj wodze fantazji i daje swoim czytelnikom duże pole do popisu ich wyobraźni. Wspomina o czymś, nadaje temu kształt, ale nie ujawnia wszystkiego. Kto by pomyślał, że w pociągu może być tyle fantastycznych miejsc i dziać się takie zaskakujące rzeczy. No i poczucie humoru! Można było się niekiedy uśmiać na całego. Trochę gorzej jest z rozwojem wydarzeń, miałam wrażenie, że jedno jest rozwleczone na kilkadziesiąt stron. To wzbudzało lekkie znużenie, tak samo brakowało mi większej ilości akcji. Wszystko jakoś tak wolno płynęło. Co jeszcze nie do końca mnie przekonało, to wątek miłosny. Bardzo starałam się go poczuć, ale no jest zbędny moim zdaniem.

Słów kilka o bohaterach

Mam też problem z Flinn. Trudno jest ją polubić, to bardzo specyficzna postać. Z jednej strony rozumiem jej zachowanie i desperackie poszukiwanie brata. Z drugiej jednak nie da się zaprzeczyć, że jej postępowanie bywało bezmyślne. Nie zwracała za bardzo uwagi na to, że swoim postępowaniem może wpakować w kłopoty nowych znajomych. Jej porywczość bywała problematyczna. Liczę jednak, że to właśnie przez jej sytuację i coś się w niej zmieni na lepsze. Bez wątpienia moje serce zdobyli jej przyjaciele, zwłaszcza Kasim. Niezwykle barwna postać.

Na zakończenie

Mam trochę mieszane uczucia względem tego tytułu. Ostatecznie Magiczny ekspres mi się podobał – za pomysł oraz zakończenie. Po nim mam ogromną ochotę na drugi tom. Jestem ciekawa dalszych wydarzeń i zmian Flinn, które mam nadzieję, nadejdą. Nie mniej muszę napisać, że trudno było mi się wgryźć w fabułę i zżyć z bohaterami. Niekiedy czytanie mi się dłużyło, a zachowanie bohaterów wywoływało u mnie takie „ehh“, irytowali mnie okrutnie. Żałuję, że całość nie wygląda tak jak ostatnie sto stron. Autentycznie wciągnęłam się w akcję i byłam zaskoczona obrotem wielu spraw oraz prawdą o niektórych postaciach.

Tylko to, że ja mam uwagi względem tego tytułu, nie znaczy, iż Magiczny ekspres nie spodoba się czytelnikom w wieku 9+. To naprawdę fajna pozycja, pełna ważnych wątków oraz magii. Nie ma w niej idealnych rozwiązań i ludzi bez wad. Warto podsunąć książkę młodym odbiorcom.

Autor: Anca Sturm
Tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Tytuł: Magiczny ekspres
Tytuł oryginału: Der Welten Express
Wydawnictwo: Media Rodzina
Wydanie: I
Data wydania: 2020-10-14
Kategoria: lit. dziecięca (9+)
ISBN: 9788380087774
Liczba stron: 392

Magiczny ekspres
Magiczny ekspres | Między światłem a cieniem

Ten post ma 13 komentarzy

  1. Ciekawa recenzja, choć zupełnie nie moje klimaty 🙂 myślę jednak, że fanów takiego gatunku, ta pozycja bardzo zainteresuje.

  2. Nie lubię takich książek w których nie mogę się wczuć od początku w historię jaką przeżywają bohaterowie… ciężko się takie książki czyta. Może kiedyś sięgną po tę książkę, bo mimo to widzisz w niej jakieś plusy, ale to w dalekiej przyszłości 😛

  3. Podoba mi się pomysł na fabułę, przyjemnie jest zagłębić się w tę lekturę.

  4. Podoba mi się umiejscowienie fabuły w pociągu, to super sprawa.

  5. Takie niebanalne młodzieżowe lektury są potrzebne, wiem komu mogę ją polecić.

  6. Jestem zachwycona tą serią i cieszę się, że postanowiłam się z nią zapoznawać.

  7. To fakt, że zupełnie na co innego zwraca uwagę dorosły czytelnik, a na co innego młody.

  8. Recenzja fajnie napisana, seria może być ciekawa szczególnie dla młodzieży

  9. Fajna i dobra recenzja ale niestety to nie moje klimaty.

Dodaj komentarz

Close Menu