Życie, śmierć, rozpacz, nadzieja…

Miłość
nie powinna dokonywać za nas wyborów; powinna jedynie nadawać
naszym wyborom znaczenie”.
*
Poświęcenie
z miłości jest czymś pięknym a zarazem przerażającym, bo czasem
trzeba wyrzec się jakiejś drobnostki, obecnego stylu życia,
zmienić swoje postępowanie. Bywają jednak chwile, że to
zdecydowanie za mało, że los za szczęście tych których kochamy
żąda wszystkiego, dosłownie wszystkiego…
Grant
doskonale wie, że spieprzył sprawę na całego. Tego, co powiedział
do Harlow i faktu, że pozwolił jej odejść żałował od razu jak
tylko zniknęła mu z oczu. Przeraził się, ale nie przestał
kochać, teraz próbuje zrobić wszystko by chociaż porozmawiać z
ukochaną, by spróbować przekonać ją aby dała mu ostatnią
szansę. Jednak wszystko co może to tylko nagrywać się na pocztę
głosową dziewczynybez pewności czy w ogóle ją odsłuchuje.
Potrzebuje ją usłyszeć chociaż by upewnić się, że z nią
wszystko dobrze. Czy będzie dane mu zdobyć jej zaufanie na nowo? Co
jeszcze szykuje mu los?
Dla
wielbicieli New Adlut nazwisko Abbi Glines zapewne nie jest obce.
Autorka swoim cyklem Rosemary
Beah

zyskała rzeszę wiernych czytelniczek, które z utęsknieniem
wyczekują kolejnych tomów o swoich ulubionych bohaterach.
Przyznaję, że i ja do nich należę i każdy nowy tytuł biorę w
ciemno, bo mimo tylu wydanych części ani razu nie byłam
zawiedziona.
Kolejna
świetna historia a co za tym idzie kolejne pochwały, które
najprawdopodobniej będą się powtarzać. Z góry więc przepraszam,
że znowu przeczytacie o tym jak bardzo jestem zachwycona tym jak
Abbi pisze, jak pięknie mówi o emocjach, zarówno tych dobrych, jak
i złych, jak zwykłymi słowami potrafi wyczarować obraz uczucia,
które musi przejść niezłą szkołę życia by być może zaznać
szczęścia. Albo nie, nie przepraszam za to, bo to tylko świadczy o
tym jak z pozoru zwykła historia opowiedziana przez Glines wywołuje
ściskanie się serca z bólu i rozpaczy, szybsze jego bicie z
ekscytacji, uśmiechu na ustach ze szczęścia, łez z powodu radości
bądź żalu. Kreuje bohaterów, wydarzenia oraz emocje w taki
sposób, że wszystko wydaje się rzeczywiste, a co ważniejsze
przejmujące przez co trafia do serca i umysłu.
Granta
możemy poznać już od pierwszej części, gdzie głównymi
bohaterami byli Blair i Rush, pojawiał się właściwie za każdym
razem i nie sposób było go nie polubić. Bardzo się ucieszyłam, że
w końcu poznam jego historię. Wiedziałam, że go polubię, że pod
pozorem nieangażującego się bawidamka jest chłopak o szczerym
sercu i z psotnym uśmiechem. Rozumiem jego strach i podziwiam upór,
jak każdy popełnia błędy, ale je naprawia i pokazuje swoją
miłość i pomimo lęku nie ucieka. Z kolei Harlow… to prawdziwa
wojowniczka, uparta, nie poddająca się, kochająca. Jej podejście
do życia, radość z tego co dostaje chociaż należy jej się wiele
więcej jest rozbrajające. Dziewczyna, którą można podziwiać i
brać z niej przykład.
Nie
wiem jak to możliwe, ale za każdym razem kiedy zabieram się za
książki Abbi Glines przepadam. Jej historie mnie pochłaniają od
pierwszych stron i wszystko inne przestaje mieć wtedy znaczenie.
Tym razem było tak samo, zwłaszcza, że to chyba najbardziej
emocjonalna pozycja jej autorstwa jaka została u nas do tej pory
wydana. Podobnie jak w pierwszym tomie historii Harlow i Granta, tak
i w tym górę biorą emocje nimi targające a ich intensywność
uderzyła we mnie z siłą huraganu i sprawiła, że przeżywałam
wszystko wraz z nimi. Żyłam losami tej dwójki, śmiałam się,
płakałam i bałam. Glines jak mało która autorka zwojowała sobie
moje serce i wywołuje w nim bałagan emocjonalny. Uwielbiam ją za
to.
Fanów
twórczości tej niesamowitej autorki zapewne nie muszę przekonywać
by sięgnęli po Daj
nam ostatnią szansę
,
ale i tak powiem, że warto. Jest poruszająco, smutno, wzruszająco
i zabawnie. Książka aż kipi emocjami, które zalewają czytelnika
z pełną mocą.
Dziękuję
Ci za to, że pokazałaś mi, że jeśli pragniemy czegoś naprawdę
mocno, warto podjąć wszelkie ryzyko, żeby chociaż tego
posmakować”.
*
*Abbi
Glines, Daj nam ostatnią szansę
Autor:
Abbi Glines
Tytuł:
Daj nam ostatnią szansę
Wydawnictwo:
Pascal
Data
wydania:
2015-10-07
Kategoria:
romans, New Adlut
ISBN:
9788376426211
Liczba
stron:
336
Ocena: 8/10
Chance:
Grając w miłość | Daj nam
ostatnią szansę

Ten post ma 16 komentarzy

  1. Hmm, nie wiem, jak zakończyła się ta historia i w sumie chyba chętnie ją poznam, ale osobiście jestem przeciwniczką całkowitego poświęcania się dla drugiej osoby – ja się poświęciłam dla kogoś, a on mnie potem i tak zostawił. Miłość nie polega na ciągłym wyrzekaniu się czegoś dla kogoś innego, ale na wzajemnych kompromisach.

    1. Nie chce zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale tu nie chodzi o poświęcenie dla faceta. Też uważam, że w związku powinno iść się na kompromisy. 😉

  2. Chociaż powieści tego typu mnie nie interesują, to problemy opisywane w tej książce wydają mi się nie tyle bliskie, co frapujące 🙂 cieszę się przede wszystkim z tego, że piszesz o kipiących emocjach z tej książki 🙂 Pozdrawiam

  3. Uwielbiam twórczość tej autorki. Świetnie pisze, tak emocjonalnie.

  4. Abbi Glines to materia wciąż przeze mnie nie odkryta 🙂 Ale potrafisz zachęcić 🙂
    Ja tak przepadam jak czytam coś od J. Lynn – nie ma mnie dla świata 😀

  5. A wiesz Lustereczko, że ja nie znam tej pisarki, ale jeśli tak bardzo się zachwycasz to wiem, że warto spróbować 🙂

  6. Chyba nie muszę pisać, że kocham emocje w książkach. Dlatego mam w planach tę autorkę 🙂

  7. Czuję, że to dobra książka, ale nie mam teraz ochoty na tego typu historie. Może w przyszłości…

  8. Jak ten tytuł posta dobrze oddaje naturę New Adult :)) Z Glines znam tylko jedną powieść, innych nie planuję, ale i wzbraniać się nie będę jak mi w ręce wpadną 🙂

  9. Dzień dobry,
    Zainteresował mnie Twój blog, jako blog osoby ceniącej książki. Postanowiłam więc w imieniu Wydawnictwa Wymownia zaprosić Cię do akcji dla Blogerek. Myślę, że to jest coś dla Ciebie. Wspierając czytelnictwo, przekazujemy ebooki za darmo. Przeczytaj proszę: http://wymownia.pl/darmowe-ebooki-dla-blogerek/

  10. Na pewno skuszę się. Uwielbiam twórczość Abbi Glines.

  11. Nie kuś 🙂 Nie mam na to czasu, więc proszę, nie rób mi tego 🙂 ale oczywiście kompletuję cały cykl "na później" 🙂

  12. Nie wiem co tu napisać. Bo nic co napiszę nie będzie odkrywcze. W końcu to Abbi Glines. W końcu to Rosemary Beach. Nie ma co mówić o rozczarowaniu. Nie ma na to najmniejszej szansy. Chyba umrę ze szczęścia, kiedy Pascal wyda kolejny tom tej serii, bo żadnego kolejnego nie czytałam po angielsku, choć jedną część zdaje się jeszcze mam na tablecie – i niecierpliwość mnie zabija. <3
    Pozdrawiam,
    Sherry

Dodaj komentarz

Close Menu