“Dwa światy” Jennifer L. Armentrout

“Dwa światy” Jennifer L. Armentrout

Zabijesz tych, których kochasz. Masz to we krwi, taki twój los. Bogowie o tym mówili, bogowie to przewidzieli.*

Lubimy myśleć, że to my jesteśmy kowalami swojego losu i sami decydujemy jaką drogą pójdziemy. Opinie na ten temat są podzielone, jednak w tym świecie nie masz prawa decydować. Tutaj rządzą jasno ustalone reguły, a twoją przyszłość ktoś już przepowiedział. Jak żyć na takich zasadach, gdy wszystko w tobie się z tym nie zgadza?

Alex jest dzieckiem Hematoi oraz śmiertelnika, jako półkrwista może obrać tylko dwie drogi – stać się protektorem lub skończyć jako służąca. Dla niej oczywiste jest, że w grę wchodzi tylko pierwsza opcja i chociaż brak jej umiejętności unikania kłopotów, to na treningach wszyscy ją chwalą. Jednak to, co dobrze rokowało, zostało zaprzepaszczone przez decyzje mamy nastolatki, która postanawia opuścić Przymierze i żyć z córką w świecie zwykłych ludzi. Teraz Alex ucieka przed daimonami, a jej mama nie żyje. Jej jedyna szansa, to powrót do szkoły, tylko czy dostanie drugą szansę i tym razem da radę podporządkować się zasadom?

Jeśli chodzi o książki Jennifer L. Armentrout, to zawsze biorę je w ciemno. Wiem, że mnie nie zawiedzie i dostarczy sporej dawki emocji. Dlatego też bez wahania zabrałam się za Dwa światy, rozpoczynające serię Covenant. Czy i tym razem autorka zdobyła moją uwagę?

Muszę przyznać, że w przypadku tego tytułu nie do końca wiem, jaką ścieżkę obrać, bo książka ma swoje minusy, ale posiada również plusy, które stawiają ją w dobrym świetle. Zacznijmy od tego, co przykre. Otóż Dwa światy nie są oryginalne i ten, kto czytał Pamiętniki wampirów, szybko dopatrzy się dużego podobieństwa. Kolejną sprawą jest zawiłe tworzenie kolejnych ras, jakby mieli być ci lepsi półbogowie i gorsi… ćwierć bogowie? Początkowo tego tak nie widać, ale po ochłonięciu z emocji, rzuca się to w oczy. Przy tym tytule nie zadziałał również czar autorki, którym sprawia, że od pierwszych stron wciąga, tym razem potrzebowałam kilkudziesięciu stron, by poczuć zainteresowanie historią. Jednak, gdy już się to stało, muszę przyznać, że w pewnym momencie, jakby coś przeskoczyło i akcja nabrała prędkości. Autorce udało się stworzyć napięcie i wzbudzić większe zainteresowanie. Zaczęło się coś dziać i wyjaśniać, pojawiały się emocje, tajemnice i pytania. To dopiero pierwszy tom serii, przez co mam nadzieję, że to tylko wprowadzenie do czegoś lepszego, bardziej należącego do autorki.

Nie mam za to żadnych zastrzeżeń do bohaterów. Widać, że autorka poświęciła im sporo czasu, by byli różni oraz realnie przedstawieni. Alex jest typową nastolatką, która ma czas na bycie poważną, teraz pragnie być dzieckiem, doświadczać wszystkiego, co inni. Jednak nie jest to jej dane, musi poradzić sobie ze stratą i szybko dorosnąć, a to wcale nie jest takie proste, jak się wydaje – zwłaszcza w jej przypadku. Łatwo było mi ją polubić i zrozumieć, chociaż naprawdę czasami robiła głupie rzeczy. Aiden równie szybko zaskarbił sobie moją sympatię. Sympatyczny, szczery, troskliwy oraz opiekuńczy, też ma swoją historię i rozumie Alex. Trudno było go nie polubić. Pozostali bohaterowie również intrygują, a co lepsze, mają swoje role do odegrania.

Pomimo wymienionych minusów muszę przyznać, że mnie Dwa światy w pewnym momencie zafascynowały i nie mogłam oderwać się od czytania, w każdej chwili towarzyszyła mi książka i gdy tylko mogłam, czytałam chociaż po parę stron. Powieść nie jest bez wad, ale potrafi zaintrygować i utrzymać zainteresowanie czytelnika do samego końca. Historia należy do tych lekkich, szybko się czytających i wzbudzających emocje. Jennifer L. Armentrout tym razem odrobinę zawodzi, ale w dalszym ciągu potrafi skupić mnie na tym, co napisała. I teraz z jednej strony, dostrzegam mankamenty Dwóch światów, ale z drugiej nie mogę przemilczeć tego, że książkę czytało mi się naprawdę świetnie i nie żałuję, poświęconego na nią czasu.

Czy polecam Dwa światy? Trudno mi tu zdecydować. Myślę, że każdy, kto zna pióro autorki i poczyta tak różnorodne opinie prędzej czy później i tak z ciekawości sięgnie po ten tytuł. Mnie się podobał za bohaterów, zabawne dialogi oraz obiecujące zakończenie, jestem na tak oraz czekam na Pure.

Kształtuje nas ciąg wydarzeń, na które składają się zachowania różnych ludzi.*

Autor: Jennifer L. Armentrout
Tytuł: Dwa światy
Wydawnictwo: Filia
Wydanie: I
Data wydania: 2019-01-30
Kategoria: fantasy
ISBN: 9788380755994
Liczba stron: 384
Ocena: 7/10

Covenant:
Daimon (0,5) | Dwa światy | Pure | Deity | Elixir (3,5) | Apollyon | Sentinel

Ten post ma 6 komentarzy

  1. Nie czytałam “Pamiętników wampirów”, więc minus podobieństwa do tych książek na mnie nie działa. Z chęcią przeczytałabym tę książkę 🙂

  2. Czytałam “Pamiętniki wampirów” i od początku faktycznie widać tutaj podobieństwa. Jestem dopiero na początku tej lektury (czytam jako ebook), ale chyba nie dotarłam jeszcze do tego momentu, w którym by mnie wciągnęła ta opowieść 😀

  3. Fajnie że kreacja bohaterów broni się sama, ja jednak nie czytam fantastyki więc raczej tego tytułu nie będę czytała ale znam nastolatkę której ta książka mogłaby się spodobać

  4. Moja córka mocno swego czasu wkręciła się w “Pamiętniki wampirów”, nie wiem, czy jeszcze teraz poszukuje podobnych przygód czytelniczych, ale czasami przyjemnie jest wracać do ulubionych klimatów, tytuł podsunę jej pod rozwagę. 🙂

  5. uwielbiam Twoje zdjęcia <3 a po drugie książka bardzo mnie zainteresowała 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu