Caraval Stephanie Garber

Caraval Stephanie Garber

W życiu liczy się nie tylko bezpieczeństwo…*

Kiedy każdy dzień naszego życia wygląda tak samo, kiedy wszystko, o czym marzymy, to wyrwać się z miejsca, które nas tłamsi, uciec od krzywdzących nas ludzi – wtedy każda możliwość ucieczki jest atrakcyjna. Tym bardziej, jeśli dostaje się w końcu zaproszenie na wymarzone wydarzenie…

Zarys fabuły

Scarlett od dziecka marzyła, by wziąć udział w corocznym Caravalu. Rok w rok pisze do Legendy, ale jej listy pozostają bez odpowiedzi. Teraz kiedy jest już starsza, ma narzeczonego, który zabierze ją z domu, w którym rządzi ojciec tyran. Ich ślub jest coraz bliżej… I właśnie wtedy dostaje, to na co tyle czekała – może wziąć udział w Caravalu i walczyć o zwycięstwo. O spełnienie jednego marzenia. Co wybrać? Niepewne małżeństwo z nigdy niewidzianym mężczyzną czy magiczny Caraval? Ostatecznie decyzja zostaje podjęta za nią i chcąc czy nie musi wziąć udział w Grze. Jaki będzie finał?

Caraval był już u nas raz wydany i z żalem przyjęłam wiadomość, że wydawnictwo poprzestało na pierwszym tomie. Strasznie byłam ciekawa ciągu dalszego i liczyłam, że w końcu dostanę możliwość poznania całej historii. I w końcu Poradnia K oddało w ręce czytelników ponownie pierwszy tom w nowej szacie graficznej, a ja mocno trzymam kciuki za ukazanie się kontynuacji.

Moje wrażenia

Kiedy za pierwszym razem zaczynałam czytać, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej powieści, ale byłam pewna, że na pewno się nie rozczaruje. I miałam racje, od pierwszych stron czułam ciekawość tego, co zastanę na kolejnych stronach, a im więcej było ich za mną, tym bardziej dawałam pochłonąć się niepokojącemu klimatowi, niepewności oraz wszędobylskiej magii. Stephanie Garber, dokonała tego, co uwielbiam w powieściach tego typu – zatarła granicę między tym, co realne i magiczne. Teraz gdy już wiedziałam, co mnie czeka, nic się nie zmieniło. Autorka porwała mnie w wir wydarzeń i ponownie zabrała mnie w fascynującą podróż. Caraval to doskonale poprowadzona fabuła, akcja toczy się szybko, ale to tylko dodaje dreszczyku emocji. Nie wiadomo, co jest prawdą, a co fikcją, komu ufać, jak postępować. Autorka nie podążyła utartymi schematami, potrafi wprowadzić coś nowego, zagrać na emocjach i całkowicie zaskoczyć.

Słów kilka o bohaterach

Jeśli chodzi o bohaterów, jestem nimi tak samo zachwycona. Sporo czasu upłynęło od momentu pierwszego czytania i trochę szczegółów zatarło mi się w pamięci. Jednak z każdym kolejnym zdaniem wracało do mnie, jak każda postać była istotna oraz to, że miała do odegrania swoją rolę. Nikogo nie mogłam rozgryźć, nie wiedziałam, który z bohaterów ma w sobie więcej dobra, a który zła. Komu ufać, za kim podążyć… Doskonale wykreowane osobowości, przeróżne charaktery, sposób zachowania. Co więcej, pamiętam, że wtedy przez większość czasu nieziemsko irytowała mnie Scarlett, jej niezdecydowanie, pochopne działania i lekkość, z jaką płaciła za wszystko. I chociaż teraz już wiem, że musiała taka być (będąc na jej miejscu, sama pewnie analizowałabym wszystko wielokrotnie), to drażniła nadal tym, że czego zażądali, to dostawali, a nie były to pieniądze, tylko przykładowo informacja czego najbardziej się boi lub oddanie dwóch dni życia.

Na zakończenie

Za pierwszym razem ta książka była dla mnie jedną wielką niewiadomą, nic w niej nie było pewne. To sprawiało, że trudno było mi się od niej oderwać. Z zapartym tchem przewracałam kartki i coraz bardziej zatracałam się w magii Caravalu. Ona wszystko napędza, ona pobudza wyobraźnie. Próbowałam dopatrzyć się w Grze realności i prawdy, i kiedy już myślałam, że to się udało, nagle docierało do mnie, że byłam daleka od prawdy. Wracając do tej historii, łapałam się na tym, że nadal działa na mnie magia tej historii. Najlepsze w tej książce jest zakończenie, nie ważne – czytasz ją pierwszy czy kolejny raz – finał totalnie zaskakuje i wprawia w osłupienie.

Autorka za pierwszym razem sprawiła, że wszystkie moje przypuszczenia przepadły, nie tego się spodziewałam. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że teraz poszłabym ze swoimi przypuszczeniami tą samą drogą i ponownie zostałabym zaskoczona. Nadal mam całą masę pytań, czuję ogromną ciekawość i nie mogę doczekać się kontynuacji. Może w końcu odkryję, kim jest Legenda? Z mojej strony ogromne brawa dla Stephanie Garber. Mało które historie potrafią tak mocno fascynować przy kolejnym czytaniu.

Tutaj zobaczycie więcej cudów, niż wielu ludzi ma okazję oglądać w ciągu całego życia. Tu będziecie pić magię wielkimi haustami i kupicie sny w butelce. Zanim jednak wejdziecie do naszego świata, pamiętajcie, że to tylko gra.*

Autor: Stephanie Garber
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Tytuł: Caraval
Tytuł oryginalny: Caraval
Wydawnictwo: Poradnia K
Wydanie: I
Data wydania: 2022-05-18
Kategoria: fantastyka
ISBN: 9788367195195
Liczba stron: 368

Caraval:
Caraval | Legendary | Finale

Ten post ma 7 komentarzy

  1. Widziałam zapowiedzi tej książki, ale ostatecznie się rozmyśliłam. Ogólnie chętnie sięgam po książki tego wydawnictwa, ponieważ mają one w sobie coś niepowtarzalnego.

  2. Wydaje mi się że widziałam ją na Legimi. Chętnie skuszę się na tę pozycję.

  3. Mam ją na oku od jakiegoś czasu, ale jakoś nigdy nie było po drodze. Chętnie jednak spróbuję wygospodarować wieczór czy dwa na lekturę.

  4. Fantastyka to nie do końca moj ulubiony gatunek, ale coś ciągnie mnie do tego tytułu. Może się skuszę.

  5. Nie sięgam w ogóle po fantastykę, nie potrafię się w niej odnaleźć, ale kiedyś czytałam i to bardzo dużo.

  6. O rany, jak ta książka bardzo mnie zainteresowała. Koniecznie muszę ją przeczytać.

  7. Ta książka była kiedyś wydana w innym wydawnictwie i właśnie to wydanie mam w domu. Przeczytałam kawałek i mnie zaciekawiła 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu