Córka gliniarza Kristen Ashley

Córka gliniarza Kristen Ashley

Żadnego czekania, żadnych gierek, podchodów i żadnych więcej facetów. Ty tego chcesz, ja tego chcę, i dlatego tak się stanie.*

Nie każdy do szczęścia potrzebuje związku i partnera u boku. Czasami wystarczy sukces zawodowy i grupa zaufanych ludzi wokół siebie. Zdarza się jednak, że posiadanie, domu, własnego biznesu i oddanych przyjaciół to za mało. Zwłaszcza gdy serce tęskni za tym jednym jedynym i czuje, że tylko przy nim odnajdzie to, czego pragnie.

Zarys fabuły

Indy jest córką szanowanego policjanta. Prowadzi swoją małą księgarnię i spędza wolny czas z przyjaciółmi. Zrobi dla nich wszystko, dlatego też, gdy jej pracownik wpada w tarapaty, postanawia mu pomóc. Niestety przez to i ona zaczyna mieć kłopoty, a jedynym wybawieniem może być Lee. Mężczyzna, do którego wzdycha od wielu lat, chociaż ten jej nie zauważał. I teraz gdy stara się o nim zapomnieć, jest zmuszona poprosić o pomoc. Jak poradzi sobie z przebywaniem obok niego i uczuciami, które musi przecież ukrywać?

Poprzednia seria autorki bardzo mi się podobała, dlatego też chętnie sięgnęłam po pierwszy tom Rock Chick. Lubię czasami poczytać coś naprawdę lekkiego i niezobowiązującego do głębszych analiz. Czy Córka gliniarza mi to zapewniła?

Moje przemyślenia

Kristen Ashley tworzy typowe romanse. Mogę wręcz śmiało napisać, że są pełne schematów. Nie mogę jej jednak odmówić, że pomimo tego udaje jej się mnie złapać na haczyk i złowić. Ponownie sprawiła, że w trakcie czytania nie odczuwałam znudzenia, tylko z zapałem przewracałam kolejne strony. Stworzyła powieść, która mnie bawiła, wkurzała i rozczulała odrobinę serducho. Córka gliniarza to szybki bieg wydarzeń, komizm sytuacyjny oraz cała masa emocji. Dobrych i złych. Tutaj cały czas coś się dzieje, ta powieść stoi akcją, wszystko rozwija się wręcz ekspresowo i nie ma mowy o chwili oddechu. I jak nie lubię szybkiego rozwoju relacji, tak po raz kolejny w książce Kristen Ashley mi to nie przeszkadzało. Jestem świadoma, że to taki przerysowany obraz losów bohaterów, ale jednocześnie zdobył on moją sympatię dzięki zabawnym i
uczuciowym scenom.

O bohaterach słów kilka

Jest jednak coś, co mnie niesamowicie drażniło. Bohaterowie, a raczej Lee. O rany, ile razy miałam ochotę przyłożyć mu czymś ciężkim… i jeszcze poprawić. Może wtedy by coś do niego dotarło. Ja wiem, kobiety lubią drani, ale no bez przesady… czasem mógłby użyć słowa „proszę” i posłuchać, co inni mają do powiedzenia. Indy na szczęście jest bardziej znośna. Jej ciągłe wpadanie w tarapaty było i urocze i odrobinę irytujące, bo czasami sama się pchała w sam środek. Jednak podobało mi się to, że nie odgrywała księżniczki, którą trzeba ratować.

Na zakończenie

Narzekałam na bohaterów, ale to właściwie jedyny minus. Córka gliniarza to bardzo dobry romans, z którym spędziłam kilka miłych godzin. Przy tej książce można się odprężyć i zapomnieć o szarej rzeczywistości. Kristen Ashley potrafi wzbudzać we mnie emocje i sprawić, że wczuwam się w losy bohaterów. Wraz z nimi gnam przez te wszystkie wydarzenia i oczekuje tego, co będzie dalej. A to, że czasem mam ochotę użyć żeliwnej patelni? No cóż, ideałów nie ma.

Kristen Ashley ma specyficzny styl pisania i nie każdemu przypadną jej książki do gustu. Jednak jeśli Dream Men wam się spodobało, to i Córka gliniarza będzie w waszym guście. Ja się już nie mogę doczekać czytania drugiego tomu.

Autor: Kristen Ashley
Tłumaczenie: Julia Gabriel
Tytuł: Córka gliniarza
Tytuł oryginału: Rock Chick
Wydawnictwo: Akurat
Wydanie: I
Data wydania: 2020-03-18
Kategoria: romans
ISBN: 9788328713567
Liczba stron: 512
Ocena: 7/10

Rock Chick
Córka gliniarza | Zmysłowy anioł stróż | Od pierwszego wejrzenia | Rock Chick Renegade | Rock Chick Revenge | Rock Chick Reckoning | Rock Chick Regret | Rock Chick Revolution

Ten post ma jeden komentarz

  1. To nie jest książka dla mnie, ale fakt, że dostarczyła Ci tylu różnorodnych emocji, jest zdecydowanie jej plusem. 😊

Dodaj komentarz

Close Menu