Ile jest warte poświęcenie?

            „Być może
właśnie popełniłam największy błąd w życiu. Być może właśnie oddałam
siebie.”*
            Jesteśmy
bardzo silni, ale często nie zdajemy sobie z tego sprawy i dopiero jakieś
wydarzenie nam to uświadamia. Gdy dzieje się coś złego momentami musimy być
silniejsi niż inni mimo tego, że mamy ochotę usiąść i rzewnie zapłakać. Ta siła
i determinacja drzemie gdzieś w nas i czeka na odpowiedni moment by pomóc
przetrwać najcięższe dni.
            W Bedford
na nowo nastąpił spokój. Nikt już nie porywa młodych chłopców i wydawać by się
mogło, że to już koniec. Zara wie jednak, że to nie jest takie proste. Jest tak
bo to ona wraz z przyjaciółmi uwięziła Piksy, istoty, które porywały chłopaków,
i zdaje sobie sprawę, że muszą uważać. Każdy nowy Piks pojawiający się w
mieście  jest łapany i zamykany z resztą.
Dzieje się tak do czasu gdy pojawiają się dwaj królowie polujący na
księżniczkę, czyli… Zarę. Dziewczyna będzie musiała podjąć bardzo ważne decyzje
i przetrwać wszystko co przyniesie los, nawet jeśli miałby złamać jej serce…
            Mimo,
że pierwsza część była przewidywalna i schematyczna czytało się ją szybko i z
prawdziwą przyjemnością. Lekka, nie wymagająca intensywnego myślenia – w sam
raz na czas gdy trzeba skupić się na czymś innym, a czytanie ma cię odprężyć.
Dlatego też w czasie nauki do egzaminów sięgnęłam po kontynuację. Wiedziałam,
że będzie w sam raz na ten czas.
            Kontynuacja
okazała się trochę lepsza pod paroma względami. Po pierwsze bohaterowie jakby
wydorośleli i już tak nie irytują. Okazuje się, że Zara potrafi sama podejmować
decyzje, Nick być mniej zaborczy, a Issie okazuje się być samodzielniejsza niż
mi się wydawało. Jeszcze trochę i okażą się naprawdę ciekawymi postaciami.
Podobało mi się to, że Zara mimo strachu gdy już podjęła decyzje nie cofnęła
jej. Nie do końca jest pewna konsekwencji tego co uczyniła, ale dla niektórych
spraw warto jest poświęcić naprawdę wiele. Drugą rzeczą, która rzuca się w oczy
to fakt, że cały czas coś się dzieje. Bohaterowie co chwilę coś robią, a
podejmowane decyzje mogą okazać się najważniejszymi w życiu.
            Jones
miała ciekawy pomysł na fabułę i nawet ładnie jej to wyszło. Nie jest to co
prawda literatura wysokich lotów, ale mimo to wciąga i intryguje. W
„Zniewolenie” jest trochę mniej przewidywalności, ale nadal występuje. Tylko,
że tak jak w przypadku „Pragnienia” tak i tu nie było to przeszkodą w oddaniu
się lekturze. Z ciekawością zabierałam się za kontynuację, gdyż byłam
niezmiernie ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Nie zabrakło mi
momentu wzruszeń, zgrzytania zębami, czy też innych mniej lub bardziej
przyjemnych i nie przyjemnych emocji. Zakończenie mnie trochę zaskoczyło i
niecierpliwie wypatruję momentu gdy sięgnę po trzeci tom.
            „Zniewolenie”
jest napisana lekkim i młodzieżowym stylem. Łatwa w odbiorze, pełna wrażeń,
zaskakujących zwrotów akcji. Nie zabraknie też chwil śmiechu oraz opisu
niezwykłych postaci jakimi są Piksy. Chętnie obejrzałabym ekranizację tej
serii.  
*str.245
Autor: Carrie Jones
Tytuł: Zniewolenie
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: marzec 2011
Liczba stron: 284

 Pragnienie
Pragnienie|Zniewolenie|Oczarowanie

Ten post ma 7 komentarzy

  1. Świetna recenzja. Uwielbiam książki, które mają lepsze kontynuacje. Na pewno na plus zasługuje dorośnięcie bohaterów. Muszę przeczytać!

  2. Nie czytałam pierwszej części, ale rzadko kiedy bywa, iż kontynuacja jest lepsza. Ciekawe zjawisko. Może powinnam nadrobić zaległości i poszukać tej pozycji. Pozdrawiam! 🙂

  3. Przyznaje się, że ta książka jak i jej poprzednia część są mi całkowicie obce. Na razie jednak sobie daruje 🙂

  4. Z miłą chęcią sięgnę po całą serię. Muszę najpierw przebrnąć jednak przez tom pierwszy. Mam nadzieję, że nie zniechęci mnie do sięgnięcia po kolejne tomy 😛

Dodaj komentarz

Close Menu