Marzenia Jerome Hamon

Marzenia Jerome Hamon

Cele i marzenia. Każdy z nas je ma. Chcemy dążyć do ich spełnienia i dajemy z siebie wszystko. Godziny nauki, ćwiczeń i skupienie się tylko na tej jednej rzeczy. Nie myślimy o niczym innym, nie wierzymy w porażkę, a gdy przychodzi czujemy się zagubieni i pokonani. Tylko czy naprawdę w życiu chodzi tylko o jeden cel? Może ten upadek to szansa na zobaczenie, że czas na zmiany.

Zarys fabuły

Emma wraz ze swoją młodszą siostrą Wiolettą tańczy odkąd pamięta. Dzień w dzień wiele godzin poświęcają na ćwiczenia, by móc dostać się do elitarnej szkoły tańca Opery Paryskiej. Balet nie jest łatwym tańcem i Emma nie dokona potrafi poddać się jego rygorowi chociaż bardzo się stara. Niestety egzamin kończy się fiaskiem, a młoda dziewczyna nie bardzo wie, co ma teraz robić. Czy to dla niej koniec, czy też tylko pokazanie innego kierunku drogi?

Długo zastanawiałam się czy sięgnąć po Marzenia, teraz jednak cieszę się, że dałam szansę tej niepozornie wyglądającej powieści graficznej. Okazuje się, że pierwszy zeszyt pomimo małej objętości skrywa w sobie naprawdę dużo. Co mnie w nim tak urzekło?

Moje wrażenia

Marzenia to zaledwie 48 zapełnionych stron, a zawarto na nich kilka wątków i żaden nie został zbagatelizowany. Oczywiście najwięcej jest o samym tańcu, zdaniu do wymarzonej szkoły, ale w komiksie pojawiają się też inne tematy. Pierwsza miłość, nieprzepracowane traumy z dzieciństwa, nieświadome przeniesienie swoich ambicji na dziecko i udowodnienie innym własnej wartości. Jak widać łatwo nie jest, ale Jerome Hamon świetnie radzi sobie z przekazaniem wszystkiego w tekście. Dużo tutaj życiowych momentów, nastoletnich dylematów oraz skrajnych emocji. Niby nic specjalnego się nie dzieje, ale fabuła niesamowicie wciąga i angażuje.

Słów kilka o szacie graficznej

Na uwagę zasługują również rysunki autorstwa Leny Sayaphoum. Przyznam szczerze przepadłam oglądając każda z ilustracji. Są cudowne. Pewna kreska, ale niepozbawiona delikatności i czegoś jakby ulotnego. Podobają mi się kontrasty, które idealnie ze sobą współgrają, jasne kadry mieszają się z ciemnymi, przy czym jednak nie narzucają nam emocji. To zadanie tekstu i postaci, ich min, postawy ciała, czy spojrzenia.

Słów kilka o bohaterach

Jeśli chodzi o charakterystykę postaci, to tutaj również należą się pochwały. Tak mało stron, a ich opis jest bez zarzutu. Zarówno jeśli chodzi o treść, jak i rysunki. Od razu wiadomo, kto jest kim. Każdy z bohaterów jest inny i ma swój charakter, czy też sposób poruszania się. Uchwycono ich emocje ruchy, różnice w wyglądzie. Podoba mi się to, że skupiono się nie tylko na siostrach, ale również rodzicach oraz rodzinnych relacjach. Widać, że się kochają i na swój sposób okazują miłość oraz troskę. Dobrze, że uchwycono iż nawet rodzic może być nieidealny, a także to, jak ważne jest ich wsparcie i po prostu bycie obok.

Na zakończenie

Nie podejrzewałam, że Marzenia tak bardzo przypadną mi do gustu. Spodziewałam się raczej lekkiego, może odrobinę schematycznego komiksu, a dostałam coś naprawdę dobrego. Historia wciągnęła mnie od pierwszych kadrów i autentycznie poruszyła, czułam te wszystkie rozterki, rozczarowanie, smutek oraz żal. Nie zabrakło również miłości, wsparcia oraz nadziei. Moim zdaniem to powieść graficzną dla każdego, a szczególnie rodziców i nastolatków. Ma w sobie ważny przekaz, a zarazem pokazuje, że z takimi problemami nie jest się samemu.

Marzenia pokazują, że dobrze jest mieć marzenia i cele w życiu, ale warto interesować się wieloma rzeczami i nie skupiać na jednym. Pokazuje też, że porażka nie jest końcem, tylko początkiem nowej przygody. Uczy dorosłych, że trzeba pozwolić iść dzieciom swoją drogą i nie wolno ich zmuszać do czegoś wbrew im, jeśli rozchodzi się o tak poważne decyzje. Nie bójcie się jednak, pomimo tak poważnych tematów zeszyt pierwszy jest stworzony niezwykle lekko i przyjemnie. Bez zbytniego moralizowania i dydaktyzmu.

Scenariusz: Jerome Hamon
Rysunki: Lena Sayaphoum
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Tytuł: Marzenia
Tytuł oryginału: Un rêve pour trois
Wydawnictwo: Egmont
Wydanie: I
Data wydania: 2022-02-23
Kategoria: lit. młodzieżowa
ISBN: 9788328150263
Liczba stron: 48

Emma i Wioletta
Marzenia | Pierwsze wątpliwości



Dziękuję!

Ten post ma 11 komentarzy

  1. Jestem zachwycona tym wydaniem i drugim tomem serii. Poruszają ważne tematy.

  2. Nie czytam komiksów. ale ten autentycznie mnie zainteresował. Może dlatego, że Ciebie poruszył, a takie historie bardzo lubię.

  3. Moja córka nie tańczy, ale pływa i mocno bierze sobie wszystko do serca, zwłaszcza przegrane. Ta ksiażka będzie dla niej idealna.

  4. Ostatnio myślałam, by kupić ją mim córkom. Teraz widzę, że będzie to świetny prezent na Dzień Dziecka dla jednej z nich. Musze jeszcze poszukać jakiejś innej dla starszej, pewnie coś ze zwierzątkami.

  5. Hania bardzo chętnie sięga po komiksy, a ten na pewno szczególnie przypadłby jej do gustu. Ma przepiękną szatę graficzną.

  6. Balet to trudny taniec, a ćwiczenia, treningi są niezwykle wyczerpujące i o nich krąży wiele różnych opinii. Czuję się zainteresowana tą powieścią.

  7. To może być wartościowa lektura. Dobrze, że są tu też tematy związane z innymi sprawami poza tańcem.

  8. Tematyka obu części tego komiksu jest naprawdę ważna i niezwykle aktualna. Wydanie także jest świetne.

  9. piekne wydaje i bardzo fajna tematyka ksiązki, z przyjemnością podrzuce ją mojej siostrzenicy może się jej spodoba

  10. Cudny komiks! Naprawdę takie uwielbiam! Cieszy mnie, że jest teraz tyle świetnych serii.

  11. Praktycznie wcale nie czytam komiksów i widzę, ze to naprawdę mój spory błąd :/

Dodaj komentarz

Close Menu