You are currently viewing Poszukiwanie Pana P. Justyna Sosnowska

Poszukiwanie Pana P. Justyna Sosnowska

To się porobiło! Porobiło się, że hej!*

Poszukiwanie Pana P.Często jest tak, że coś sobie planujemy, ale nic z tego nie wychodzi. Czasem zwyczajnie się nie udaje, ale bywa i tak, że jest nam pisane coś innego. Zupełnie odmiennego od tego, co sobie założyliśmy, ale czy gorszego? Może właśnie ta niespodziewana zmiana, wprowadzająca chaos i całą masę absurdu okaże się właśnie tym, czego potrzebujemy.

Zarys fabuły

Eliza Żaczek nie sądziła, że będzie pracować w miejscu, jak jej obecne miejsce zatrudnienia, ale wbrew wszystkiemu posada stażystki w Instytucie absurdu się sprawdza. Radzi sobie coraz lepiej i już chyba nic nie jest w stanie jej zdziwić. Zwłaszcza że poza biurową rutyną ma szansę brać udział w działaniach inspektorów, którzy rozwiązania kolejne sprawy pełne niespodzianek oraz… absurdu. I tak wraz z kolegami zajmuje się podejrzanymi perfumami, przemytem magicznych artefaktów, a także piana party w studni Wodnika Niecka, którego trudno polubić. I pomimo tego wszystkiego nie zapomina o poszukiwaniu Pana P., który zagraża Instytutowi i cały czas jest o krok przed nimi. Chociaż nie magiczna, to Eliza cały czas próbuje odkryć jego tożsamość.

Niedawno pisałam wam o pierwszym tomie Instytutu, a już dziś do niego wracamy za sprawą kontynuacji, której nie mogłam się oprzeć. Poszukiwanie Pana P. miało być jeszcze bardziej magiczne, absurdalnie zabawne i pokręcone. Czy takie było?

Moje wrażenia

Justyna Sosnowska pierwsza częścią postawiła sobie wysoką poprzeczkę. Było w nim wszystko, co lubię w tego typu powieściach. Duża dawka śmiechu, magia, szalona akcja pozornie bez sensu, ale jednak ten sens posiadająca. No i bohaterowie, z którymi chciałoby się spędzać czas. Skoro Instytut absurdu to posiadał, oczekiwałam tego samego, a nawet więcej od drugiej części. I wiecie co? Nie zawiodłam się, bo tutaj cały czas coś się dzieje, wydarzenia pędzą jak szalone, uśmiech nie schodzi z twarzy, a parsknięcie śmiechem są jeszcze częstsze. Poszukiwanie Pana P. to powieść pełna zawirowań, emocji i chaosu. Tego ostatniego zdecydowanie nie brakuje, ale w tym pozytywnym sensie, bo właśnie on jest siłą napędową tej serii.

Słów kilka o bohaterach

Cóż za plejada jest tutaj postaci, których nie da się nie uwielbiać. Nie tylko (nie)zwyczajna Eliza, której zazdroszczę pracy i przygód, ale też wampir, wilkołak, półrusałka, wodnik, krasnoludy, gargulce. Każdy inny i wyjątkowy. Łatwo rozpoznać, kto jest kim, bo wyróżniają się nie tylko tym, czym są, ale przede wszystkim osobowościami. Nie są, tylko by być, bo potrzeba ich do jakichś wydarzeń, ale dlatego, że wnoszą do fabuły dużo i są jej istotną częścią. Wzbudzają emocje, intrygują, a nawet – co niektórzy – irytują. Pewne jest, że z nimi nie da się nudzić.

Na zakończenie

Poszukiwanie Pana P. okazują się kontynuacją, która trzyma poziom swojej poprzedniczki. Książka wciąga w wir wydarzeń od samego początku i nie pozwala o sobie zapomnieć. Czas z tą książką umyka i nawet nie wiadomo, kiedy za nami połowa powieści, a finał zaskakuje. Nie tylko tym, że dociera się do niego tak szybko, ale plot twistem i to niedokończonym! Bo autorka pozostawia nas w zawieszeniu i niepewności. Co się wydarzy dalej? Jaki to będzie miało wpływ na dalsze losy bohaterki i Instytutu? A może wszystko jest pomyłką? Tyle pytań i niewiadomych! To jedna z tych powieści, która nie wymaga zbyt dużego skupienia, ale dostarcza maksimum frajdy. Absurdalnie zabawna, cudownie magiczna, pełna magicznych stworzeń znanych z baśni, mitów oraz legend. Widać, że Justyna Sosnowska bawi się konwencja fantasy i nawiązuje do innych książek, ale też seriali lub filmów. Uważny czytelnik lub słuchacz audiobooka wyłapie te wszystkie smaczki, odniesienia, aluzje oraz gry słowne.

Oczywiście polecam Poszukiwanie Pana P., ale to seria, którą warto znać od początku. Po pierwsze – macie szansę trochę dłużej się świetnie bawić. Po drugie – tylko książkowo, ale w obu tomach można przeżyć wiele przygód i dobrze się bawić. Po trzecie – może w tym szaleństwie wyłapiecie sens… Nie, jednak nie, ale nie zmienia to faktu, że obie części pozwolą się zrelaksować, zachwycić światem przedstawionym i zachodzić w głowę, jak autorka opanowała ten cały chaos.

Nie żeby coś, ale potrzebna kontynuacja. Najlepiej na wczoraj!

Audiobook (czyta): Paulina Holtz
Autor: Justyna Sosnowska
Tytuł: Poszukiwanie Pana P.
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Wydanie: I
Data wydania: 2025-07-09
Kategoria: fantasy
ISBN: 9788383307633
Liczba stron: 400

Instytut absurdu
Instytut absurdu | Poszukiwanie Pana P.

Dodaj komentarz