Bo kiedy zakwitną poziomki wszystko jest możliwe

„- A ja myślę, że człowiek musi
znać swoje korzenie”.*
Prawie każda kobieta marzy o związku
zrodzonym z miłości oraz namiętności, szczęśliwym małżeństwie, które w
odpowiednim czasie za sprawą dziecka zmieni się w rodzinę. W dzisiejszych
czasach kolejność może być odrobinę przestawiona, ważne tylko jest by kochać,
być kochanym i móc zostać mamą. Niestety los jest czasem jak złośliwy chochlik
i nie zawsze dostaje się to czego się pragnie najbardziej na świecie.
Karolina to trzydziestoośmiolatka,
która jest w związku z Filipem, pracuje jako graficzka chociaż jej pasją jest
malarstwo. Od jakiegoś czasu stara się z partnerem o poczęcie maleństwa, kiedy
naturalny sposób zawodzi Karola udaje się do lekarza, musi się przebadać i
sprawdzić czy z jej organizmem wszystko jest w porządku. Zaczyna się proces
badań, dbania o siebie i współżycia ze sobą w określonych dniach, gdy i to
zawodzi wybierają inseminacje, a jeszcze później In vitro. Między czasie życie
toczy się dalej, praca, odkrywane sekrety z przeszłości i dawny znajomy budzący
niepewność w duszy kobiety, czy to co ma jest tym czego rzeczywiście pragnie.
Ciągłe porażki z zajściem w ciążę, wybór między jednym panem, a drugim,
pragnienie spełnienia. Jak Karolina poradzi sobie z tym co ją czeka?
Z twórczością Agnieszki Walczak –
Chojeckiej miałam już styczność przy okazji czytania jej debiutanckiej powieści
Dziewczyna z Ajutthai. Niezbyt grzeczna historia”. Historia nie porwała mnie
zbytnio, brakowało mi w niej emocji, miałam wrażenie, że wątki były pourywane i
opisane byle jak. Widziałam w niej jednak potencjał, który nie do końca został
wykorzystany, dlatego też obiecałam sobie, że jeśli autorka wyda coś jeszcze,
to po to sięgnę. „Gdy zakwitną poziomki” skusiły mnie tytułem (kocham te
owoce!) oraz blurbem. Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu?
Do lektury tej książki podchodziłam z
lekkim dystansem i bez oczekiwań. Początkowo trudno jest się wczuć w tekst, ale
z czasem staje się to coraz prostsze i przyjemniejsze. Odniosłam wrażenie jakby
autorka potrzebowała czasu na rozwinięcie skrzydeł. Opisuje historię kobiety
pragnącej dziecka i cierpiącej z powodu tego, że nie może go mieć.
Powieściopisarka umiejętnie przelała na papier emocje towarzyszące zrozpaczonej
Karolinie, jej żal, obawy, zmienne nastroje oraz determinację. Widać również iż
przygotowała się do pisania, bo w wątkach dotyczących badań, działań mogących
pomóc w zajściu w ciążę posługuje się fachowym językiem i tłumaczy, to co
trzeba. To też opowieść o kobiecie zmagającej się z problemami rodzinnymi,
brakiem okazywania miłości ze strony mamy i prawdą, która była dotąd ukrywana. Wszystko
to oraz codzienność przeplata się z sobą i tworzy spójną oraz logiczną całość.
Fabuła jest dopracowana i przemyślana, akcja toczy się niespiesznie, ale nie
nuży. Czasem niektóre wydarzenia potrafią nawet odrobinę zaskoczyć.
Karoliny nie da się nie lubić lub
chociaż nie kibicować jej w spełnieniu marzeń. Jest kobietą silną, pewną siebie
i zdeterminowaną, ale zarazem pragnie miłości, namiętności, odnalezienia siebie
w tym chaosie, który powstał i spełnienia się jako matka. Jej postać jest
bardzo realna, popełnia błędy, uczy się na nich i idzie naprzód pomimo
wszystko. Imponuje tym, że za każdym razem gdy upada, podnosi się i idzie
naprzód. Osoba Filipa również intryguje chociaż jest trochę mniej opisana.
Niemniej takiego partnera można tylko pozazdrościć. Czuły, troskliwy,
wyrozumiały, ostoja w trudnych momentach, zawsze obok gdy jest potrzebny. Czasem,
jak każdy mężczyzna zrobi jakieś głupstwo, ale nie od dziś wiadomo iż ideałów
nie ma.
Widać znaczną poprawę w stylu pisania
Agnieszki Walczak-Chojeckiej, chociaż czasem coś mi jeszcze zgrzytało podoba mi
się to jak opisała uczucia głównej bohaterki, to co przeżywała. Widać i czuć
emocje towarzyszące Karolinie, dlatego też łatwo jest wczuć się w przebieg
wydarzeń i chociaż w minimalny sposób odbierać jej ból, rozczarowanie,
niepewność oraz nadzieję. Opisy miejsc i wydarzeń są krótkie, ale wyczerpujące,
pozwalające wyobrazić sobie wszystko, a znaczna ilość przemyśleń nie irytowała
mnie, jak to w większości przypadków bywa. Książka jest życiowa, rzeczywista i
dobrze napisana. Czytało się ją dość szybko, z mniejszym lub większym
zainteresowaniem, ale nie czułam potrzeby, by ją odłożyć czy ominąć kilka
stron. Czułam potrzebę jej skończenia, poznania finału, a ostatnio mam
tendencje do porzucania rozpoczętych książek w połowie przeczytanych. Jest
zatem dobrze, nawet bardzo dobrze.
„Gdy zakwitną poziomki” jest książką
godną polecenia, poruszającą trudny temat problemu zajścia w ciążę, zmagania
się kobiety z kolejnymi badaniami i niepowodzeniami. Opis próby ułożenia sobie
życia i znalezienia swojego miejsca na ziemi. Dobrze napisana, pełna uczuć i
opisów warszawskich kamienic oraz Chorwacji. Myślę, że warto poświęcić jej
chwilę czasu…
*Agnieszka
Walczak-Chojecka, „Gdy zakwitną poziomki”, s. 165
Autor: Agnieszka
Walczak-Chojecka
Tytuł: Gdy zakwitną
poziomki
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 24
września 2014
Liczba stron: 400
Wyzwania: Book
lovers

Ten post ma 32 komentarzy

  1. Widzę, że tematyka jest warta uwagi, będę pamiętać o tej książce.

  2. ~Książka już do mnie ''leci''. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu równie mocno jak tobie.

  3. Okładka jest bardzo ładna. Tematyka też wydaje się być interesująca, bo nigdy nie czytałam o podobnym problemie w małżeństwie. Tylko nie wiem dlaczego, ale obawiam się trochę samego wykonania.

    1. Myślę że sama musisz się przekonać jak będziesz miała okazję. Bo faktycznie, nie każdemu może podejść 😉

  4. Lubię życiowe książki, gdzie mogę polubić główną bohaterkę. Jeśli tak, jak napisałaś, chce się poznać finał tej historii, to jestem zainteresowana lekturą.

    1. Tak, początkowo coś tam trochę kuleje, ale później… moc wrażeń!

  5. Może kiedyś się na nią skuszę, ale na teraz to raczej nie dla mnie. Ale za to fajna okładka i chwytliwy tytuł. Lubię takie 🙂

    1. Myślę, że na taki tytuł trzeba odpowiedniego czasu, tego poczucia, że właśnie teraz chcę zapoznać się z tym tematem. Mnie też tytuł oczarował. 😉

  6. Muszę przyznać, że ostudziłaś mój zapał. Nieco 😉 Nie znam zupełnie tej autorki, ale książki Filii biorę w ciemno. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję, bo Twoja recenzja zasiała we mnie ziarno niepewności.

    1. Przykro mi ;( Muszę ci powiedzieć, że zabrałam się za czytanie tego tytułu, bo wydaje go Filia, a oni nigdy nie zawodzą. Skoro wydają Poziomki to coś w sobie ma ta książka, myślałam, i faktycznie ma. Ale coś mi jednak troszkę zgrzyta.

  7. Do premiery pozostał jeszcze kawał czasu, ale będę mieć tą książkę na uwadze 😉 Zachęciłaś 🙂

    1. Cieszę się i życzę owocnego czytania, jak już dorwiesz książkę. 😉

  8. Kiedy ja na te wszystkie godne uwagi lektury znajdę czas? Wydawnictwa do każdej lektury stanowczo powinny dołączać kilkugodzinny "rozciągacz" doby 🙂

    1. Ooo, to świetny pomysł, powiedzmy, że tak po 5 godzin przy każdej książce, to by było coś! 😉

  9. Mam ochotę na tę książkę. Fabuła jest ciekawa i podejmuje trudny temat. Nie znam tej pisarki, ale chciałabym to zmienić. Mam nadzieję, że po premierze książka znajdzie się szybko w mojej bibliotece 😉

    1. Myślę, że przypadnie ci do gustu, porusza trudny temat, a autorka postarała się o opisanie emocji targającymi bohaterami.

  10. Muszę przyznać, że mimo iż kusisz, a sama książka również wzbudza… zainteresowanie (TEŻ KOCHAM POZIOMKI!), jakoś nie jestem do końca przekonana czy to moja działka. W sensie… temat rodziny, temat starania się o dziecko, i tak dalej, wydaje mi się na razie dla mnie zbyt… uciążliwy. Natomiast za parę lat… kto wie? 🙂 Ale raczej na pewno nie zaryzykuję kupna. Poszukam w bibliotece lub w formie ebooka. 🙂 Ale cieszę się razem z tobą, że autorka (POLSKA!) rozwinęła skrzydła w tej książce i spodobała ci się ona bardziej. 🙂
    Pozdrawiam,
    Sherry

    1. Akutat tobie tego tytułu, na chwilę obecną, bym nie polecała. 😉 Zdecydowanie sięgnij do niej za parę lat, wtedy może inaczej na nią spojrzysz. 😉

  11. Książka jak najbardziej mnie zainteresowała – lubię taką tematykę, problemy w niej poruszane. A tytuł? mniam…mniam… 🙂

    1. W takim razie polecam, myślę, że przypadnie ci do gustu. 😉

  12. Tematyka niełatwa. Tytuł zapisuję, ale sięgnę po nią później.

    1. Tak, szczególnie dla kobiet starających się o zajście w ciążę i tych bardzo wrażliwych. Ale warto przeczytać.

Dodaj komentarz

Close Menu