Kastrator Leszek Bigos

Kastrator Leszek Bigos

Krzywdzę ludzi. Kaleczę ich do końca życia, zadaję im cierpienie i traumę. Mogę sobie wmawiać, że nie zasługują na współczucie, że to w słusznej sprawie i dla ich własnego dobra, ale fakty pozostają faktami. […] Zwabianie obcych ludzi w pułapkę i obcinanie im jaj sprawia mi przyjemność. Upijam się władzą nad nimi, upijam się ryzykiem. Jestem jeszcze normalny? Chodzi mi o sprawiedliwość czy już tylko o dreszcz emocji? To, co mnie jednocześnie wyzwala i przeraża, to że tak naprawdę mam to w dupie. Liczy się efekt. Jednego pedofila mniej.*

Nie ma co się oszukiwać. Na tym świecie jest wiele zła, a jego źródłem jesteśmy my sami. To w nas tkwi coś, co sprawia, że wkraczamy na ścieżkę, gdzie dzieją się rzeczy okrutne i wywołujące w tych dobrych wewnętrzny sprzeciw. Przemoc, kradzieże, zastraszanie, morderstwa, gwałty i krzywdzenie dzieci lub zwierząt. Zwłaszcza najgorszą złość budzą w nas dwa ostatnie przykłady, no bo jak można sprawiać ból niewinnym istotom?

Zarys fabuły

Wiktor jest czterdziestoletnim rozwodnikiem. Uczy w szkole, wciąż kłóci się z byłą żoną i ponad życie kocha swoją już nastoletnią córkę. Ma też tajemnicę, która nie pozwala mu zamknąć pewnego etapu życia. Liczy, że to, co planuje, pozwoli mu o wszystkim zapomnieć, uzyskać jakiegoś rodzaju zadośćuczynienie tego, co przeszedł. Chce wykastrować jednego pedofila… I chociaż ktoś taki nie zasługuje na litość, to czy do Wiktora należy ukaranie winnego? Gdzie kończy się granica między dobrem a złem?

Kastrator to druga książka Leszka Bigosa, jaką miałam okazję czytać. I przyznam, że chociaż byłam jej ogromnie ciekawa, to po Wejściu miałam też obawy. Nie do końca byłam pewna, czy podołam jej psychicznie. Jak finalnie wyszło z czytaniem tego thrillera psychologicznego?

Moje wrażenia

Bez wątpienia autor lubi rzucać czytelnika od razu na głęboką wodę. Od pierwszych stron sprawia, że czytelnik łapie się w pułapkę fascynacji wydarzeniami, chce wiedzieć, co będzie dalej. I stan ten trwa do samego końca. Kastrator to dobrze napisany thriller psychologiczny, który jest brutalnie szczery, mamiący i wywołujący chaos w głowie. Autor nie szczędzi brutalnych i odrzucających opisów, nie jest to książka dla wrażliwych, bo niektóre sceny są napisane naprawdę szczegółowo i potrafią obciążyć psychicznie. Autor tworzy kilka wątków i łączy je ze sobą w spójną całość. Tworzy emocje, zwroty akcji, a przede wszystkim daje do myślenia.

Słów kilka o bohaterach

Jednak widać, że najwięcej czasu poświęcono tutaj psychologicznej warstwie. Leszek Bigos rozkłada na części zachowanie pedofila, pozwala nam zajrzeć do jego głowy. Sprawia, że wiemy, co robi, myśli, czuje. I to jest jak pajęczyna, która oblepia. Czuje się dyskomfort, obrzydzenie, chęć ucieczki od tego jak najdalej, a jednocześnie pragnienie odnalezienia zwyrodnialca i unicestwienia. Równie dobrze jest przedstawiona postać Wiktora. Im lepiej go poznawałam, tym bardziej rozumiałam. Nie jest idealny, ma tysiące wad, a jednak to lepszy człowiek od wielu innych. Jego dylematy uderzały i we mnie, bo była w nim satysfakcja, że jednego pedofila mniej, ale miał również dylematy natury moralnej.

Na zakończenie

Kastrator nie jest dla wszystkich, ale nie był aż tak ciężki i mroczny, jak się bałam. Chociaż może już jestem bardziej odporna na zło tego świata? W każdym razie książka jest naprawdę bardzo dobra. Trzyma w napięciu, nie pozwala się odłożyć i wywołuje dyskomfort. Sprawdza trochę nasze reakcje, zmusza do myślenia i analizowania tego, co w nas siedzi i co myślimy podczas czytania. Muszę się przyznać, że już dawno nie myślałam tak intensywnie przy czytaniu thrillera, bo łapałam się na tym, że kibicowałam głównemu bohaterowi, a następnie dochodziło do mnie, że to przecież też jest złe i niewłaściwe. Docierało do mnie, że momentami się śmieje i czy powinnam, gdy gdzieś tam dziecko przeżywa tragedię… Czułam złość, żal, smutek, obrzydzenie, mściwą satysfakcję, odrazę, dyskomfort i ból. Dawno nie odebrałam naraz tylu negatywnych emocji, a jednocześnie tak szybko czytałam książkę.

Jeśli lubicie thrillery psychologiczne, to ja z czystym sumieniem polecam ten. Kastrator dociera do zakamarków naszego umysłu, miesza w głowie i daje do myślenia. Trudno mi określić, jak mocne są te brutalne sceny, nie mogę powiedzieć, że czytałam je ze spokojem, ale znam książki brutalniejsze i mroczniejsze. Myślę, że to będzie zależeć od każdego czytelnika indywidualnie. We mnie budziły moc sprzecznych emocji i jestem pewna, że długo będę wracać do tej powieści myślami. Zwłaszcza do zakończenia, bo jak ocenić zachowanie głównego bohatera w takiej sytuacji? W końcu to… tylko jednego pedofila mniej. A może aż jednego?

Autor: Leszek Bigos
Tytuł: Kastrator
Wydawnictwo: Platinum Story
Wydanie: I
Data wydania: 2021-12-17
Kategoria: thriller psychologiczny
ISBN: 9788367143004
Liczba stron: 324

Ten post ma 9 komentarzy

  1. Ja kocham thrillery psychologiczne i nie mogę przejść obok tej książki obojętnie.

  2. Znam ten stan, gdy czytam mroczną powieść i czekam na akcję, mimo że wiem, że jest w niej dużo zła. Jeśli tu coś takiego przeżyje, biorę w ciemno.

  3. Skoro jest to bardzo dobra książka na pewno można się na nią skusić.

  4. Bardzo lubię sięgać po książki z tego gatunku, a tę mam już na oku odkąd widziałam ją u kogoś na blogu. Mam w planie ją sobie zamówić,

  5. Nie wiem czy jestem gotowa na te wszytko brutalne i mocne opisy, chyba na razie nie pod drodze mi z tym gatunkiem 🙂

  6. Brzmi przerażająco. Nie jestem pewna czy odnalazłabym się w takim klimacie, także tym razem tytuł odpuszczę.

  7. Na pewno wiesz, że uwielbiam thrillery psychologiczne i muszę przeczytać tę książkę.

  8. O mamo, to brzmi przerażająco. Nie wiem czy bym się odważyła przeczytać tą książkę. Tytuł jest straszny, a to kastrowanie? Mhm, a może to i dobrze by takich ludzi kastrować.

Dodaj komentarz

Close Menu