“Postawić na szczęście” Anna Sakowicz

“Postawić na szczęście” Anna Sakowicz

Zaraz moja rodzina wywiesi ogłoszenie, że oddadzą w dobre ręce całkiem nie przechodzoną starą pannę.*

Planowanie jest dla nas czymś normalnym i chyba automatycznie myślimy, co musimy zrobić, w jakim terminie i jak dużo. Planujemy nie tylko kolejne dni, ale i swoją przyszłość, chcemy osiągnąć swój cel, a to wymaga czasu i poświęcenia. Czasem jednak do głowy wpadają nam szalone pomysły, a czas jest wredny i szybko umyka. Co zrobić w takim przypadku?

Agata jest kobietą przed 40, z zawodu dziennikarką, ale z braku etatu, pisze czasem artykuły na zlecenie i więcej czasu poświęca swojemu blogowi. Kobieta na miesiąc podejmuje się prac, które z pozoru są mało atrakcyjne (np. woźna w szkole, petsitterka czy zwykłą sprzątaczką, czyli tzw. babcią klozetową) i opisuje ich plusy oraz minusy, a także, co ją spotyka w tym czasie. Kobiecie podoba się taki tryb życia, nie może narzekać na nudę, jednak jej rodzinie nie bardzo się to podoba i ciągle przypomina jej, że powinna się w końcu ustatkować i założyć rodzinę. Niestety nie jest to takie proste, gdy nie ma się szczęścia w miłości. Na szczęście ma wsparcie w młodszej siostrze – Poli – która od czasu wypadku porusza się na wózku. Pomimo tragedii niepełnosprawności jest samodzielna, pełna życia i energii, ma pracę, żyje aktywnie i ma szalone pomysły. I to z nią pewnego wieczoru Agata się zakłada, że za trzy lata będzie chuda, znajdzie męża i zostanie mamą. Czy ten plan jest możliwy do zrealizowania?

Czasem jest tak, że niektóre książki muszą swoje odleżeć, bym po nie sięgnęła, musi być na nie odpowiedni czas i ochota na zapoznanie się z nimi. Tak właśnie było z Postawić na szczęście Anny Sakowicz. Książkę mam już za sobą, a co o niej myślę?

Przyznam szczerze, że nie wiem, czemu tyle zwlekałam z czytaniem, ale nawet tego za mocno nie żałuję, bo po pierwsze nie będę musiała długo czekać na kontynuację, a po drugie sięgnęłam po nią w idealnym momencie. Potrzebowałam czegoś lekkiego, zabawnego, ale nie oderwanego od rzeczywistości, pisząc w skrócie – łaknęłam dobrej obyczajówki. I Postawić na szczęście idealnie się sprawdziło, bo Ania Sakowicz napisała historię, jaką mogło stworzyć życie i wcale nie zdziwiłabym się, gdyby ktoś czytając powieść pomyślał – hej, to przecież o mnie!. Przemyślana fabuła, dobrze rozpisane wątki, które ciekawią, emocje, intrygujące opisy oraz duża szczypta humoru i realność sprawiają, że od książki trudno się oderwać. Autorka potrafi zaskoczyć oraz rozbawić, pisze lekko i przyjemnie, a nagłe zwroty akcji sprawiają, że kartki obracają się praktycznie same i zakończenie następuje zbyt szybko.

Równie mocno jestem zachwycona charakterystyką postaci. Każdy z bohaterów posiada indywidualną osobowość. Są różni i dzięki temu łatwo jest ich rozróżnić. Nie są idealni, popełniają błędy i się na nich uczą, mają swoje wady oraz zalety. Każda postać ma w sobie coś takiego, co sprawia, że wyróżnia się na tle pozostałych. W większości występują tutaj dobre charaktery, ale nie zabraknie też tych złych oraz nieco tajemniczych. Łatwo jest polubić Agatę oraz Polę, to siostry, ale różni je prawie wszystko. Niemniej zawsze mogą na siebie liczyć i są ze sobą bardzo zżyte. Wspierają się, kiedy trzeba, potrafią też jednak potrząsnąć sobą w odpowiednim momencie. Obie mają coś w sobie, co sprawia, że przyciągają do siebie kłopoty, a to doprowadza do wielu często zabawnych i krępujących dla nich sytuacji.

Muszę przyznać, że na początku obawiałam się trochę, jak odbiorę Postawić na szczęście. Poprzednia książka Ani Sakowicz była bardziej poważna, a ja lubię autorkę w tym bardziej zabawnym wydaniu. Na szczęście w książce tej nie brakowało tego, za co tak bardzo lubię pióro autorki. Już po kilku stronach wiedziałam, że tym razem ponownie mam do czynienia z książką, która dostarczy mi nie tylko chwil wzruszeń, ale też odrobinę, a nawet więcej, dobrej zabawy. Autorka sprawiła, że bez problemu wczułam się w losy bohaterów i wraz z nimi przeżywałam kolejne wydarzenia. Trzeba przyznać, że Ania jest pomysłowa, potrafi nieźle namieszać w ich życiu, co doprowadza do wielu zabawnych scen, które bawiły mnie do łez. Najbardziej jednak rozśmieszały mnie przekleństwa wymyślone przez Agatę – bezsprzecznie jest w tym mistrzynią. To dobra, wciągająca i zabawna powieść obyczajowa, którą czytałam z dużym zainteresowaniem oraz ciekawością, jaki będzie koniec. Już nie mogę doczekać się kontynuacji, ponieważ finał tejże historii sprawił, że jak najszybciej chcę przekonać się, jak bohaterowie poradzą sobie z kolejnymi przeszkodami.

Z czystym sumieniem mogę polecić Postawić na szczęście każdemu, kto czyta obyczajówki i lubi szczyptę humoru w powieściach. Ania Sakowicz zadbała o to, by książka zaciekawiła, wzbudza emocje, a zakończenie było na tyle intrygujące, by czytelnik niecierpliwie czekał na drugi tom. Zapewniam, że się nie zawiedziecie na pierwszym tomie serii.

Autor: Anna Sakowicz
Tytuł: Postawić na szczęście
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Wydanie: I
Data wydania: 2018-11-14
Kategoria: obyczajowa
ISBN: 9788381176491
Liczba stron: 352
Ocena: 7/10

Plan Agaty:
Postawić na szczęście | Dogonić szczęście | ?

Ten post ma 6 komentarzy

  1. Bardzo lubię pióro autorki, więc na pewno sięgnę po tę książkę. Po przeczytaniu Twojej recenzji, bardzo się cieszę, że mam ją już w swojej biblioteczce. 😊

  2. Obyczajówki najlepiej wchodzą mi w wakkcyjne dni, wtedy takie właśnie książki dają dodatkowy uśmiech. 🙂

  3. Nie znam twórczości tej autorki 🙂 i właściwie na tę książkę również niezbyt mam ochotę. Mam tyle książek w kolejce…

  4. Ile by tam humoru nie było, to nadal jest to obyczajówka, czyli gatunek, którego no ni cholery kijem nie tknę xD
    Wolę posiedzieć w tych swoich powieściach pełnych flaków, krwi, potu i łez i jakoś tak przyjemniej mi xD

  5. Chce się zabrać za ten tytuł. Przekonałaś mnie do twórczości autorki.

Dodaj komentarz

Close Menu