Sekrety Miasta

         „Dłonie, te same, które całowała nie dalej
niż godzinę wcześniej, podtrzymały upadające ciało, złożyły pod ścianą, gdzie
było niewidoczne z ulicy.
W
momencie, gdy lancet, którym zadały śmiertelny cios, odcinał skrawek sukni
martwej dziewczyny, odezwał się cichy głos sumienia, nie, nie sumienia, a
rozsądku: „Te zabawy stają się niebezpieczne. Skończ z nimi, bo zawiśniesz na
stryczku”.

Skończę. Już niedługo. O n będzie ostatni. Zabiję j e g o i… tak, to będzie
koniec.”*
         Pragnienie
władzy, pieniędzy i statutu jest w stanie zmienić każdego człowieka, nawet tego
o najbardziej czystym sercu i jasnej duszy. Czasem jest to potrzeba
zaistnienia, a czasem chore dążenie do celu, nawet po trupach, w sieci intryg,
kłamstw i działań niezgodnych ze zwykłym ludzkim podejściem do życia. Chwilami
cel, który się obrało może doprowadzić do szaleństwa… A może to nie ten cel, a
to o działo się kiedyś? Jak myślisz moja droga?
         Konstancja
Lubowiecka ma na świecie tylko ojca, który za długi oddaje ją ciotce Klarze
Gott, kobiecie surowej oraz skąpej, która traktuje bratanicę jakby była
ciężarem. Nikt oprócz niej samej nie wie jakie wiąże plany z tą śliczną, ale
skromną dziewczyną. Zamierza zmienić ją w kobietę, która jednym spojrzeniem i
samą swoją obecnością zawróci w głowie wszystkim mężczyzną, a najlepiej temu
jednemu, temu, któremu ją przeznaczyła, Maksymilianowi Romanow. Najbogatszemu,
najprzystojniejszemu i wzbudzającemu we wszystkich respekt. To dzięki niemu
powróci na salony i będzie znowu zapraszana przez wszystkich znaczących ludzi.
Tymczasem w Mieście grasuje morderca pięknych i młodych kobiet. Zabija je on
lancetem, jednym ruchem, z finezją i bez rozlewu krwi. Sprawą zajmuje się  inspektor Paul de Brien, którego tropy
prowadzą do Księcia. Ich losy plączą się i łączą ze sobą tworząc historię pełną
zagadek i niedomówień. Jaki będzie jej finał?
         Po „Czarnego Księcia” sięgnęłam bez
żadnych oczekiwań. Po tym jak zawiodłam się na „Mistrzu” stwierdziłam, że to
pierwszy i ostatni raz jak sięgam po erotyk w wydaniu Michalak. Jednak mówi
się, że kobieta zmienną jest i dziś mam już za sobą lekturę najnowszego
„dziecka” polskiej powieściopisarki. Jakie są moje wrażenia?
         Poprzedni
„erotyk” (piszę te słowo w cudzysłowie ponieważ żadna z tych książek nie
klasyfikuje się do tego gatunku) wzbudził we mnie mocno mieszane uczucia, z
jednej strony podobał mi się sensacyjny wątek, a z drugiej opis scen miłosnych
oraz logiczność niektórych sytuacji wołały o pomstę do nieba. „Czarny Książę”
przez pierwsze sto stron był… nijaki. Opisy igraszek łóżkowych były drętwe,
okrojone i suche. Odnoszę wrażenie, że Michalak wzięła sobie do serca uwagi o
fragmentach z wątkiem miłosnym, ale nie tak jak powinna – zamiast nad nimi
popracować skróciła je do minimum i sprawiła tym, że mruczałam zniecierpliwiona,
bo przerwano jakiś inny i do tego ciekawy wątek. Nie obyło się też bez zniesmaczenia, a nawet konsternacji. Pod tym względem nic się nie zmieniło,
znaczy zmieniło, ale na gorsze.
         Plusem
tej publikacji jest wątek kryminalny, o tak, w tym temacie to się dzieje. Jest
nieuchwytny morderca zabijający z zimą precyzją tylko kobiety, jest tajemniczy
Czarny Książę i inspektor, który próbuje rozwikłać zagadkę. Pod tym względem
nie mam nic do zarzucenia. Było intrygująco, niepewnie i z dreszczykiem. Szkoda
tylko, że Michalak tak szybko odkryła karty i wskazała mordercę na długo przed
zakończeniem. Ale! Nawet wtedy nie brakowało napięcia.  Powieść osadzona w czasach końca XIX w., i jeśli
chodzi o ubiór, zachowania i sposób życia, polska powieściopisarka postarała
się chociaż trochę o realne ukazanie świata przedstawionego. Mężczyźni odziani
we fraki, kobiety w piękne i strojne suknie, wszyscy korzystają z życia pełnymi
garściami.
         Mam
mieszane  uczucia względem tej książki.
Nawet po jej przeanalizowaniu nie jestem pewna czy umieściłam w opinii wszystko
co chciałam. Naprawdę nie rozumiem czemu ta powieść nosi miano erotyka, tych
scen jest bardzo mało i do tego są bardzo krótkie (może to i dobrze skoro są
słabe) . Czemu jest okrzyknięta bestsellerem też nie bardzo rozumiem, jest
dobra, ale na miano najlepszej według mnie nie zasługuje. Fakt, czyta się
książkę szybko, no po przebrnięciu około stu stron, bo początki były kiepskie i
miałam ochotę walić głową w ścianę lub nią rzucić. Później było jednak lepiej.
Wątek kryminalny oraz postać Konstancji ratuje całokształt historii. Dałam się
wciągnąć w intrygi i niedomówienia. Byłam zaskoczona rozwiązaniem jakie
zaserwowała Michalak, bo wszystkiego się spodziewałam, ale nie tego co się
okazało. Byłam też odrobinę zawiedziona zakończeniem, trochę takim
melodramatycznym. Dobrze chociaż, że nie było „i żyli długo i szczęśliwie”.
         „Czarnego
Księcia” tak jak i „Mistrza” polecać nie będę. To książka o której przeczytaniu
zadecydować trzeba samemu. Ma lepsze i gorsze momenty, ale pod względem
logiczności i spójności wydarzeń jest lepsza od swojej poprzedniczki w tym
gatunku. I sama nie wiem czy odebrałam ją 
ostatecznie odrobinę lepiej, bo nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań
czy po prostu Autorka poświęciła jej więcej uwagi. Mam jednak nadzieje, że to
drugie.
*str. 8
Autor:
Katarzyna Michalak
Tytuł:
Czarny Książę
Wydawnictwo;
Filia
Rok
wydania:
15 stycznia 2014 
Liczba
stron:
300
Seria z Tulipanem:
Mistrz
(K. Michalak)
| Szkoła
żon (M.Witkiewicz)
| Łatwopalni
( A. Lingas-Łoniewska)
| Czarny Książę (K. Michalak | Pensjonat marzeń (M.
Witkiewicz)
Książka przeczytana w ramach wyzwań:
Wyzwanie kryminalne

Book lovers

Ten post ma 31 komentarzy

  1. Haahahahahah, no dobra pośmiała się, teraz pomyślę czy ja czegoś oczekuję po mrocznym, bo w sumie spotkanie z płcią nie jest zbyt przyjemne;D no nie oszukujmy się Michalak nie radzi sobie ze scenami, erotyka w jej wydaniu woła o pomstę do nieba, mam nadzieje,że to nie wiąże się z prywatnym problemem 😀

    1. Hahahahahahaha, tym ostatnim stwierdzeniem mnie rozłożyłaś na łopatki. Kochana, najlepiej nic po nim nie oczekuj, większe szanse, że się nie rozczarujesz 😉

  2. Sprawiasz, że jeszcze bardziej nie chcę przeczytać tej książki, ponieważ tak samo jak ty, jestem rozczarowana "Mistrzem", który mnie zawiódł. Wydaje mi się, że autorka nie potrafi znaleźć się w tym gatunku. Ale chyba z przyzwyczajenia przeczytam kolejną powieść K. Michalak.

    1. No zdecydowanie erotyki tonie jej konik, ale przyznać muszę, że reszta jest odrobinę lepsza niż w "Mistrzu".

  3. Czyli nie erotyk, a obyczajówka 😉 Przeczytałam jakiś czas temu "Mistrza" i również uważam, że to żaden erotyk tym bardziej, że kilka Czarnej Owcy mam za sobą… to to są erotyki, aż wstyd czytać 😉

    Pewnie sięgnę po "Czarnego…" za jakiś czas, tak dla rozrywki.

    1. O tak, te z Czarnej Owcy to są erotyki jak się patrzy, czy nawet książki Sylvi Day 😉

      Nie oczekuj nic od książki, a może Cię zaskoczy 😉

  4. Ciekawi mnie watek kryminalny i klimat tamtych lat, bo samych erotyków nie lubię. Jestem ciekawa tej książki.

  5. Moje odczucia względem tej książki były jednoznaczne, czułam się zmasakrowana po jej przeczytaniu. Kiepska to niestety lektura. Ani kryminał, ani erotyk, a do tego harlequin. Bohaterka Greu dochodziła, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, Konstancji nie trzeba było nawet dotykać 😛

    1. Hihihihihi, fakt. I nie ważne a kogo patrzyła, facet czy kobieta ją już nosiło. Mnie zniesmaczyła ta scena z ciotką. Musiałam odłożyć książkę, bo mój próg tolerancji został przekroczony…

  6. Ja zaczynam mieć wątpliwości, czy nadal chcę przeczytać coś tej autorki. Ostatnio trafiam na same negatywne recenzje jej książek, co mnie skutecznie odpycha…

    1. Te najnowsze są nie równe, ale polecam Ci jej pierwsze powieści. Poczekajka, Zachcianek, Zmyślona, Rok w Poziomce, Lato w Jagódce, Serie z kokardką, Nadzieje no i Bezdomną. Te są bardzo, bardzo dobre 😉

  7. Ja na pewno nie sięgnę po tę książkę.Już czytając "Mistrza" się umęczyłam, podejrzewam, że tu byłoby jeszcze gorzej.

  8. Ta książka jakoś mnie do siebie nie przekonuje i raczej się na nią nie skuszę, ale mam w planach inne powieści tej autorki 🙂

  9. Boję się erotyków, ale ta książka jakoś dziwnie mnie przyciąga… Mam nadzieję, że uda mi się ją niedługo zdobyć 🙂
    ~Natalia

    1. Tutaj nie masz czego się bać, "erotyki" jest jak na lekarstwo 😉

  10. Mistrza czytało mi się dobrze choć bez większych rewelacji. W moim odczuciu był nieco "amerykański" – z naciskiem na rozmach (willa, jachty itp) a nie na głębie. Pamiętam że autorka dwukrotnie uprzedziła tam fakty, sugerując kto nie dożyje końca książki… Przeczytałam Twoją recenzję i mam wrażenie że i tu lepiej nie było. I w ogóle zastanawiam się czy wszystkie te erotyki muszą rozgrywać się w świecie pięknych i bardzo bogatych. Być może właśnie dlatego zdecydowanie bardziej odpowiada mi alternatywa jaką proponuje pani Witkiewicz. Może i luksusowy ośrodek ale ludzie o wiele bardziej normalni, można ich polubić, przejąć się ich losem. Jednym słowem dzięki Tobie dowiedziałam się na temat tej książki wszystkiego, co mnie interesowało i najprawdopodobniej nie skuszę się na jej lekturę.

    1. Tak, w "Czarnym…" też jest nacisk na pieniądze i ten rozmach. Nigdy nie myślałam o tym pod tym kątem, ale masz racje. W erotykach głównie są bogaci i poważani na jakimś obszarze. A u Witkiewicz tego nie ma, tak to też mi w niej zgrzytało brak możliwości wczucia się w ich położenie.

  11. ja także nie poleciłabym nikomu tej książki. jest nijaka. niby o wszystkim – a o niczym.

    1. Też racja, taki misz-masz w niej jest, ale są, którym bardzo się podobała. Co człowiek to inny gust 😉

  12. Książki Michalak są dla mnie problematyczne. "Mistrza" przeczytałam i przetrwałam, nawet więcej – trafił na czas, że wyluzowałam się przy tej książce, dlatego z ociąganiem, ale jednak przeczytam "Czarnego księcia", choćby po to, że przekonać się w którą to stronę idą "erotyki" Pani Kasi.

    Nie do końca rozumiem fenomen książek Michalak, ale mój egzemplarz "Mistrza" był pożyczany światem powiatem i każdy się nim zachwycał. Przeczytał go nawet mój sąsiad, który ogólnie za czytaniem nie przepada i teraz ciągle mnie pyta, kiedy będę miała kolejną książkę tej autorki. Coś jednak jest w tych historiach, że ludziska za nimi przepadają, niech tam, lepsze takie czytanie niż żadne 🙂

    1. O widzisz 😉 Wychodzi na to, że nawet takie książki potrafią się obronić 😉 No, a jak już przeczytał ją ktoś kto ogólnie nie czyta… 😉 Zawsze mówię, że są gusta i gusta i dzięki temu jest ciekawiej 😉

    1. A leży i czeka aż powędruje do Ciebie 😉
      Ale wiesz, że to nie jest kontynuacja, nie? 😉

  13. Mimo wszystko jestem jej dość ciekawa 🙂

  14. Troszkę mieszane mam uczucia, ale zobaczymy, co pokaże czas 🙂
    P.S. Recenzja dodana do wyzwania!

Dodaj komentarz

Close Menu