Kolejne zadanie Strażników historii

            „
– Zagubione dusze… – wyszeptał Charlie. – Słyszę ich wołanie. Mówią…
– Co? Co mówią?!
– Czekaj, słucham… “Oto zbliża
się ten, który sprowadza rozpacz; człowiek wielkiej siły, ale próżnego serca…
(…) Człowiek, który wierzy, że ultramaryna naprawdę podkreśla piękno jego
oczu. Dajcie nam głowę Nathana Wyldera!”.
– Zamknij się, Charlie, po prostu się
zamknij! To jest rozkaz, słyszysz? Wszyscy mamy jakieś słabostki. Ty nie lubisz
koziego sera i niepunktualności, uszanuj więc, jeśli łaska, tę moją jedną
drobniutką fobię”.*
            Czeka cię
kolejne zadanie do wykonania, a od jego wyniku zależą losy całej historii. Musisz
być uważny i ostrożny, nie możesz dać się ponieść emocjom i zawsze powinieneś
stawiać misję ponad wszystko. Sęk jednak w tym, że ty tak nie możesz, nie
potrafisz poświęcić przyjaciół dla dobra sprawy, ale zrobisz wszystko by dobrze
ją wykonać. Tylko czy to, że dajesz dojść do głosu emocją, nie zniweczy
niczego? Czasem chęci nie wystarczają.
            Jake
Jones jest Strażnikiem historii. Co prawda od niedawna, ale ma już za sobą
pierwszą misję, a teraz czeka go kolejna. Wraz dwójką przyjaciół musi przenieść
się do XVIII Szwecji by odebrać atomium, substancję umożliwiającą podróżowanie
w czasie. Zadanie jest bardzo ważne, bo zasoby tej mikstury są prawie na
wykończeniu, a bez tego niema mowy o jakichkolwiek działaniach. Misja kończy
się niestety niepowodzeniem, a za wszystko obwinia się właśnie Jake. Po
powrocie do Punktu Zero chłopak ma szansę zatrzeć złe wrażenie wyruszając na
kolejną misję. Jest ona bardzo niebezpieczna, ale tylko on i jego ciotka są w
stanie przenieść się do 27 roku naszej ery. Okazuje się, że Agata Zeldt,
najstraszniejsza kobieta świata, planuje zniszczyć całą cywilizacje, a ich
zadaniem jest to powstrzymać. Czy strażnikom uda się przechytrzyć kobietę? Jak
Jake zareaguje na to co spotka na miejscu i czy jego brat, Filip, żyje?
            Jakiś
czas temu, w sumie nie tak dawno, bo zaledwie kilka dni temu, miałam
przyjemność zapoznać się z pierwszym tomem tego cyklu. Jak już wspominałam,
przy okazji pisania o „Nadciąga burza”, lubuję się w powieściach tego typu.
Temat podróży w czasie bardzo mnie fascynuje, a gdy autor zadba jeszcze o
detale przepadam z kretesem. Pierwszy tom zapunktował u mnie właśnie tym jak Dibben
wszystko starannie dopracował i po jego zakończeniu byłam niezmiernie ciekawa
co będzie dalej. Szybko sięgnęłam więc po kontynuację i oto mam ją za sobą.
Jakie są moje wrażenia po „Circus Maximus”?
            Nie
będę trzymała was w niepewności i od razu powiem, że Dibben utrzymał poziom,
który był w pierwszej części, a nawet go podwyższył, i to z pozytywnym
rezultatem. Po raz kolejny zadbał oto by wszystko do siebie pasowało i ze sobą
współgrało. Ze szczegółami opisuje miejsca gdzie wszystko się dzieje, bez
zbytniego trudu oddając klimat XVIII Szwecji jak i Starożytnego Rzymu. Zwykłymi
słowami zobrazował to tak dobrze, że bez problemu mogłam sobie wyobrazić co
widzieli bohaterowie, a przyznać muszę, że było na co patrzeć. I tym razem
udowadnia, że zna się na tym co opisuje i to lubi, bo potrafi przedstawić
całość tak lekko i  interesująco.
Oczywiście oprócz barwnych opisów i podłoża pod całą fabułę sprawiającego, że
nic nie wzięło się z powietrza autor uraczył mnie zawrotną akcją, której nie
dało się przewidzieć.
            Od
samego początku coś się dzieje, i jest tak już do końca. Wszystko toczy się
wartko i w zawrotnym tempie, ale nie da się w tym pogubić. Jak przystało na
powieść przygodową o Strażnikach historii, bohaterowie przeżywali mnóstwo
przygód. Często niebezpiecznych i zagrażających życiu, pełnych pułapek. Nigdy
nie było wiadomo co ich może spotkać, i jak się okazuje, komu ufać. Wierność
ideom szybko może się zmienić gdy ktoś nie jest wystarczająco silny i przedstawiają
mu ofertę nie do odrzucenia. Jednak gdzieś pomiędzy tym całym galimatiasem było
miejsce na żarty, przyjaźnie oraz miłość. Powieściopisarz sprawia tym, że
książka jest jeszcze lepsza i ciekawsza. Co ważniejsze swoimi powieściami może
sprawić, że potencjalny czytelnik na nowo zainteresuje się historią, postanowi
poszerzyć wiedzę zdobytą w tych książkach oraz wybadać co jest w nich fikcją, a
co prawdą.
            „Circus
Maximus” to książka, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i trzymała w
swoich szponach do samego końca. Nie mogłam się od niej oderwać i tylko z
zapartym tchem przewracałam kolejne strony. Dibbem przekazał mi masę wrażeń
oraz emocji, dla których nie jestem w stanie znaleźć odpowiednich słów. Jak
zafascynowana obserwowałam poczynania bohaterów próbując wraz z nimi rozwikłać
zagadkę. Niesamowitą rzeczą był dla mnie to jak mocno wczułam się w całą
historię i to, że nie mogłam odłożyć książki póki nie przeczytam ostatniego
słowa. Zżyłam się z bohaterami i przeżywałam gdy coś im się działo. Uważam, że
Ra część jest o wiele lepsza od swojej poprzedniczki pod wieloma względami
cieszę się niezmiernie, że Dibben nie spoczął na laurach tylko zakasał rękawy i
stworzył ten oto utwór. Czuję też, że jeszcze nie raz mnie autor zaskoczy.
            Już
teraz, z czystym sumieniem, mogę napisać, że Strażnicy historii to cykl, który
fani podróży w czasie, przygód oraz historii, muszą koniecznie przeczytać. Tego
i wiele więcej z pewnością tu nie zabraknie. Czeka was kilka godzin
niezapomnianych ważeń, po których będziecie chcieli jeszcze więcej. Ja z
pewnością sięgnę po kolejne tomy najszybciej jak się da. 
*str.120
Autor: Damian
Dibben
Tytuł: Circus
Maximus
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: luty 2013
Liczba stron: 332
Strażnicy
historii:
Nadciąga burza|Cirrus Maximus

Ten post ma 8 komentarzy

  1. Pierwsza część stoi na mojej półce i o ile mi się spodoba sięgnę po drugą 😉

  2. Poprzednią recenzją zachęciłaś mnie już do przeczytania pierwszego tomu, chętnie w najbliższym czasie przeczytam. 🙂

    Pozdrawiam.

  3. Jak napisałam w poprzedniej recenzji: ciekawe, aczkolwiek jeszcze się nie skuszę.

  4. Nie mogę doczekać się, aż sięgnę (dopiero) po tom pierwszy, szczególnie, że czytam same pozytywne opinie na jego temat oraz odnośnie tomu II. Zazdroszczę, że obie lektury masz już za sobą. Muszę jak najszybciej zdobyć tom I! :))

  5. Przede mną póki co cały czas tom pierwszy, jak go przeczytam, to dopiero wówczas dam znać, czy interesuje mnie kontynuacja 🙂

  6. Muszę najpierw dorwać w swoje ręce pierwszy tom 🙁

Dodaj komentarz

Close Menu