W imię miłości! („Pandemonium” – Lauren Oliver)

            „Bo nigdy tak naprawdę nie będziemy w stanie zrozumieć
drugiego człowieka. Możemy jedynie próbować, szukając po omacku drogi przez
tunele, starając się oświetlić je pochodnią.”*
            Zastanawialiście
się kiedyś czym byłby świat bez miłości i w ogóle żadnych uczuć? Jakby to było
nie kochać, nie czuć radości, a czasem smutku? Żyć obojętnie obok innych i
zamiast na przykład kochać, czuć lekką sympatię czy też nawet nic nie czuć. Wiem,
to straszne, ale całkiem możliwe, że kiedyś tak może się stać. Ktoś stwierdzi,
że miłość to słabość, choroba, którą trzeba unicestwić… i zacznie ku temu
dążyć.
            Po
dramatycznej ucieczce z Portland Lena wycieńczona trafia do Głuszy. Gdyby nie
Raven zapewne by nie żyła, a tak trafia do lokum Odmieńców – ludzi, którzy nie
chcą przyjąć remedium, którzy chcą czuć. Początkowo jest rozbita i nic jej się
nie chce, ale z czasem to się zmienia. Postanawia walczyć o to co jej tak
okrutnie odebrano. Wstępuje do ruchu oporu i po jakimś czasie bierze udział w
jednej z akcji, nie wie jednak, że właśnie przechodzi swego rodzaju test. Wraz
z swoim najgorszym wrogiem zostaje schwytana i przetrzymywana. Uwięzieni
zaczynają się do siebie zbliżać gdy jednak Julian dowiaduje się prawdy wycofuje
się, ale gdy mają szansę uciec czynią to razem. Jaki będzie finał tych
wydarzeń? Czy chłopak po powrocie okaże się donosicielem, a może zrozumie swój
błąd?
            Po
jakże pasjonującej lekturze „Delirium” niecierpliwie oczekiwałam na kontynuację
trylogii. Gdy tylko miałam okazję z wielką radością zabrałam się za czytanie
drugiej części. Byłam strasznie ciekawa jak potoczą się dalsze losy Leny. Jak
sama poradzi sobie w Głuszy z tak wielkim bólem. Nie myślałam nawet o tym jak
to będzie tym razem: spodoba mi się, a może się jednak zawiodę? Po prostu nic…
Już na samym początku dałam się ponieść czytanej historii nie zwracając uwagi
na upływający czas i ubywające strony. Po raz kolejny autorka stworzyła
powieść, która jest pełna niespodziewanych zwrotów akcji. Wszystko dzieje się
szybko, ale czytelnik i tak za tym nadąża. Nie gubi w wątkach, nie myli postaci
i nie musi się cofać by coś sobie przypomnieć. Książka podzielona jest na
„Wtedy” i „Teraz”, które się ze sobą przeplatają. Jest to bardzo ciekawe bo
mamy możliwość jednocześnie obserwować tak jakby dwie Leny. Jedna jest słaba i
zrozpaczona, a druga wie czego chce i potrafi postawić na swoim. Zrobi wszystko
by pokonać przeciwników, ale nie w brew sobie. No i zabieg ten potęguje
napięcie gdy trzeba poczekać na rozwój wypadków przez jeden rozdział mówiący
całkiem o czym innym.
            Lauren
Oliver stworzyła antyutopię, która przyciąga tematem. Nie spotkałam się jeszcze
z książkami, które mówiłyby o miłości jak o jakiejś śmiertelnej chorobie. Było
podporządkowanie sobie ludzi, życie pod wodą czy co tam jeszcze, ale to? Nie. Za
to wielkie brawa, niemość, że trafiony pomysł to jeszcze idealnie
przedstawiony. Czytelnik odnosi wrażenie jakby tam był i czuł, że to wszystko
jest realne. Kolejna walka dobra ze złem, która nie nuży, a ciekawi. Oprócz
intrygującej fabuły spotykamy tu postacie, które są wykreowane detalami. Każda
jest inna, zaskakująca i nie do przewidzenia. Zresztą tutaj nic nie jest pewne.
Już byłam pewna, że tym razem autorka zakończy szczęśliwie, a tu bum! W
ostatnich zdaniach taka bomba… I jak tu wytrzymać oczekiwanie na część trzecią?
No ja się pytam, jak?!
            „Pandemonium”
jest kontynuacją, która doskonale trzyma poziom pierwszej części, a nawet jest
lepsza. Oliver zawarła w niej wszystko co potrzeba i napisała w sposób przejrzysty.
To opowieść o wyborach i walce by być sobą i nie zgubić się w tym wszystkim. Seria
Delirium jest moją ulubioną i mam nadzieję, że tak pozostanie, a Was zachęcam
do jej zdobycia! Przeczytajcie, a nie pożałujecie!
*str. 276
Autor: Lauren
Oliver
Tytuł: Pandemonium
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 3
października 2012
Liczba stron: 376
Delirium:
Delirium|Pandemonium|Requiem 

Ten post ma 15 komentarzy

  1. kiedyś… kiedyś po nią sięgnę i ja! o!
    ale kiedy… to nie wiem :/
    nadal bowiem nie miałam okazji czytać "Delirium", a bez tego nie ruszę przecież dalej…
    pozdrawiam

  2. Gdy tylko dorwę i przeczytam "Delirium", zacznę polować także na tą część.

  3. Wiele osób ma już za sobą drugą część, a ja nadal nie przeczytałam pierwszej. Coś mi się wydaje, że będę musiała to zmienić jak najszybciej.

    Pozdrawiam, Donna

  4. Uuuuuuch odkładam właśnie pieniążki na I tom ;< Ale zerknęłam sobie pobieżnie na opinię i ocenę 😉 Niestety mam to do siebie, że wolę wiedzieć jak tam wypada kontynuacja danej serii zanim się w nią zagłębię 😉

  5. Nie znam tej serii, ale widzę, że zapowiada się ciekawie, więc będę miała ją na uwadze.

  6. Przeszedł mnie dreszczyk po plecach, gdy przeczytałam o unicestwieniu uczuć… Ale generalnie lubię antyutpię więc jak tylko będę miała okazję to zapoznam się z serią.

  7. Czytałam "Pandemonium" i nie mogę się już doczekać ostatniej, finałowej części 🙂

  8. Mam wielką ochotę na ten tytuł, ale na razie muszę dorwać Delirium, którego jeszcze nie czytałam. Recenzje są tak pozytywne, że nie mogę się doczekać lektury 😉

  9. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze pierwszej części. Mam nadzieję, że niedługo znajdę na jej przeczytanie parę chwil.

  10. A ja wciąż mam dopiero w planach Delirium. Myślałam, że sięgnę po nią szybciej, ale to się przeciąga w czasie.

  11. Książki nie czytałam, ale tyle superlatyw co w ostatnim czasie o niej czytałam kusi znacząco aby nadrobić straty 😉

  12. Ja chciałam powrót Alexa, a tu mi jakiś Julian wyskakuje… Mimo wszystko, zabiorę się za lekturę i może mój ulubieniec gdzieś się tam pojawi 😀

  13. Nie czytałam jeszcze delirium,a le planuję – jeśli mi się spodoba, na bank sięgnę po kontynuację 🙂

  14. Przede mną jeszcze "Delirium", a zaraz potem zabieram się również za ten tom 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu