O latarniczce, miłości i samotnym humbaku Arleta Remiszewska

O latarniczce, miłości i samotnym humbaku Arleta Remiszewska

– Samotność nie zawsze jest człowiekowi miła…

Chociaż już od dawna kobieta ma prawo głosu i możliwość decydowania o sobie, to nadal wiele dziewczynek jest wychowywanych w myśl starych zasad. To chłopcom daje się większe szanse rozwoju, a dziewczynki powinny myśleć o domu, rodzinie i postępowaniu według przyjętych norm społecznych. Tylko czy warto dla utartych wzorców zaniedbać swoje marzenia?

Zarys fabuły

Na wyspie Fjotle mieszka mała społeczność, która dzieli zajęcia na męskie i damskie. Ci piersi dokonują wielkich czynów, kobiety zaś bardzo szybko powinny znaleźć sobie chłopaka, wyjść za mąż, urodzić dzieci i być wzorową matką oraz żoną. Ewentualnie mogą pracować w kobiecych zawodach. Jedną z dziewczynek jest Bryza Grzeczna, która właśnie kończy szkołę i wszyscy oczekują jej decyzji. Tylko co zrobić, gdy w sercu chce się czegoś innego, niż nakazuje tradycja? Dziewczynka boi się mówić głośno o swoich marzeniach, ale robi też, co tylko może by, chociaż w małym stopniu posmakować robienia tego, czego się pragnie.

Nie planowałam początkowo czytania O latarniczce, miłości i samotnym humbaku, ale pewne tytuły trafiają do nas niespodziewanie. Tym razem też tak było, jedna decyzja i oto ta niepozorna książeczka trafiła w moje ręce. Czy warto było poświęcić jej swój czas?

Moje wrażenia

Bardzo lubię, gdy książki skierowane do dzieci czegoś uczą. Jeszcze bardziej mnie raduje fakt, gdy książka pokazuje małym czytelnikom, że każdy ma prawo do swoich marzeń i decyzji. O latarniczce, miłości i samotnym humbaku jest właśnie taką historią. Grzeczna od małego była uczona, że w pewnym momencie pójdzie droga wybrana przez rodziców, jednak z biegiem lat, że w głębi serca pragnie czegoś innego. Musi więc podjąć decyzję – spełnić oczekiwania innych czy podążyć za marzeniami. Żadna z dróg nie jest łatwa, bo albo zawiedzie najbliższych, albo siebie.

Autorka pokazuje, jak trudno jest wyłamać się z ram schematu, w którym żyje się od tak dawna. Zwłaszcza gdy wszyscy krytycznie patrzą i oceniają, jak postąpi się wbrew zasadom. To obraz próby walczenia o podejmowanie własnych decyzji, ale również nauka, by nie mierzyć innych swoją miarą, bo jeśli nam coś nie pasuje, nie znaczy, że innym też nie. Arleta Remiszewska chce również pokazać, że pewne rzeczy da się połączyć i jedno nie wyklucza drugiego, zwłaszcza gdy u naszego boku są właściwe osoby.

Słów kilka o bohaterach

Na główny plan wychodzą tutaj dwie postacie. Grzeczna i jej dziadek. Chociaż dziewczynka i jej przemiana są najistotniejsze. Zmiany zachodzące na przestrzeni całej historii są powolne, ale dzięki temu czułam, że są realne i można dostrzec trud, jaki bohaterka w nie wkłada. Pokazuje, że warto marzyć i walczyć o te marzenia, uczy również kompromisów i przeżywania życia po swojemu. Podobała mi się postać dziadka, bo okazał wnuczce wsparcie i pokazał innym, że zmiany nie są złe, a stereotypowe myślenie może być krzywdzące. Był też szczery w tym, jakie błędy popełnił i przekonywał, że jej historia może być inna.

Na zakończenie

Muszę przyznać, że O latarniczce, miłości i samotnym humbaku przeczytałam w niespełna godzinę i naprawdę bardzo mi się ten tytuł podobał. Jestem za tym, by dzieci od małego były uczone, że nie ma podziału na damskie i męskie, każdy może marzyć, o czym chce i wykonywać dowolny zawód bez względu na płeć. Arleta Remiszewska pisze lekko, przyjemnie i potrafi sprawić, że nie tylko młody czytelnik zainteresuje się historią bohaterki, ale również niejeden dorosły. I uwierzcie mi, nie będziecie aż tak mocno odczuwać, że to literatura dziecięca. To tytuł skierowany do dzieci w wieku 10+, a nawet rzekłabym, że nieco starszych, które wchodzą w okres dojrzewania i zrozumieją, co siedzi w bohaterce i poczują, że nie są sami ze swoimi rozterkami.

O latarniczce, miłości i samotnym humbaku to tytuł, który powinien trafić do jak największej ilości czytelników. Nie tylko porusza ważne społecznie tematy, ale również opisuje historię o miłości, spełnianiu marzeń i pomaganiu.

Autor: Arleta Remiszewska
Ilustrator: Elżbieta Moyski
Tytuł: O latarniczce, miłości i samotnym humbaku
Wydawnictwo: Skrzat
Wydanie: I
Data wydania: 2021-10-18
Kategoria: lit. dziecięca (10+)
ISBN: 9788382071283
Liczba stron: 128


Ten post ma 10 komentarzy

  1. Będę mieć tę pozycję na uwadze i będę ją polecać młodym czytelnikom, jeśli tylko nadąży się ku temu okazja.

  2. Też jestem zdania, żeby nie uczyć dzieci podziału na damskie i męskie.

  3. Tytuł i okładka do mnie zdecydowanie przemawiają. Z przyjemnością poznałabym całą historię.

  4. myślę, że teraz zaciera się podział na męskie i damskie zajęcia, bardzo ładna okładka

  5. Bardzo lubię takie książki i podoba mi się to, że mają piękne rysunki w środku. Cudowna propozycja dla dzieci.

  6. Jaka piękna okładka taka magiczna która zwraca na siebie uwagę
    Super propozycja dla najmłodszych
    Miłego dnia

  7. Różne są typy samotności, jedne pozwalają człowiekowi na wolność, inne wyzwalają smutek, a tytuł z pewnością niesie cenne przesłania, zwrócę na niego uwagę. 🙂

  8. mam w planach tę książkę, jak widzę musze te plany trochę przyśpieszyć, bo nie warto czekać 🙂

  9. Zależy mi na tym, by moi siostrzeńcy poznawali tak wartościowe książki, więc kupię im tę.

  10. Takie książki cieszą, dopełniają rozumienie sensu życia, podtrzymują zapał do realizacji marzeń, służeniu sobie i drugiemu człowiekowi. 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu