“W szpilkach od Manolo” Agnieszka Lingas-Łoniewska

“W szpilkach od Manolo” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wcale nie jestem aż tak niezwykła, nieprzewidywalna. Nie trzeba mnie było ciągle zaskakiwać, robić niespodzianek. Chciałam tylko być kochana. Tak po prostu. Kochana. *

W życiu różnie bywa, ważne jednak jest to, by w codzienności nie zgubić samego siebie. Jest to możliwe tylko wtedy gdy potrafimy cieszyć się z małych rzeczy, a porażkę przetrawić i brnąć dalej. Nie może być idealnie, ale gdy utrzyma się równowagę i potrafi śmiać z samego siebie, jest łatwiej. Kto wie, może i ty pewnego dnia, w drodze do pracy spotkasz kogoś na swojej drodze, kto przewróci całe twoje życie do góry nogami…

Liliana to trzydziestopięcioletnia kobieta, która pracuje w korporacji, kocha swoje koty, szpilki oraz auto. Posiada też przyjaciółki od serca, bez których jej życie byłoby bardzo nudne i matkę, która uświadamia jej, że jej zegar biologiczny tyka. Kobieta po ostatnim zawodzie miłosnym ma dość mężczyzn i żyje dniem dzisiejszym. Te jednak upływają jej w pracy, którą bierze również do domu, odnosi dzięki temu sukcesy, ale ma już powoli dość tego wyścigu szczurów i myśli o zmianie pracy. Tylko za nim i jeśli kiedykolwiek to nastąpi, na jej drodze staje tajemniczy Michał, kolega z pracy, z którym do tej pory ledwie się tolerowali, a teraz chyba ją podrywa i socjopata, który ewidentnie nie lubi osób pokroju Liliany. Jak kobieta poradzi sobie z tym bałaganem w swoim życiu?

W szpilkach od Manolo po raz pierwszy czytałam w 2013 roku i byłam pełna podziwu dla autorki, że pokusiła się o napisanie komedii, skoro do tej pory znana była znana z powieści kryminalno-romansowych. Teraz już mnie to tak nie dziwi, bo wielokrotnie pokazała, że świetnie się czuje w prawie każdym gatunku. Pomimo tego, że moje półki uginają się od nadal nieprzeczytanych powieści, lubię wracać do tych ulubionych tytułów, a ten jest jednym z nich.

Polska powieściopisarka stworzyła przezabawną historię o kobiecie, która wiedzie normalne życie i ma takie same problemy, jak co drugi człowiek, ale zrobiła to z przymrużeniem oka. Dzięki temu czytelnik ma szansę poczytać o kimś łudząco podobnym do siebie, ale przy okazji pośmiać się i pomarzyć. Powieść o życiu, która pokazuje, że nie ważne jak mocno pokręcone może ono być trzeba odnajdywać w nim i pozytywne strony. Świetnie skonstruowana fabuła, akcja, która co chwilę zaskakuje i ani chwili nie zwalnia. Opisy sytuacji i wydarzeń, które wywołują niepohamowane wybuchy śmiechu, ale również szybsze bicie serca i ciarki na plecach. Nie zabrakło w tej powieści niczego i choć jest to taki mały misz-masz gatunkowy, jest on jak najbardziej udany. I najlepsze jest to, że nawet jeśli czytałam ją ponownie, to i tak przeżywałam wszystko równie mocno, jak za pierwszym razem.

Nadal jednak uważam, że to bohaterowie są tutaj najlepsi. Szczególnie Liliana, która na pewno nie jest normalna (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Jest zakręcona, roztrzepana, ma swoje obsesje (podobno niegroźne) i bardzo wybujałą wyobraźnię. Z miejsca zapajałam do niej sympatią za jej sposób bycia i podejście do życia. Żyje tak, jak potrafi i czerpie z niego tyle ile może. Zaraz po niej były jej zwariowane przyjaciółki, które okazały się do niej bardzo podobne pod wieloma względami. Tak samo zakręcone i pełne zwariowanych pomysłów. Szczerze mówiąc, zazdroszczę im tej więzi. Co do reszty bohaterów są również interesujący i równie dobrze skonstruowani, tacy ludzcy i realni. Ale to właśnie Liliana i jej przyjaciółki podbiły moje serce.

W szpilkach od Manolo to książka, która tak samo, jak za pierwszym razem wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie pozwoliła się odłożyć, dopóki nie przeczytałam ostatniego zdania. A i wtedy miałam ochotę wrócić do niektórych fragmentów. Ona bawi, wzrusza, wywołuje dreszcze i niepewność. Fabuła jest intrygująca, a akcja ani chwili nie nuży. Czyta się ją szybko i z prawdziwą przyjemnością. Lekka, z przymrużeniem oka, ale pełna przeróżnych emocji. Idealna pozycja, gdy chcesz się odprężyć, pośmiać i poczytać o zwykłym życiu. Nie wszystkim może przypaść do gustu poczucie humoru autorki, ale to, że czytałam powieść drugi raz z takim zachwytem, potwierdza tylko, że do mnie trafiło idealne. Uważam, że czasem trzeba spojrzeć na życie mniej poważnie, by nie zwariować, a odrobina zabawy i luzu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Choć w przypadku Liliany to określenie jest chyba przesadą z mojej strony. Agnieszka Lingas-Łoniewska sprawdza się w pisaniu komedii. Zabawa była przednia i żałuję, że tak szybko się skończyła. Chcę, nie, ja żądam więcej… ponownie.

Zatem jeśli nie było wam dane przeczytać W szpilkach od Manolo w pierwszym wydaniu, to koniecznie naprawcie ten błąd. To książka, po którą trzeba sięgnąć, idealna na poprawę humoru, długie leniwe popołudnie lub pobyt na plaży. Ciekawa fabuła, intrygujące postacie oraz cała paleta emocji. Zapewniam, że ani przez chwilę nie będziecie się nudzić, a uśmiech nie zejdzie wam z twarzy. Ale co ja się będę powtarzać… To trzeba przeczytać! Polecam, nieustannie, z całego serca i z czystym sumieniem.

– O! Jakaś nowość – pocałował mnie w usta i poszedł do łazienki.
– Niby co?
– Ty i gotowanie! – odkrzyknął z łazienki.
Prychnęłam.
– Mówiłaś coś?
– Ależ skąd!
– Masz zamiar to upiec? – oczy zaświeciły mu się na widok makowego tortu, który widniał na ekranie.
– Kochanie, jak ja coś takiego kiedyś stworzę, to będzie znak, że koniec ludzkości już blisko. *

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: W szpilkach od Manolo
Wydawnictwo: Burda Książki
Wydanie: II
Data wydania: 2019-07-17
Kategoria: komedia, romans, kryminał
ISBN: 9788380535701
Liczba stron: 256
Ocena: 8/10

Ten post ma 5 komentarzy

  1. Nie czytałam książki w pierwszym wydaniu ale skoro poprawia humor, to na pewno po nią sięgnę. 😊

  2. Bardzo skutecznie zachęciłaś mnie do tej książki, miałam po nią sięgnąć już dawno. Wznowienie to dobry moment 😁

  3. Mam te wydanie i już nie mogę się doczekać aż w końcu przeczytam tę książkę 😉

Dodaj komentarz

Close Menu