“Los” Audrey Carlan

“Los” Audrey Carlan

Przeżyłam straszliwy pożar. Straciłam wolę, a wraz z nią pragnienie szczęścia. W jakiś sposób wmówiłam sobie, że obrażenia uczyniły mnie szpetną, odstręczającą – i że tym się gardzi.*

Lubimy myśleć, że sami decydujemy o swoim życiu i najlepiej wiemy, co jest dobre dla nas i naszych bliskich, nawet gdy temu bez przerwy zaprzeczają. Prawdą jednak jest, że nigdy nie przewidzimy, co nas czeka i z czym przyjdzie się nam zmierzyć, a co smutniejsze, nie potrafimy czasem obiektywnie spojrzeć na swoje położenie, tylko oddajemy pierwszeństwo głosu rozpaczy, strachowi i niepewności. Tylko czy nasze decyzje będą silniejsze od przeznaczenia, czy też może los zawsze doprowadza nas tam, gdzie chce?

Kathleen kiedyś była pewną siebie i pełną życia kobietą. Teraz zmaga się ze swoją niepełnosprawnością, której nie potrafi zaakceptować. Wstydzi się swoich blizn, a także słabości, która nie pozwala jej żyć jak kiedyś. Zamyka się w sobie i odsuwa się od swoich duchowych sióstr oraz Carsona, bo uważa, że nie zasługuje na ich miłość oraz szczęście. Ci jednak nie rezygnują i kiedy już obronna skorupa Kat zaczyna pękać, los ponownie stawia na jej drodze przeszkody. Co zrobi Kat, gdy przyjdzie jej stoczyć kolejną walkę o swoje szczęście?

Nie do końca wiem czemu, ale pomimo tego, że każda książka Audrey Carlan bardzo mi się podoba, to musi ona swoje odleżeć zanim po nią sięgnę. Nie inaczej było z drugim dodatkiem do Trylogii Namiętności. Los jednak w końcu za mną, a jakie są moje wrażenia?

Miłość nie jest łatwa. Dostajesz od niej w łeb, kiedy się tego najmniej spodziewasz.*

Muszę przyznać, że po tym, jak emocjonujące były poprzednie cztery tytuły liczyłam, że Los co najmniej im dorówna. Autorka potrafi tworzyć historie niby zwyczajne i pełne schematów, ale opisać je tak, że zawarte w nich emocje oraz poruszone wątki trafiają prosto w serce odbiorcy, który zatraca się w świecie bohaterów. Tym razem mi tego zabrakło, przez większą część książki czułam irytację tym, co się dzieje. Dopiero pod koniec powraca ta Carlan, którą pamiętam z poprzednich powieści. Dopiero wtedy zaczyna się dziać, a emocje wręcz zapierają dech w piersi. Niestety to trochę za mało, bym mogła napisać, że ten tom dorównuje chociażby Duszy. Mam wrażenie, jakby ta książka była tworzona na szybko i przez to brakuje mi w niej rozwiniętych wątków, przekazu emocji oraz ciekawej akcji. Nie jest źle, ale wiem, że mogłoby być dużo lepiej, powieściopisarka nie wykorzystała jednak do końca potencjału tej historii.

Co mi się podobało w tym tytule, to lepsze poznanie Kat, bo chociaż występuje w każdej z części, to o niej chyba było najmniej. To kobieta, która została bardzo doświadczona przez los i całkowicie rozumiem jej emocje, brak pewności siebie oraz depresję, jednak z drugiej strony trudno się czytało, jak odtrąca najbliższych, gdy wręcz błagają, by tego nie robiła. Z drugiej strony, wątek ten pokazuje, że nie ktoś musi chcieć naszego dobra, tylko my sami, że to od nas zależy czy się poddamy, czy zawalczymy o siebie. Carsona również poznajemy tutaj lepiej i przyznaje, że pomimo tego, iż jest idiotą, nie sposób go nie lubić. Zwłaszcza gdy tak mocno kocha i nieustannie walczy.

Los mnie trochę zawiódł, ale czytało mi się go o dziwo szybko, przyjemnie i bez większych zgrzytów, chociaż kilka razy pomarudziłam przyjaciółce na temat głupoty tej dwójki, brakiem akcji oraz emocji. Niemniej muszę przyznać, że losy bohaterów ciekawią, a ostatnie 100 stron, wciąga i nie pozwala odłożyć powieści nawet na chwilę. W moim odczuciu, to najsłabsza powieść Audrey Carlan, ale skrywa w sobie to coś, co za każdym razem chce przekazać autorka między słowami. Miło było dowiedzieć się co słychać u reszty dziewczyn i poczytać o tak niesamowitej przyjaźni.

Myślę, że fani serii tak czy inaczej sięgną w końcu po Los, by poznać nie tylko historię Kat, ale w jakiś sposób zamknąć tę pełną wrażeń opowieść o miłości, życiu oraz przyjaźni dziewczyn i napotkanych ludzi. Chociaż czuję niedosyt, to uważam, że warto poznać lepiej tych dwoje oraz przeuroczą Core.

Szczęście to wybór.*

Autor: Audrey Carlan
Tytuł: Los
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Wydanie: I
Data wydania: 2019-01-30
Kategoria: romans
ISBN: 9788381176354
Liczba stron: 304
Ocena: 6/10

Namiętność:
Życie | Los

Ten post ma 6 komentarzy

  1. Czytałam tej autorki tylko dwie książki z serii dziewczyna na miesiąc, czy jakoś tak… i męczyłam się tak starsznie, że na razie odpuszczam sobie inne 🙂

  2. Kilka książek Autorki bardzo mi się podobało, ale potem zaczęła pisać hurtowo i czar prysł.

  3. Czytałam dziewczyna na miesiąc oraz trylogie namiętności. Jednak Los i Życie jeszcze stoją na półce i czekają na swoją kolej. Bardzo lubię książki tej autorki i muszę w końcu przeczytać 😉

  4. Szkoda, że ten tytuł cię zawiódł, kiedy inne książki tej autorki zrobiły na Tobie niemałe wrażenie. To najgorsze, co mogło ci się przytrafić. Oby kolejne książki tej pani zrekompensowały tę małą „tragedię”.

  5. Jakoś mi się nie podoba, raczej ominęłabyś, ale na pewno znajdzie fanów 😊

  6. Choć ten Tom jest słabszy nadal ciągnie mnie do tego by sprawdzić jej twórczość.

Dodaj komentarz

Close Menu