BOOK TOUR: Bo ja jestem taki boski…

„Wszystko warte wysiłku zasługuje, by
zrobić to dobrze”.*
Bogaty, arogancki, pewny siebie,
ironiczny, uważający się za znawcę kobiet, który nie mus zdobywać – wystarczy,
że spojrzy, uśmiechnie się i chętne panie same zaczną do niego lgnąć.  Znacie ten typ mężczyzny, prawda? Nie lubicie
ich? W sumie co to za pytanie, pewnie, że nie darzycie ich sympatią. Ale coś
wam powiem, jest jeden facet posiadający te i inne cechy, a mimo to nie da się
go nie lubić…
Drew Evans od małego dostawał wszystko
co chciał, teraz jest tak samo. Ma dobrą pozycję w rodzinnej firmie, jest
bogaty, posiada urok osobisty i ogromne doświadczenie w życiu erotycznym. W
tygodniu pozyskuje nowych klientów, a w sobotę rusza na podbój, by kolejny raz
zaliczyć jednorazową przygodę. Otwarcie mówi czego oczekuje i nie wysila się w
zabawy w dłuższe związki – bo po co komplikować sobie taki przyjemny tryb
życia… I wszystko byłoby bez zmian gdyby pewnej sobotniej nocy w jednym z
klubów na jego drodze nie stanęła Kate Brooks, kobieta która go zignorowała i…
zafascynowała.
O „Zaplątanych” wiedziałam na długo
przed premierą pierwszego tomu i muszę przyznać, że z miejsca zapragnęłam
poznać tego sławnego Drew. Ciekawiło mnie co wszyscy w nim takiego widzą i czy
moje serce także podbije. Książka już za mną, jakie są moje wrażenia?
Zanim zaczniecie kręcić nosami i
jęczeć, że to już przecież było dajcie mi szansę wybronić książkę. Owszem, po
opisie można wywnioskować, że nie jest to nic nowego ani nadzwyczajnego, ale gdy
zacznie się ją czytać od razu widać, że Chase pomimo powielania schematów
potrafi nadać im nutki świeżości. Powieść aż kipi od humoru i namiętności, jest
pełna ciętych, często celowo wrednych i raniących ripost, rozbrajających
dialogów, scen erotycznych, analizy męskiego umysłu i różnych wtrąceń (analiza
znanego wszystkim Kopciuszka doprowadziła mnie do płaczu, bo tak się śmiałam).
Pomimo, że to romans biurowy, a głównym bohaterem jest oczywiście szaleńczo
piękny i bogaty mężczyzna historia posiada przemyślaną oraz spójną fabułę.
Dzieje się dużo, intensywnie, a co najważniejsze – zaskakująco, bo nie wiadomo
jak w danym momencie rozwinie się dana sytuacja.
„Zaplątanych” napisała kobieta dlatego
tym bardziej jestem pełna podziwu, że narratorem powieści jest mężczyzna, a
Chase bez najmniejszych problemów wgłębiła się w męski umysł opisując jak
działa. Do tego nie sprawia jej to żadnego problemu i nie odczuwa się
sztuczności i nadmiernego próbowania pisania po męsku. Wszystko jest naturalne
i bez zarzutu.
Uwielbiam Kate i Drew, ta dwójka to
typowa mieszanka wybuchowa, która kocha rywalizację, wie jak zranić i nieczysto
grać. Kate zyskuje w oczach już samym faktem, że nie jest taka sama jak inne
bohaterki. Nie poddaje się pragnieniu i potrafi postawić na swoim, jest
konsekwentna uparta i równie złośliwa co Drew. A skoro już przy nim jestem, ten
facet powinien mnie drażnić i irytować, a prawdę mówiąc podałam jemu swoje
serce na tacy. To że jest bogaty, uważa się za nieomylnego, to zapulsował tą
swoją drugą, lepszą stroną. Jest lojalny, szczery, ironiczny, romantyczny, gdy
już chce potrafi pokazać, że nie jest taki zły. Tak naprawdę to tylko skrócony
opis głównych postaci, mogłabym o nich pisać i pisać, ale wtedy za dużo bym
zdradziła. Zarówno postacie pierwszoplanowe, jak i drugoplanowe są dopracowane i
wyraziste, wyróżniają się na tle innych oraz zapadają w pamięć.
Tak, tak, tak i jeszcze raz tak dla tej
książki. Wciąga od pierwszych stron i trzyma swoim zaplątaniem do samego końca.
Pochłonęłam ją w mgnieniu oka łapczywie przewracając kolejne strony, śmiałam
się do łez, szczerzyłam do książki i kręciłam z niedowierzaniem oraz podziwem
nad niektórymi stwierdzeniami. Emma Chase potrafi zaskoczyć i przykuć uwagę,
sprawiła, że bez problemu wczułam się w akcje i zżyłam z bohaterami. Podobały
mi się momenty gdy Drew zwraca się do nas, coś wyjaśnia, opisuje, a co
najlepsze trafnie ocenia jakie akurat czujemy emocje, no przy najmniej ze mną
tak było. Chcę więcej, dużo więcej! Nie wiem jak wytrzymam do premiery drugiego
tomu…
Przezabawna, okraszona dużą ilością
złośliwości oraz napięcia erotycznego, romantyczna, przemyślana, po prostu rewelacyjna! Polecam serdecznie i z
czystym sumieniem wielbicielom romansów oraz erotyków.
*Emma Chase,
„Zaplątani”
Autor: Emma Chase
Tytuł: Zaplątani
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 4 marca 2015
Liczba stron: 384
Tangled:
Zaplątani |  Holy Frigging Matrimony (1.5) | Twisted |
Tamed | Tied
Serdecznie dziękuję Martynie z Książkowe „kocha, nie kocha”, że to właśnie mi dała szansę poznania tej wspaniałej książki. Przeczytałam,
podpisałam, opisałam książkę, a nawet posłałam ją już do kolejnej osoby. Nie
zdradzę kto jest tym szczęśliwcem, ale mam nadzieję, że po zakończeniu czytania
będzie zaplątany tak samo jak ja. 😉
Każdy bloger, do którego dotrze książka,
musi:
– wpisać adres swojego bloga na stronie
tytułowej
– opublikować krótką recenzję ZAPLĄTANYCH
na swoim blogu
– zrobić zdjęcie egzemplarza, opublikować
je wraz z recenzją
– szybko przesłać książkę kolejnej osobie
WSZYSCY, którzy wpiszą się na stronie
tytułowej TEGO EGZEMPLARZA książki i opublikują recenzję ZAPLĄTANYCH dostaną od
nas tom 2!
Pamiętajcie, że książka z wpisami musi
wrócić do wydawnictwa Filia do 15 kwietnia!

Ten post ma 18 komentarzy

  1. Ha! Wiedziałam, że się zaplączesz 😉 To świetny kawałek dobrej zabawy i wcale nie powiela schematów. Jest komedią romantyczną, z której cytaty mogę sobie co chwila przypominać i zawsze poprawią mi humor 😉

    1. Uroczyście oświadczam, że będę brała w ciemno wszystko nad czym będziesz się zachwycać 😉 Ani razu się nie zawiodłam na tym co polecałaś 😉

  2. Bardzo się cieszę, że Ci się podobała chociaż nie powiem, że jestem zaskoczona, bo to naprawdę świetna książka 🙂

  3. Cieszę się, że wpadłaś w szpony Zaplątanych 🙂 Mega fajna książka!

  4. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Na pewno ją przeczytam.

  5. Mam w planach, bo same pozytywne opinie spotykam 🙂

  6. "Kate zyskuje w oczach już samym faktem, że nie jest taka sama jak inne bohaterki. Nie poddaje się pragnieniu i potrafi postawić na swoim, jest konsekwentna uparta i równie złośliwa co Drew"

    Będę się kłócić 😀
    Wszystkie bohaterki jakie spotkałam w romansidłach z wątkiem paranormalnym, były takie jak Kate 😀

  7. No nie, czy zawsze gdy wejdę na tego bloga musi mi się spodobać jakaś książka? No naprawdę, moja kieszeń za niedługo nie będzie się zbyt dobrze miewać, ale cóż, te książkę to ja muszę mieć! 🙂
    A jeśli chodzi o projekt, to już wcześniej pisałam, że świetnie wymyślono z tą "wędrującą książką" 😉

  8. Szkoda, że dopiero teraz dowiedziałam się o tej zabawie. Fajna sprawa 🙂 I świetna recenzja. Bardzo chcę przeczytać tą książkę 🙂

  9. Nie czytuję erotyków, także ta książka nie jest dla mnie. Ale jak zobaczyłam książkę to pierwszą moją myślą było to, że ma coś wspólnego z bajką disneya o tym tytule 😀

  10. Powiem tak: fabuła jak z "Pięknego drania", ale fascynuje mnie o wiele, wiele, wiele bardziej ^^ Głównie przez wzgląd na fakt, że Kate opiera się tutejszemu przystojniakowi. W "Pięknym draniu" niby był podobny zabieg, ale powiedzmy, że "silna wola" tamtejszej bohatereczki nie była zbyt "silna" 😀 Poza tym – narratorem jest Drew. F A C E T. Miło byłoby poznać męski punkt widzenia, mimo że spisany przez kobietę ^^
    Pozdrawiam,
    Sherry

Dodaj komentarz

Close Menu