Z przymrużeniem oka

„– Będziemy miały małe! –
poinformowała, otrzepując na wycieraczce oklejone śniegiem buty.
– Kiedy? – zainteresowała się
Magda.
– A ile trwa psia ciąża?”.*
Nie zawsze jest tak jakby się tego
chciało, czasem trzeba ciężko na coś zapracować, być cierpliwym, a nie łapać za
pierwszą lepszą okazję. Chęć posiadania czegoś nawet w połowie lub tylko
pozornie często może nie wyjść na dobre. 
Anka, żona doktora Adama Kluski,
odkrywa właśnie, że mąż ją zdradza. Szok szybko mija i w ramach zemsty niszczy
zestaw wypoczynkowy sprezentowany przez mamę Kluskę, kobietę uważającą iż Ania
nie nadaje się dla jej synka, co okazuje na każdym kroku. Zdradzona kobieta po
dokonaniu zniszczenia udaje się do przyjaciółki – Magdy – i tam zaczyna
analizować dotychczasowe życie.
Kiedy przeczytałam blurb „Jamnika z
Kluskami” podejrzewałam, że będzie to książka traktująca o nieudanym
małżeństwie, napisana trochę z humorem, ale jednak mówiąca o próbie radzenia
sobie z zaistniałymi problemami. Po części może i tak było, ale okazało się iż
zawartość książki była daleka od tego, co spodziewałam się w niej zastać.
Pewne jest, że Oli Trzecieckiej nie
można odmówić poczucia humoru, w jej debiucie zauważa się go niemalże na każdej
stronie, co niewątpliwie pozytywnie wpływa na treść utworu. Plusem też jest
pomysłowość oraz kreatywność autorki – fabuła, którą stworzyła wymagała jej
bardzo dużo i chociaż w większości czasu wydawała  mi się mało realna, to jestem pełna podziwu
nad tym jak historia została stworzona. Pozytywnym aspektem jest również fakt,
że kolejne wydarzenia są przedstawione w odpowiedniej kolejności oraz to, że
książkę czyta się niebywale szybko. Niestety są też minusy, dawno nie miałam w
swoich rękach powieści tak mało prawdopodobnej i trudnej, dla mnie, do przyjęcia.
Nie jestem w stanie pojąć, jak na własne życzenie można wpakować się w taki
związek jak główna bohaterka.
Ze wszystkich bohaterów najbardziej
polubiłam… Zaworka. Wiem, że to jamnik, ale był tak kochany i uroczy – szturmem
zdobył moje serducho. Następne były Magda i Anka, które powalały mnie swoimi
rozmowami, przemyśleniami no i działaniami. Chociaż jak bardzo lubiłam Ankę,
tak bardzo irytowała mnie swoim podejściem do swojego stanu cywilnego, jej
podejście do tego, by mieć kogoś za wszelką cenę, nawet jeśli widać od razu, że
to się nie uda było dla mnie nie do przyjęcia. Na jj miejscu zrobiłabym
zupełnie inaczej. Najmniej polubiłam Adasia i jego mamusię, ci co przeczytają
książkę na pewno przyłączą się do moich negatywnych uczuć względem tej dwójki.
Ich zachowanie doprowadzało mnie do niestrawności i chęci przyłożenia im z
patelni i to często…
Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia
względem debiutu autorki. Standardowo co kilka sekund wybuchałam
niepohamowanymi salwami śmiechu i z niedowierzaniem kręciłam głową zapoznając
się z kolejnymi stronami, ale z drugiej strony nie mogłam przejść nad
wydarzeniami do porządku dziennego. Była dla mnie nieprawdopodobna, a więc i
trudna do zaakceptowania. Nie zżyłam się może z bohaterami, ale z ciekawością
śledziłam ich poczynania i to jak radzili sobie z kolejnymi wydarzeniami.
Rozczarowało mnie trochę zakończenie, no liczyłam, że po tym co przeżyła Anka
zmieni ona trochę swoje zachowanie, ale chyba nie było to możliwe. Ogólnie było
dobrze, książka spełniła się jako rozweselacz.
„Jamnika z Kluskami” trzeba potraktować
z dużym przymrużeniem oka, a wtedy czas spędzony z tym tytułem będzie obfitował
w dużą dawkę śmiechu, chociaż może nie do końca przypaść co niektórym do gustu.
Mnóstwo humoru, zwierząt, barwnych postaci. Jak na debiut jest naprawdę dobrze.
*Ola Trzeciecka,
„Jamnik z Kluskami”, str.229
Autor: Ola
Trzeciecka
Tytuł: Jamnik z
Kluskami
Wydawnictwo: Prószyński i
S-ka
Rok wydania: 07
sierpnia 2014
Liczba stron: 432
[e-book 279]
Książka przeczytana w
ramach wyzwań czytelniczych: Book lovers

Ten post ma 17 komentarzy

  1. Pomimo kilku minusów, chętnie sięgnę po ten tytuł. Lubię książki okraszone sporą dawką humoru.

  2. Ale masz tempo, wchodzę dziś a tu dwa posty, których nie widziałam 😉 Fajna książeczka, lubię takie klimaty, a moja mama jeszcze bardziej.

  3. Specyficzna książka. W sumie ze względu na humor w niej zawarty z chęcią bym się skusiła 🙂

  4. Brzmi całkiem zachęcająco, ale nie przepadam za książkami, w których akcja toczy się nierealistycznie, w sposób nie możliwy w realnym życiu, więc nie wiem, czy to pozycja dla mnie.

  5. Bardzo lubię książki, w których występują zwierzęcy bohaterowie, a szczególnie psy:) Myślę, że to miły odstesowywacz;)

  6. Jeżeli spora dawka humoru jest, to można oj można przymrużyć te oczko 🙂 I jak fajnie napisałaś o tym jamniczku, aż się uśmiechnęłam i zaczęłam się zastanawiać, jak ja bym go odebrała! 😀

  7. Jeśli pojawiają się zwierzęta, to w takim razie, to coś dla mnie 🙂

  8. Hm. Jeśli o ten tytuł chodzi, to obawiam się, że ja bym nie umiała jej potraktować z przymrużeniem oka – to tak odnośnie mojej awersji do naszych rodaków pisarzy – i myślę, że wobec tego, ta książka mogłaby mnie strasznie drażnić. ;(
    I trochę przykro mi, że nie ciągnie mnie do poznania tego tytułu, bo chciałabym przeczytać coś zabawnego, ze słodkim jamnikiem, ale niekoniecznie mam ochotę na TĄ historię. ;(
    Pozdrawiam,
    Sherry

  9. Hmm z jamnikami mam miłe wspomnienia 🙂 Jeszcze do tego książka jest zabawna, a to już coś 🙂

  10. Miałam kiedyś jamnika i uwielbiałam go. A książkę chętnie przeczytam, mam ochotę na zabawną opowieść.

Dodaj komentarz

Close Menu