Jak radzić sobie mam

„Byłam
sama. Byłam samotna. Jestem samotna i zupełnie sama. A może jednak nie?
Przecież cały czas jest ze mną smutek, który rani moje serce i duszę. Wciąż
płaczę i wciąż łzy nie przynoszą mi ulgi. Dlaczego tak musi być?”*
Trudno jest pogodzić się z czymkolwiek
co spada nagle na człowieka i zmienia diametralnie całe jego życie. Jeszcze
trudniej jest gdy najbliżsi ci nie wierzą, bagatelizują twoje słowa, a co
najgorsze, gdy odsuwają się w najtrudniejszym momencie kiedy potrzebujesz
wsparcia i miłości. Pogodzenie się  z tym
co zaszło, akceptacja siebie to proces bardzo trudny i wymagający czasu oraz
dużo pracy.
Julia jest nastolatką, jak każda inna.
Właśnie rozpoczyna naukę w nowej szkole i od razu wpada jej w oko pewien
chłopak, Filip. Ten jest jednak dla niej na początku bardzo nie miły i
przestaje zwracać na niego uwagę. Po kilku dnia to się zmienia, chłopak
przeprasza za swoje zachowanie i wyraźnie pokazuje, że Julka mu się podoba. Gdy
mija jakiś czas tych dwoje zaczyna ze sobą chodzić i wszystko wydaje się być
pięknie i kolorowo. Niestety sielanka nie trwa wiecznie, nastolatka z dnia na
dzień czuje się gorzej i nie ma ochoty nigdzie wychodzić z chłopakiem, co jego
wyraźnie denerwuje. Kiedy okazuje się, że Julka jest poważnie chora ten z nią
nie zrywa, ale odsuwa się z tłumaczeniem, że ona potrzebuje spokoju, a on
więcej luzu. Jak Julka poradzi sobie z tym co przygotował dla niej los?
W momencie kiedy kończyłam czytać
siódmą część Pamiętnika nastolatki wieńczącą historię Natalii i Maksyma
wiedziałam już, że będą kolejne książki, tylko o kimś innym. Niemniej
żałowałam, że nie potkam już więcej bohaterów, z którymi zdążyłam się zżyć.
Pomimo tego niecierpliwie czekałam na kolejną historię, która wyszła spod pióra
Beaty Andrzejczuk ponieważ wiedziałam, że będzie ona równie ciekawa, jak
perypetie Natalii.
Nie da się nie zauważyć pewnej
schematyczności jeśli chodzi o charakterologię niektórych postaci, ale w żaden
sposób nie wpływa to znacząco na odbiór całej powieści. Już nie raz
wspominałam, że polska powieściopisarka bez problemu wczuwa się w swoich
bohaterów, a co za tym idzie bardzo rzetelnie i realnie przedstawia świat ludzi
młodych. Nie ubarwia, nie upiększa tylko opisuje ich zachowania, poglądy tok
myślenia, to jak się zachowują i co robią. Kolejnym atutem autorki jest to, że
pisze mądrze oraz ciekawie, wplata w historię dużo spraw na którymi
zastanawiają się nie tylko nastoletni czytelnicy. Jej kolejna publikacja jest
życiowa, naładowana emocjami. Tym razem poruszyła temat trudny, główna
bohaterka choruje i musi podjąć się leczenia, które dużo zmieni w jej życiu na
zawsze. Ukazuje proces jakim jest godzenie się z zaistniałą sytuacją oraz
akceptowaniem siebie. Obok tego omawia też szereg innych problemów, które
dotykają młodzież. Pomiędzy to wszystko zostały wplecione zabawne i wzruszające
sytuacje, które pozwalają odetchnąć chociaż na chwilę.
Julka jest dziewczyną, która dopiero
zaczyna kształtować swoją osobowość, a to co ją spotyka nie jest łatwe dla
nikogo: obojętnie czy jest się dorosłym, dzieckiem czy nastolatkiem. Dla niej
to co się dzieje jest straszne, bo zmieni się dużo w jej życiu, jej ciało,
wygląd. Musi nauczyć się z tym żyć, zaakceptować obecną sytuację, siebie. Nie
jest to dla niej łatwe, ale się stara i chociaż często nie rozumiałam jej zachowania
to gdzieś w środku docierało do mnie, że gdy się czegoś boimy robimy czasem
rzeczy nie zrozumiałe. To samo jest gdy ma się nadzieję, trzymamy się jej do
końca. Przed Julią jeszcze bardzo długa droga, ale wierze, że z czasem
zaakceptuje siebie i będzie wiedziała co ma robić, jak postępować.
„Pamiętnik nastolatki 8. Julia”
przeczytałam w jeden dzień i jak to bywa przy książkach Beaty Andrzejczuk
przeżyłam mnóstwo przeróżnych emocji. Nie obyło się również bez przemyśleń i
wspomnień związanych z pewnymi sytuacjami, tak podobnymi do moich. Polska
powieściopisarka od samego początku ujmuje mnie tym, że w fikcyjne powieści
wplata tyle realności ile może. Przez to książki, w tym i tę czyta się szybko,
z zainteresowaniem, bez problemów zżywa z bohaterami i wczuwa w opowieść.
Cieszę się, że mogłam poznać serię o Natalii, cieszę się też, że autorka pisze
dalej, bo robi to z sercem prawdziwym zaangażowaniem, i dzięki niej ktoś kto
dopiero wyrabia sobie opinie o świecie, szuka swojego sposobu na życie może coś
zmienić coś w sobie, inaczej spojrzeć na pewne sprawy.
Najnowsza książka Beaty Andrzejczuk wzrusza,
bawi, irytuje i doprowadza do łez. Jest napisana typowo młodzieżowym językiem,
ale nie pełnym slangu. Czyta się ją strasznie szybko (za szybko!) i przeżywa całym
sobą. „Pamiętnik nastolatki 8. Julia” skierowany jest co prawda do młodszego
czytelnika, ale i nie jeden dorosły może odnaleźć w niej coś wartościowego.
*cytat pochodzi z
książki
Autor:
Beata Andrzejczuk
Tytuł:
Pamiętnik nastolatki 8. Julia
Wydawnictwo:
Rafael
Rok
wydania:
07 marca 2014
Liczba
stron:
296
Pamiętnik nastolatki:

Ten post ma 12 komentarzy

  1. Ojej, ja skończyłam na czwartej, bo więcej nie mogłam znaleźć w bibliotece. Podoba mi się ta seria i jestem pewna, że kolejne części są równie dobre 🙂

    1. Koniecznie musisz przeczytać dalsze części, seria jest zabawna, wzruszająca, a przede wszystkim mądrze napisana. 😉

  2. Choć dla mnie "Pamiętnik nastolatki" to troszkę głupiutka historia, to zamierzam ją do kończyć. Na razie ugrzęzłam na 2 tomie, bo kolejnego nie było w bibliotece, ale zamierzam niedługo znów na nią zapolować 🙂

    1. Czy głupiutka to nie wiem, może na początku trochę tak, ale dalej jest lepiej. No i w każdym tomie są poruszane tematy poboczne, które są ważne. 😉 Polecam dalsze części.

  3. Słyszałam o serii, ale nie miałam okazji czytać. Uwielbiam, jak autorzy tak umiejętnie wplatają do powieści prawdziwe życiowe realia. Mimo, że już nastolatką od pewnego czasu nie jestem (choć nadal się czuję:)), to i tak z chęcią poznałabym serię:) Tym bardziej, że uwielbiam czytać powieści polskich autorów:)

    1. Jeśli nie straszne Ci nastoletnie (często trudne) dylematy, to myślę, że powinna Ci się podobać. Beata przedstawia młodzież z różnych stron, ale pokazuje, że są mądrzy i wartościowi i to jest na prawdę super.

  4. Mam w rodzinie dwie nastolatki i jedna z nich uwielbia czytać (chyba ma to po cioci hi hi), dlatego jej polecę powyższą serię.

    1. Myślę, że przypadnie jej do gustu 😉
      Mam nadzieję, że moja bratanica też będzie uwielbiać czytać 😉

Dodaj komentarz

Close Menu