„Dochodzenie można prowadzić na
wiele sposobów. Nie trzeba umieć pisać, żeby myśleć. Czasami wystarczy tylko
słuchać.”*
wiele sposobów. Nie trzeba umieć pisać, żeby myśleć. Czasami wystarczy tylko
słuchać.”*

dziećmi współczesności i nie wyobrażamy sobie życia bez nowinek technicznych,
do których się przyzwyczailiśmy. W dzisiejszych czasach nie wierzy się też już
tak bardzo w zabobony, dziwne wydarzenia prawie zawsze można jakoś wyjaśnić, a
gdy chcemy się z kimś skontaktować nie trwa to kilka dni, a zaledwie sekundy.
Cofnijmy się jednak do średniowiecza gdzie nie było takich ułatwień, ludzie
żyli inaczej, a światem rządziły inne priorytety.
Luca Vero od dziecka mieszka w klasztorze, cechuje się on
dużą bystrością oraz utalentowaniem. W miejscu, w którym przebywa nie jest to
zbyt przychylnie przyjmowane. Jego głód wiedzy niechybnie byłby wzięty za
herezje, a on zostałby stracony, gdyby nie Inkwizytor, który proponuje mu
służbę w Zakonie Ciemności, którego celem jest zapobiec końcowi świata. Będzie
podróżował po świecie odkrywał ludzkie lęki lub różne dziwne sytuacje i je
wyjaśniał. W tym samym czasie w zamku Lucretili umiera Pan, który nim włada. Osieroca
swoje dzieci Izoldę i Giorgo, na chwilę przed śmiercią zmienia swoją wolę i
zamek pozostawia synowi, a córce daje do wyboru małżeństwo z wywołującym
niesmak księciem lub dożywotnie przebywanie w klasztorze. Obydwie opcje są dla
niej jak kara, ale wybiera mniejsze zło. Mogłoby się wydawać, że Izolda i Luca
nigdy się nie spotkają, ale od momentu przybycia dziewczyny do klasztoru
zaczynają dziać się tam niewytłumaczalne rzeczy, i to okazuje się pierwszym
zadaniem nowego Inkwizytora. Jak potoczą się losy tej dwójki i co takiego
dzieje się w murach tego świętego miejsca?
dużą bystrością oraz utalentowaniem. W miejscu, w którym przebywa nie jest to
zbyt przychylnie przyjmowane. Jego głód wiedzy niechybnie byłby wzięty za
herezje, a on zostałby stracony, gdyby nie Inkwizytor, który proponuje mu
służbę w Zakonie Ciemności, którego celem jest zapobiec końcowi świata. Będzie
podróżował po świecie odkrywał ludzkie lęki lub różne dziwne sytuacje i je
wyjaśniał. W tym samym czasie w zamku Lucretili umiera Pan, który nim włada. Osieroca
swoje dzieci Izoldę i Giorgo, na chwilę przed śmiercią zmienia swoją wolę i
zamek pozostawia synowi, a córce daje do wyboru małżeństwo z wywołującym
niesmak księciem lub dożywotnie przebywanie w klasztorze. Obydwie opcje są dla
niej jak kara, ale wybiera mniejsze zło. Mogłoby się wydawać, że Izolda i Luca
nigdy się nie spotkają, ale od momentu przybycia dziewczyny do klasztoru
zaczynają dziać się tam niewytłumaczalne rzeczy, i to okazuje się pierwszym
zadaniem nowego Inkwizytora. Jak potoczą się losy tej dwójki i co takiego
dzieje się w murach tego świętego miejsca?
Do tej pory z twórczością tej autorki nie miałam
styczności, ponieważ pisze ona powieści historyczne z wątkami romansowymi, za
którymi, z reguły zbytnio nie przepadam. Oczywiście bywają wyjątki i właśnie
najnowsza powieść pani Gregory takim wyjątkiem jest. Powieściopisarka
postanowiła napisać coś innego i tak oto powstała seria dla młodzieży, a ja postanowiłam
ją przeczytać. Jakie wrażenie wywołała na mnie pierwsza część?
styczności, ponieważ pisze ona powieści historyczne z wątkami romansowymi, za
którymi, z reguły zbytnio nie przepadam. Oczywiście bywają wyjątki i właśnie
najnowsza powieść pani Gregory takim wyjątkiem jest. Powieściopisarka
postanowiła napisać coś innego i tak oto powstała seria dla młodzieży, a ja postanowiłam
ją przeczytać. Jakie wrażenie wywołała na mnie pierwsza część?
Philippa Gregory tworząc swoją najnowszą powieść umiejscowiła
ją w czasach średniowiecznych, dokładniej mówiąc czasy po upadku cesarstwa
bizantyjskiego. Ludzie w tym okresie byli bardzo przesądni i spodziewali się
końca świata po tym jak Turcy zdobędą Rzym. Autorka w sposób obrazowy i z
wieloma szczegółami przedstawiła nam ten obraz, ukazuje życie zwykłych ludzi,
ich codzienność, sposób bycia. Opisuje lęki, które mają i których według ich
mniemania nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Tworząc powieść utrzymała ją w
mrocznym klimacie. Widać, że powieściopisarka zaznajomiła się z okresem, o
którym pisze ponieważ rzetelnie opisała panujące w niej zwyczaje, ludzi, ich
religie, zakony. Autorka nie szczędziła również opisów miejsc i ubioru
odpowiedniego do tych czasów. Wszystko wydawało mi się być jasne, logiczne, a na dodatek klimatyczne.
Wyjaśnienia wydarzeń mogą wydawać jak na dzisiejsze czasy dziwne i czasem nie
do przyjęcia, ale wtedy były jak najbardziej odpowiednie.
ją w czasach średniowiecznych, dokładniej mówiąc czasy po upadku cesarstwa
bizantyjskiego. Ludzie w tym okresie byli bardzo przesądni i spodziewali się
końca świata po tym jak Turcy zdobędą Rzym. Autorka w sposób obrazowy i z
wieloma szczegółami przedstawiła nam ten obraz, ukazuje życie zwykłych ludzi,
ich codzienność, sposób bycia. Opisuje lęki, które mają i których według ich
mniemania nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Tworząc powieść utrzymała ją w
mrocznym klimacie. Widać, że powieściopisarka zaznajomiła się z okresem, o
którym pisze ponieważ rzetelnie opisała panujące w niej zwyczaje, ludzi, ich
religie, zakony. Autorka nie szczędziła również opisów miejsc i ubioru
odpowiedniego do tych czasów. Wszystko wydawało mi się być jasne, logiczne, a na dodatek klimatyczne.
Wyjaśnienia wydarzeń mogą wydawać jak na dzisiejsze czasy dziwne i czasem nie
do przyjęcia, ale wtedy były jak najbardziej odpowiednie.
Warto
zwrócić uwagę na postacie, bo od razu można wyczuć niektórych bohaterów i
wskazać kto jest tym dobrym, a kto złym. Ale oprócz tego są one barwne i
nietuzinkowe. Tego „czegoś” mogą dodawać im czasy, w których przyszło im żyć.
Ich sposób bycia i poglądy w niektórych sprawach znacznie różnią się od
naszych, co muszę przyznać, bardzo mnie zafascynowało. Autorka tworząc
bohaterów nadała im szereg cech, które sprawiły, że stali się oni bardziej
ludzcy i realni. Nie dało się ich nie lubić, a szczególnie Freize’go, który był niedoceniany, a tak
naprawdę okazał się nie raz mądrzejszy
od niejednego uczonego. Miał też wielkie serce i tym mnie właśnie ujął.
Oczywiście Luca i Izolda jako główni bohaterowie wiodą prym w książce i to
wokół nich się wszystko toczy. Są oni ciekawą parą między którą rodzi się
uczucie, ale to tak jakby niepostrzeżenie i mimochodem. Niestety nie ma ona
racji bytu i w sumie nie wiadomo jak to się skończy.
zwrócić uwagę na postacie, bo od razu można wyczuć niektórych bohaterów i
wskazać kto jest tym dobrym, a kto złym. Ale oprócz tego są one barwne i
nietuzinkowe. Tego „czegoś” mogą dodawać im czasy, w których przyszło im żyć.
Ich sposób bycia i poglądy w niektórych sprawach znacznie różnią się od
naszych, co muszę przyznać, bardzo mnie zafascynowało. Autorka tworząc
bohaterów nadała im szereg cech, które sprawiły, że stali się oni bardziej
ludzcy i realni. Nie dało się ich nie lubić, a szczególnie Freize’go, który był niedoceniany, a tak
naprawdę okazał się nie raz mądrzejszy
od niejednego uczonego. Miał też wielkie serce i tym mnie właśnie ujął.
Oczywiście Luca i Izolda jako główni bohaterowie wiodą prym w książce i to
wokół nich się wszystko toczy. Są oni ciekawą parą między którą rodzi się
uczucie, ale to tak jakby niepostrzeżenie i mimochodem. Niestety nie ma ona
racji bytu i w sumie nie wiadomo jak to się skończy.
Książka
ta z miejsca mnie zaciekawiła i bez problemu wczułam się w czytany tekst. Nie
jest ona pozbawiona wad, ale nikną one w całości utworu i nie przeszkadzają tak
bardzo jakby się wydawało. Fabuła jest w całości dopracowana, ale po części
przewidywalna, akcja toczy się szybko i ciekawie. Cały czas coś się dzieje i
nawet przez chwilę się nie nudziłam. Kreacje bohaterów, jak już wspominałam
prędzej, są bardzo ciekawie skonstruowane. Przez co wydarzenia, w których biorą
udział wywołują masę emocji ponieważ przeżywałam wszystko razem z nimi.
Cieszyłam się sukcesami i smuciłam porażkami. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że
ta książka wywrze na mnie aż takie wrażenie, zaskoczyła mnie ona pozytywnie i
sprawiła, że na kilka godzin przeniosłam się w zupełnie inny świat, świat,
który nie do końca mi się podobał ze względu na pozycje jakie zajmowały w nim
kobiety, ale zarazem fascynował. Postacie jak i fabuła są fikcją, ale bardzo
podobało mi się to, że podłoże historyczne jest jak najbardziej prawdziwe.
Philippa Gregory okazała się być autorką, która naprawdę dobrze pisze i z
pewnością sięgnę po kontynuację tej serii, która przypadła mi do gustu i jestem
ciekawa dalszego ciągu.
ta z miejsca mnie zaciekawiła i bez problemu wczułam się w czytany tekst. Nie
jest ona pozbawiona wad, ale nikną one w całości utworu i nie przeszkadzają tak
bardzo jakby się wydawało. Fabuła jest w całości dopracowana, ale po części
przewidywalna, akcja toczy się szybko i ciekawie. Cały czas coś się dzieje i
nawet przez chwilę się nie nudziłam. Kreacje bohaterów, jak już wspominałam
prędzej, są bardzo ciekawie skonstruowane. Przez co wydarzenia, w których biorą
udział wywołują masę emocji ponieważ przeżywałam wszystko razem z nimi.
Cieszyłam się sukcesami i smuciłam porażkami. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że
ta książka wywrze na mnie aż takie wrażenie, zaskoczyła mnie ona pozytywnie i
sprawiła, że na kilka godzin przeniosłam się w zupełnie inny świat, świat,
który nie do końca mi się podobał ze względu na pozycje jakie zajmowały w nim
kobiety, ale zarazem fascynował. Postacie jak i fabuła są fikcją, ale bardzo
podobało mi się to, że podłoże historyczne jest jak najbardziej prawdziwe.
Philippa Gregory okazała się być autorką, która naprawdę dobrze pisze i z
pewnością sięgnę po kontynuację tej serii, która przypadła mi do gustu i jestem
ciekawa dalszego ciągu.
„Odmieńca”
czyta się szybko i z prawdziwą przyjemnością, styl autorki jest lekki i łatwy w
odbiorze. Ciekawa fabuła, wartka akcja, wyraziści bohaterowie oraz opis XV
wieku. Poza przewidywalnością nie mam nic do zarzucenia tej powieści i szczerze
ją polecam. Jest skierowana raczej do młodzieży, ale nawet dorosły odnajdzie w
niej coś dla siebie.
czyta się szybko i z prawdziwą przyjemnością, styl autorki jest lekki i łatwy w
odbiorze. Ciekawa fabuła, wartka akcja, wyraziści bohaterowie oraz opis XV
wieku. Poza przewidywalnością nie mam nic do zarzucenia tej powieści i szczerze
ją polecam. Jest skierowana raczej do młodzieży, ale nawet dorosły odnajdzie w
niej coś dla siebie.
*cytat pochodzi z „Odmieniec” P.
Gregory
Gregory
Autor: Philippa
Gregory
Gregory
Tytuł: Odmieniec
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 8
maja 2013
maja 2013
Liczba stron: 288
Zakon
Ciemności:
Ciemności:
Odmieniec
Koniecznie chcę przeczytać! W ogóle muszę zapoznać się z tą pisarką, bo uwielbiam książki z fabułą osadzoną w dawnych czasach. Myślę, że ta autorka jest dla mnie idealna, mimo że czasem jej powieści są schematyczne.
Dlaczego wszyscy upierają się, że Gregory pisze powieści historyczne z wątkiem romansowym? Przecież nic podobnego, to najczęściej beletryzowane biografie :-/
Chętnie przeczytam, z ciekawości jak wypada w nowej odsłonie
Pozdrawiam serdecznie!
czytałam, interesująca pozycja, z chęcią poznam dalsze losy bohaterów
Też nie czytałam nic tej autorki. Na "Odmieńca" mam ogromną ochotę.
Pełno tej książki w blogsferze, a ja nie mogę się jakoś do niej przekonać…
Czytałam do tej pory jedną jej książkę, i byłam w szoku, bo nawet nieźle się czytało, a ja właśnie za historycznymi nie przepadam. A ta brzmi jeszcze ciekawiej, więc może bym nawet się skusiła
Kurczę! Nawet nie masz pojęcia jak Ci zazdroszczę, że czytałaś już tę książkę. Jestem jej coraz bardziej ciekawa
Ciągle nie miałam okazji zapoznać się z tą autorką, a szkoda. Zwłaszcza interesuje mnie właśnie "Odmieniec". Wydaje się bardziej interesujący, niż cykle, które zwykle wychodzą spod ręki pani Gregory, choć nie ukrywam, że i na nie mam chętke
Uwielbiam Philippę Gregory
Książke na pewno przeczytam 