Wywiad z Magdaleną Krauze [cz. 1]

Wywiad z Magdaleną Krauze [cz. 1]

Dzisiaj swoją premierę ma debiut naszej rodzimej autorki. Chodzi mi oczywiście o „Czekałam na Ciebie”. Z tej okazji razem z Agnieszką z bloga Kocie czytanie zapraszamy na dwuczęściowy wywiad z Magdaleną Krauze.

Zapatrzona w książki: Długo szukałaś wydawcy dla „Czekałam na Ciebie”?
Plik z książką wysłałam 29 grudnia 2018 r. Pierwsza pozytywna odpowiedź nadeszła po jakichś piętnastu dniach. Oczywiście skakałam do sufitu, ale cierpliwie czekałam na dalsze odpowiedzi. Umowę podpisałam w marcu.

ZWK: Jak się czułaś, kiedy dowiedziałaś się, że twoja pierwsza książka zostanie wydana?
Ucieszyłam się bardzo. Nie ukrywam, że kiedy wysyłałam plik, nie liczyłam na taki odzew, ponieważ pomyślałam, że obecnie tyle książek się wydaje, że moja pewnie zginie w gąszczu nadsyłanych propozycji.

Kocie czytanie: Zdradź nam, proszę, skąd wziął się pomysł na książkę?
Z głowy. Po prostu usiadłam i zaczęłam pisać.

KC: Od momentu utworzenia książki do jej wydania. Który z etapów był dla ciebie najtrudniejszy i dlaczego?
Samo oczekiwanie na odpowiedź było dość stresujące. Później wybranie Wydawnictwa spośród tych, które były zainteresowane wydaniem „Czekałam na Ciebie”. A potem redakcja… presja czasu siedziała na plecach i to był moment, który pokazał mi, że można się swojej książki nauczyć na pamięć. 🙂

KC: Jak zmieniło się twoje wyobrażenie o procesie powstawania i wydawania książki w momencie, kiedy z czytelnika stałaś się również autorem?
Powiem Ci, że jeśli się nie widzi tego procesu, to człowiek myśli, e tam… drukują tekst, oprawiają w piękną okładkę i jazda. A tak naprawdę, to ciężka praca wielu osób.

KC: Kto był pierwszym recenzentem „Czekałam na Ciebie” i jaka była reakcja tej osoby po przeczytaniu książki? Czy była bardzo wymagająca i krytyczna, czy raczej usłyszałaś wiele pochwał?
Jeśli mówimy o pierwszym czytelniku, to moja córka, Oliwia, czytała na bieżąco i była zachwycona, ale ja wtedy pomyślałam, no dobra, to jest moje dziecko i pewnie mówi tak, bo chce być miła i w ogóle. Potrzebowałam opinii z zewnątrz, żeby się przekonać, czy nie wybieram się z „motyką na księżyc”. Znalazły się dwie wspaniałe kobiety – Bożenka i Jadzia. „Dawaj kolejne rozdziały” – zwykły pisać. 🙂

KC: Wszyscy doskonale wiemy, że naturalne jest, iż książka zyska nie tylko swoich zwolenników, ale również przeciwników. Stąd moje pytanie, jak znosisz krytykę i czy jesteś na nią przygotowana?
Kiedy dowiedziałam się, że książka zostanie wydana, utwardzałam swój zadek każdego dnia, no bo nie czarujmy się – nikt z nas nie lubi być krytykowany. Wiem, że będą też te niepochlebne recenzje i jeśli będą uargumentowane, biorę je na klatę.

ZWK: Muzyka czy cisza? Co ci towarzyszy podczas pisania?
Cisza. Chociaż u mnie w domu i tak cały czas gra RMF-FM i czasem się zastanawiałam, dlaczego raz docierał do moich uszu każdy dźwięk z radia, a czasem w ogóle go nie słyszałam.

Wywiad z Magdaleną KrauzeKC: Czy podczas pisania miałaś kryzys, kiedy pomyślałaś sobie, że może jednak pisanie nie jest dla ciebie?
Nie miałam. Ta historia pisała się sama.

KC: Czy któraś z postaci z książki ma swój pierwowzór wśród osób ci bliskich lub tych, które znasz?
Nie. Każda osoba jest fikcyjna. Jedynie babci Pauliny nadałam odrobinę cech mojej ukochanej babci.

ZWK: Który z bohaterów z książki jest tym ulubionym?
Zżyłam się ze wszystkimi. Nie potrafię wybrać jednego. Najchętniej spotkałabym się z nimi wszystkimi. Nawet z glonojadem – Klaudią 🙂

ZWK: Gdyby powstała ekranizacja i w rolę Pauliny i Igora mieli wcielić się filmowi aktorzy, a Ty mogłabyś wybrać, kogo tylko chcesz, kogo byś wybrała?
O rany! Marzenia ściętej głowy 🙂 Powiem szczerze, że wszyscy moi ulubieni aktorzy oscylują mniej więcej w moim wieku, a Paulina i Igor mają po dwadzieścia osiem lat… W takim układzie rolę Pauliny odegrałaby Marta Żmuda Trzebiatowska, a w rolę Igora wcieliłby się Maciej Zakościelny.

KC: W książce odnajdujemy dużo zabawnych scen i dialogów, więc jestem ciekawa czy trudno było Ci je napisać, biorąc pod uwagę, że każdy czytelnik ma inne poczucie humoru?
Ja ogólnie jestem wesołą osobą i strasznie lubię się śmiać, dlatego te sceny i dialogi tworzyły się naprawdę same. Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy z nas ma inne poczucie humoru i doskonale wiem, że nie da się dogodzić każdemu Czytelnikowi. Ja sama lubię, kiedy książka nacechowana jest odrobiną takiego luzu, który wywołuje uśmiech podczas czytania, dlatego w „Czekałam na Ciebie” takich momentów nie brakuje.

ZWK: Jeden z drugoplanowych bohaterów podjął decyzję za swoją partnerkę bez powiedzenia jej skąd taki obrót sprawy. Czy uważasz, że mamy prawo decydować za kogoś?
Większość ludzi w obliczu choroby zamyka się w sobie. Stronią od kontaktów z drugim człowiekiem, cierpią w samotności i wydaje mi się, że jest to naturalny odruch na wieść o chorobie. Można się pokusić o stwierdzenie, że taka osoba na pewno jest w szoku i nie dopuszcza do siebie pozytywnych myśli, skoro usłyszała taką, a nie inną diagnozę. Tak właśnie zachował się Łukasz. Żegnał się z życiem, choć tak naprawdę jego sytuacja nie była aż tak dramatyczna. Czy uważam, że mamy prawo decydować za kogoś? Nie. Absolutnie jestem i zawsze byłam za szczerością wobec drugiego człowieka. Nic tak nie rozwiązuje problemów, jak szczera rozmowa.

KC: Główna bohaterka powieści – Paulina – jest romantyczką, która wierzy, że warto czekać na swoją prawdziwą miłość i nie należy niczego przyspieszać. Czy ty sama myślisz podobnie?
Chyba każda z nas ma duszę romantyczki. Tak, myślę podobnie. Co nagle, to po diable. 🙂 Chociaż… też nigdy nie ma gwarancji na to, że czekanie zaowocuje doczekaniem się, a jeśli zaowocuje, to czy faktycznie było warto?

WAŻNE! Druga część wywiadu pod tym linkiem!

Ten post ma 10 komentarzy

  1. Ciekawy wywiad 🙂 choc podejrzewam, ze ksiazka o ktorej mowa, nie bedzie w moim typie 🙂

  2. Ksiązka dzisiaj właśnie do mnie przyszła i zamierzam w końcu sie za nią zabrać. A co do wywiadu świetnie napisany, ja nigdy nie umiem go prowadzić mam zawsze problemy z pytaniami xd

  3. Bardzo ciekawy wywiad, mam książkę w planach. Zachwyciła mnie okładka, ale widzę, że to dobry wybór.
    Ps. Oj chciałabym napisać książkę i dostać odpowiedz po piętnastu dniach!

  4. Wywiad taki jak się spodziewałam. Autorka po prostu jest sobą i to wspaniała Kobieta!!!
    Madziu pisz kochana następną :))

  5. Bardzo ciekawy wywiad, mam książkę w planach

Dodaj komentarz

Close Menu