You are currently viewing Margo ma kłopoty – Rufi Thorpe

Margo ma kłopoty – Rufi Thorpe

[…] światu nie trzeba wiele, żeby cię ukarać bez względu na to, co zrobiłaś.*

Margo ma kłopotyCzasami dorosłość dopada nas zbyt szybko. Wtedy musimy przejść szybki kurs dorastania, a ten często jest niczym walka z wiatrakami. Zwłaszcza gdy nie mamy wsparcia, a przetrwanie oznacza postawienie się oczekiwaniom innych i ich osądowi. To łamanie schematów i pokazywanie, że nie zawsze wszystko jest czarno-białe i jeśli tylko nikt przez to nie cierpi, to każdy ma prawo do decydowania o sobie.

Zarys fabuły

Margo to dziewiętnastolatka, która wdała się w romans, bardzo krótki, bo gdy zachodzi w ciążę, zostaje z tym sama. Przyszły tatuś ucina kontakt, a gdy dziecko się rodzi, wymaga od dziewczyny podpisania papierów, dzięki którym będzie miał gwarancję, że nie będą niczego od niego chcieli. Margo zostaje sama, nie ma w nikim wsparcia, a pieniędzy i planu na przyszłość też jej brakuje. Jak pogodzić samotne macierzyństwo z pracą? Powoli traci nadzieję, że sobie poradzi i w poczuciu bezsilności zakłada konto na OnlyFans. O dziwo zaczyna sobie tam dobrze radzić, ale szybko dociera do niej, że sukces w internecie nie przekłada się na ten w życiu realnym.

Czasami decyduje się na książkę pod wpływem impulsu. I tak było w przypadku Margo ma kłopoty. Przeczytałam opis, zobaczyłam, że jest serial i… stało się – książka trafiła w moje ręce. Czy była to dobra decyzja?

Moje wrażenia

Margo ma kłopoty to jedna z tych powieści, które potrzebują czasu, by przekonać do siebie. Napisana w dość niecodziennej narracji, skłaniająca do tego, by nie pędzić przez strony, tylko powoli poznawać zdanie za zdaniem. Bo całkiem możliwe, że wtedy lepiej zrozumiemy nie tylko przekaz, bohaterkę, ale i taką formę przekazu. Nie da się ukryć, że autorka stawia na szczerość, brutalna, bolesna i odzierająca ze złudzeń. Nie upiększa problemów ani nie rozwiązuje ich w magiczny sposób. Bez moralizowania porusza trudne tematy, ale też wytyka nam jak łatwo oceniać i odbierać poczucie wolności oraz bezpieczeństwa innym, bo według nas robią coś złego i niemoralnego.

Słów kilka o bohaterach

Pierwsze skrzypce gra tutaj tytułowa Margo. Dziewczyna pełna sprzeczności i chyba przez to tak prawdziwa. Daleko jej do ideału i podejmowania dobrych decyzji, a jednak nie można odmówić jej konsekwencji oraz zaangażowania. Chociaż pogubiona, z bagażem odpowiedzialności swoich decyzji i niepewności jutra, jest rewelacyjną matką. Dociera do niej, że musi zacząć walczyć i przestać zwracać uwagę na innych, ich osąd i opinie. Liczy się ona i synek.

Na zakończenie

Muszę przyznać, że mam bardzo mieszane uczucia względem Margo ma kłopoty – z jednej strony rozumiem, co chciała przekazać autorka i dlaczego tak. Z drugiej zaś wywoływała we mnie sprzeczne odczucia. Nawet nie wiem, czy lubię bohaterkę, w pewien sposób ją szanuje, za to, jak walczy z przeszkodami, za kreatywność i podejście do życia. Co mi się podobało bardzo to nacisk położony na społeczne łamanie schematów przez kobiety. Autorka pokazuje, że przy dobrej organizacji oraz zdrowemu podejściu, żadna praca nie hańbi. Tylko my lubimy trwać w swoim uporze, będąc ślepym na wszystko, co dookoła tego.

Margo ma kłopoty uwiera, budzi sprzeczne odczucia i sprawia, że długo nie wie się co o niej myśleć. Powieść aktualna i ucząca, by robić swoje, nawet wbrew całemu światu. Myślę, że każdy odbierze ją inaczej, na coś innego zwróci uwagę.

Autor: Rufi Thorpe
Tłumaczenie: Maciej Potulny
Tytuł: Margo ma kłopoty
Tytuł oryginału: Margo’s Got Money Troubles
Wydawnictwo: Gorzka Czekolada
Wydanie: I
Data wydania: 2026-02-11
Kategoria: lit. piękna
ISBN: 9788368242003
Liczba stron: 448

Dodaj komentarz