“Ciało” Audrey Carlan

“Ciało” Audrey Carlan

Spójrz w lustro, Gigi. Widzisz tę osobę? To jedyna osoba, na którą możesz liczyć na tym świecie. Nigdy nie licz na to, że mężczyzna będzie dla ciebie wszystkim. Sromotnie się na nim zawiedziesz. Jeśli chcesz coś zdobyć w życiu, musisz sama po to sięgnąć.*

To przeszłość nas kształtuje. Sprawia, że jesteśmy tacy, a nie inni. Powoduje, że w przyszłość patrzymy z nadzieją lub lękiem przed tym, co nas czeka. Nauczeni doświadczeniem unikamy tego, co wzbudza w nas strach i niepewność, by nie pakować się ponownie w to samo.

Gillian jest kobietą z dużym bagażem doświadczeń. Po przeżyciach z przeszłości twardo trzyma się swoich postanowień, by nigdy więcej żaden mężczyzna nie miał nad nią władzy. Nie po tym, co zgotowali jej poprzedni partnerzy. Teraz gdy w miarę poradziła sobie z tym, co ją spotkało i poświęca swój czas pracy oraz przyjaciołom nie w głowie jej mężczyźni. Zwłaszcza tacy jak Chase Davis – przystojny, bogaty, wpływowy, arogancki, pewny siebie, władczy… Od pierwszego spotkania odbiera jej umiejętność logicznego myślenia i spokój ducha. Wie, że musi go unikać, tylko czy to możliwe, gdy ona jest wszystkim, czego on pragnie?

Calender Girl Audrey Carlan nie przekonał mnie na tyle, by sięgnąć po serię, ale Ciało będące początkiem Trylogia namiętności zaciekawiło mnie bardzo i musiałam zapoznać się z tym tytułem. Czy było warto dać szansę autorce?

Audrey Carlan nie napisała niczego nowego, ale stworzona przez nią historia jest przemyślana i dopracowana. Ciało kusi dużą dawką scen erotycznych, napięciem między bohaterami i opisami więzi przyjaźni, jaka łączy bohaterkę z najbliższymi osobami. Nie można też zapomnieć o jeszcze jednym, niby pobocznym, ale bardzo ważnym wątku – przemocy w związkach, tym jak oprawca katuje nie tylko ciało, ale i duszę. Autorka zaznacza wyraźnie, że trudno jest uwolnić się od kata, a jeśli już się uda, to droga do wyjścia na prostą jest długa oraz wyboista i dla takich kobiet ważne jest, by mieć kontrolę nad swoim życiem. Powieść jest przepełniona emocjami, które nie raz zapierają dech w piersiach, wywołują śmiech, rozmarzone westchnienia, irytację i złość. Podczas czytania tego tytułu nie ma mowy o nudzie, bo dosłownie cały czas coś się dzieje, a zakończenie powoduje, że od razu chciałoby się sięgnąć po kontynuację.

Jednak żeby nie było zbyt kolorowo, muszę trochę pomarudzić. Wiem, że Gillian sporo przeszła i ma prawo do bycia ostrożną i nieufną, ale czy musi przy Chasie zmieniać się w tępą laskę, która pierw X czasu gapi się na niego myśląc, jaki to on przystojny, jak się ślini na jego widok i jak pragnie, by ją posiadł albo nie, bo przecież nie może. Dopiero po czasie udaje jej się coś WYDUKAĆ. No ludzie kochani… Niemniej w jakimś stopniu ją polubiłam i kibicowałam jej, by zaznała szczęścia. Za to Chase został jednym z moich ulubionych bohaterów, nie udaje kogoś, kim nie jest, gra w otwarte karty i nie przypomina setki innych postaci męskich. Podobało mi się, że potrafi słuchać, jest opiekuńczy i pomimo tego, że ma potrzebę stawiania na swoim, dla dobra związku potrafi iść na kompromis. Do tego ten jego chłopięcy urok.

Ciało jest dość sporej objętości, ale niecała doba wystarczyła mi na pochłonięcie całej historii. I muszę przyznać, że był to czas spędzony niezwykle przyjemnie i ciekawie. Losy bohaterów intrygowały, sprawiały, że wraz z nimi przeżywałam kolejne wydarzenia, trzymając kciuki za to, by było dobrze. Na początku jest lekko i romantycznie, między bohaterami aż iskrzy, oboje uczą się zaufania. Jednak im bliżej końca, to w życie bohaterów wkrada się nuta niepewności i lęku, zwłaszcza dla Gillian, która znowu jest w niebezpieczeństwie. Audery Carlan przykuła moją uwagę i ją utrzymała do samego końca. Pisze lekkim, plastycznym językiem, zadbała o opisy, emocje i napięcie. Opisy scen miłosnych są napisane ze smakiem i łatwo było się w nich zatracić, było ich dużo, ale nie przyćmiewały innych równie ciekawych wątków.

Jest dobrze, naprawdę dobrze. Pierwszy tom Trylogii namiętności dostarczył mi mnóstwo rozrywki i emocji. Z czystym sumieniem polecam fanom gorących romansów, zapewniam, że pomimo nieco irytującej głównej bohaterki, nie zawiedziecie się na tym tytule.

– Dziękuję. Przepraszam za cały ten kłopot.
– Przyjemność po mojej stronie. Opiekowanie się tobą to dla mnie przyjemność.*

Autor: Audrey Carlan
Tytuł: Ciało
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Wydanie: I
Data wydania: 2018-01-17
Kategoria: romans
ISBN: 9788381172875
Liczba stron: 496
Ocena: 7/10

Trylogia namiętności:
Ciało | Umysł | Dusza

Dodaj komentarz

Close Menu