{"id":872,"date":"2013-02-19T20:59:00","date_gmt":"2013-02-19T20:59:00","guid":{"rendered":"http:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/2013\/02\/19\/prace-konkursowe-miesce-iii\/"},"modified":"2018-10-07T00:33:12","modified_gmt":"2018-10-07T00:33:12","slug":"prace-konkursowe-miesce-iii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/2013\/02\/19\/prace-konkursowe-miesce-iii\/","title":{"rendered":"Prace konkursowe &#8211; miesce III"},"content":{"rendered":"<div style=\"text-align: center;\">\n<i>Z powodu braku weny na pisanie opinii oraz tego, \u017ce czas najwy\u017cszy zaprezentowa\u0107 kolejn\u0105, ju\u017c przed ostatni\u0105 prac\u0119 konkursow\u0105. Mam nadziej\u0119, \u017ce spodoba si\u0119 wam tak jak nam si\u0119 podoba\u0142a \ud83d\ude09 Mnie uj\u0119\u0142a tematem jaki autorka wybra\u0142a oraz bohaterami. Zwyci\u0119\u017cczyni trzeciego miejsca jeszcze raz gratuluj\u0119, a czytelnikom \u017cycz\u0119 mi\u0142ego czytania<\/i> \ud83d\ude09<\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n***<\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: center;\">\n&nbsp;&nbsp; 12 \u017cycze\u0144<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\nZawsze kiedy budzi\u0142em si\u0119 rano, pierwszym co widzia\u0142em by\u0142a<br \/>\nburza czarnych lok\u00f3w, odcinaj\u0105cych si\u0119 na bia\u0142ej poduszce, ale odk\u0105d Krzysiek<br \/>\nzacz\u0105\u0142 chemioterapi\u0119 ka\u017cdego poranka by\u0142o ich coraz mniej, a\u017c pewnego dnia<br \/>\nujrza\u0142em g\u0142adk\u0105 powierzchni\u0119 sk\u00f3ry. Wiedzia\u0142em, \u017ce utraci swoje pi\u0119kne loczki,<br \/>\nale to wcale nie uczyni\u0142o tego widoku \u0142atwiejszym do zniesienia.<br \/>\nTeraz w\u0142osy zacz\u0119\u0142y ju\u017c mu odrasta\u0107, bo z powodu powik\u0142a\u0144 przerwano leczenie<br \/>\nchemi\u0105, kt\u00f3re i tak mog\u0142o w najlepszym wypadku troch\u0119 przed\u0142u\u017cy\u0107 jego \u017cycie.<br \/>\nDotykam tych kr\u00f3ciutkich, delikatnych w\u0142osk\u00f3w i wzdycham ci\u0119\u017cko, spogl\u0105daj\u0105c na<br \/>\nkalendarz. Wigilia. Rok temu inaczej j\u0105 sobie wyobra\u017ca\u0142em, nie wiedzia\u0142em, \u017ce<br \/>\nnasze \u017cycie stanie si\u0119 walk\u0105 z czasem. Krzysiek ka\u017cdego dnia mizernia\u0142 coraz<br \/>\nbardziej, obydwoje wiedzieli\u015bmy, \u017ce to jego ostatnie \u015bwi\u0119ta. Istnia\u0142o du\u017ce<br \/>\nprawdopodobie\u0144stwo, \u017ce umrze w ci\u0105gu nast\u0119pnych kilku dni, je\u017celi nie godzin, ale<br \/>\nlekarze nie upierali si\u0119 na jego pozostanie w szpitalu. Wyra\u017anie powiedzia\u0142 im,<br \/>\n\u017ce ostatnie chwile chce sp\u0119dzi\u0107 w domu. Na po\u017cegnanie dostali\u015bmy strzykawki i<br \/>\nmorfin\u0119, na wszelki wypadek. Jedyne co mog\u0142em zrobi\u0107, to uczyni\u0107 t\u0105 ostatni\u0105<br \/>\nwigili\u0119, najwspanialsz\u0105 w jego kr\u00f3tkim, dwudziestodwuletnim \u017cyciu.&nbsp; Pyta\u0142em co chcia\u0142by szczeg\u00f3lnego zrobi\u0107, ale<br \/>\non odpowiada\u0142, \u017ce wystarczy mu przebywanie ze mn\u0105. Nienawidzi\u0142 sprawia\u0107 mi<br \/>\nk\u0142opot\u00f3w. Wiedzia\u0142em jednak, \u017ce pisze pami\u0119tnik, do kt\u00f3rego nie wolno mi by\u0142o<br \/>\nzagl\u0105da\u0107 pod \u017cadnym pozorem. Uzna\u0142em, \u017ce sytuacja tego wymaga, znalaz\u0142em to<br \/>\nczego szuka\u0142em, list\u0119 \u017cycze\u0144. Dwana\u015bcie, jak ostatni miesi\u0105c w roku, jak zima<br \/>\njego \u017cycia.<br \/>\n&#8211; Kochanie\u2026- delikatnie potrz\u0105sam go za rami\u0119, patrz\u0105c na zegarek, wskazuj\u0105cy<br \/>\nsi\u00f3dm\u0105. \u2013 Pora wsta\u0107- Krzysiek podnosi si\u0119 z poduszek blady na twarzy, podsuwam<br \/>\nmu misk\u0119, \u017ceby m\u00f3g\u0142 zwymiotowa\u0107. Dzie\u0144, jak co dzie\u0144, od kilku miesi\u0119cy. Glejak<br \/>\nwielopostaciowy na pewno nie jest wymarzonym rodzajem nowotworu.<br \/>\n&#8211; Mariusz- szepcze zm\u0119czonym, zachrypni\u0119tym g\u0142osem, opieraj\u0105c g\u0142ow\u0119 na moim<br \/>\nramieniu. Widz\u0119, \u017ce nie czuje si\u0119 dobrze, \u017ce ma zawroty g\u0142owy. Jego s\u0142abe<br \/>\nmi\u0119\u015bnie s\u0105 napi\u0119te, jak u zwierz\u0119cia, czekaj\u0105cego na atak. Choroba uczyni\u0142a go<br \/>\npodejrzliwym, czasem nawet agresywnym*.<br \/>\n&#8211; Ju\u017c wigilia, Krzysiu, tw\u00f3j ulubiony dzie\u0144. B\u0105d\u017a spokojny- bior\u0119 go na r\u0119ce,<br \/>\nbo nie mam pewno\u015bci, czy da rad\u0119 usta\u0107 na w\u0142asnych nogach, a nie chce zobaczy\u0107<br \/>\nwstydu w jego oczach. Zanosz\u0119 go do salonu i sadzam na fotelu, za co nareszcie<br \/>\notrzymuje u\u015bmiech, kiedy w tych ukochanych piwnych \u015blepkach. odbijaj\u0105 si\u0119<br \/>\n\u015bwiate\u0142ka choinki. Wyra\u017anie rozlu\u017ani\u0142 si\u0119.<\/p>\n<p><i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201eDrogi \u015awi\u0119ty Miko\u0142aju!<br \/>\nMo\u017ce jestem ju\u017c za stary na listy do Ciebie, ale wierz\u0119, \u017ce przejmujesz si\u0119 nie<br \/>\ntylko dzie\u0107mi. To moje ostatnie \u015bwi\u0119ta i nazbiera\u0142o si\u0119 troch\u0119 \u017cycze\u0144. Je\u017celi<br \/>\nspe\u0142ni si\u0119 chocia\u017c jedno b\u0119d\u0119 szcz\u0119\u015bliwy.<br \/>\n1. M\u00f3j tata mia\u0142 alergi\u0119 na sier\u015b\u0107 i pomimo d\u0142ugich b\u0142aga\u0144 nigdy nie mog\u0142em<br \/>\nmie\u0107 psa\u2026\u201d<\/i><\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\nS\u0142yszymy pukanie do drzwi, a Krzysiek marszczy brwi,<br \/>\nniezadowolony. \u0141apie mnie za d\u0142o\u0144, \u017cebym nie odchodzi\u0142.<br \/>\n&#8211; Nie otwieraj. Jest wigilia- patrzy na mnie b\u0142agalnie, ale ja wiem, \u017ce to co<br \/>\njest za drzwiami, wynagrodzi mu moj\u0105 nieobecno\u015b\u0107. Ca\u0142uje go delikatnie w<br \/>\nspocone czo\u0142o.<br \/>\n&#8211; Zaraz wracam- id\u0119 przez korytarz, \u0142api\u0105c po drodze sweter i zarzucaj\u0105c go na<br \/>\nramiona. Ju\u017c wtedy s\u0142ysz\u0119 cienkie piski. Przyspieszam kroku i otwieram drzwi.<br \/>\nZamieni\u0142em kilka s\u0142\u00f3w, z m\u0119\u017cczyzn\u0105, kt\u00f3ry wzi\u0105\u0142 ode mnie pieni\u0105dze, a w zamian<br \/>\nwr\u0119czy\u0142 szczeniaczka, ma\u0142ego kundelka. Zamykaj\u0105c nog\u0105 drzwi, biegn\u0119 do pokoju,<br \/>\nbo czuje, \u017ce ka\u017cda sekunda z dala od Krzysia, jest zmarnowana. Wyraz jego<br \/>\ntwarzy na widok szczeniaka, to co\u015b czego nigdy nie zapomn\u0119. Zaskoczone oczy, w<br \/>\nkt\u00f3rych zbieraj\u0105 si\u0119 \u0142zy, niedowierzaj\u0105cy u\u015bmiech, d\u0142onie wyci\u0105gaj\u0105ce si\u0119 w<br \/>\nmoim kierunku. G\u0142aszcze mi\u0119kkie futerko, jakby sam nie m\u00f3g\u0142 uwierzy\u0107, \u017ce to<br \/>\nzwierz\u0105tko jest prawdziwe. Przytula je tak delikatnie, a szczeniak lgnie do<br \/>\njego ciep\u0142ego cia\u0142a. Ciep\u0142ego\u2026 W u\u0142amku sekundy moja d\u0142o\u0144 l\u0105duje na czole ch\u0142opaka.<br \/>\nJest rozpalony. Wiem, \u017ce jego organizm przegrywa t\u0119 walk\u0119, pomimo, \u017ce pr\u00f3bowa\u0142<br \/>\nka\u017cdego leczenia. Niestety guza nie da\u0142o si\u0119 wyci\u0105\u0107, bez powa\u017cnego uszkodzenia m\u00f3zgu.<br \/>\n&#8211; Jest taki ma\u0142y- szepcze, drapi\u0105c pieska za uchem. Od jakiego\u015b czasu jego<br \/>\nwzrok coraz bardziej si\u0119 pogarsza, wi\u0119c zwierzak jest pewnie tylko bia\u0142\u0105,<br \/>\nrozmazan\u0105 plam\u0105 w jego oczach.<\/p>\n<p><i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201e2.Chcia\u0142bym po\u015bpiewa\u0107 kol\u0119dy z<br \/>\nMariuszem. Nie cierpi tego\u201d<\/p>\n<p><\/i>Wk\u0142adam p\u0142yt\u0119 w laptopa i w\u0142\u0105czam muzyk\u0119. Radosna melodia kol\u0119dy s\u0105czy si\u0119<br \/>\ndo naszych uszu, a u\u015bmiech na twarzy Krzysia to najwspanialsza nagroda.<br \/>\n&#8211; Po\u015bpiewamy kol\u0119dy?- pytam, prosz\u0105c w my\u015blach Boga, by m\u00f3j g\u0142os si\u0119 nie<br \/>\nza\u0142ama\u0142. W odpowiedzi otrzymuj\u0119 skinienie g\u0142ow\u0105, wi\u0119c robi\u0119 to, czego on<br \/>\npragnie.<br \/>\n&#8211; P\u00f3jd\u017amy wszyscy do stajenki. Do Jezusa i Panienki- zaczynam fa\u0142szowa\u0107, a<br \/>\nKrzysiek \u015bpiewa cicho, \u015bmiej\u0105c si\u0119. Nie zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce czyta\u0142em jego<br \/>\npami\u0119tnik, pewnie nawet nie pami\u0119ta ju\u017c co w nim zapisa\u0142. Ta my\u015bl sprawia, \u017ce<br \/>\n\u0142zy ciekn\u0105 mi po twarzy, chocia\u017c kol\u0119da jest tak weso\u0142a. Coraz cz\u0119\u015bciej nie<br \/>\npami\u0119ta co m\u00f3wi\u0142em do niego przed chwil\u0105.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\n<i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201e3.Chc\u0119 zn\u00f3w poczu\u0107<br \/>\n\u015bnieg w d\u0142oniach, we w\u0142osach\u201d<\/p>\n<p><\/i>Porywam go na r\u0119ce i wychodz\u0119 z domu. Krzy\u015b jest w takim stanie, \u017ce teraz<br \/>\nju\u017c nic nie mo\u017ce mu bardziej zaszkodzi\u0107. Krzykn\u0105\u0142 mi cicho do ucha, gdy poczu\u0142<br \/>\nch\u0142odne, zimowe powietrze.<br \/>\n&#8211; Mariusz!- wyrwa\u0142 si\u0119 z moich ramion i staje na \u015bniegu, patrz\u0105c w b\u0142\u0119kitne<br \/>\nniebo. Odsuwam si\u0119, to jest jego po\u017cegnanie ze \u015bwiatem. Mog\u0119 tylko patrze\u0107 jak<br \/>\nopada na kolana, jak \u015bnieg przelatuje mu mi\u0119dzy palcami, jak przyk\u0142ada go sobie<br \/>\ndo policzka.<br style=\"mso-special-character: line-break;\" \/><br \/>\n<br style=\"mso-special-character: line-break;\" \/>\n<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\n<i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201eZima to moja ulubiona<br \/>\npora roku. Kiedy byli\u015bmy mali zawsze w \u015bwi\u0119ta z Mariuszem walczyli\u015bmy na<br \/>\n\u015bnie\u017cki. To moje czwarte \u017cyczenie. Wiesz, Miko\u0142aju, to najwa\u017cniejszy dzie\u0144<br \/>\nmojego \u017cycia. Urodzi\u0142em si\u0119 w wigili\u0119, by\u0142em bo\u017conarodzeniowym cudem dla moich<br \/>\nrodzic\u00f3w, ale co wa\u017cniejsze w \u015bwi\u0119ta pozna\u0142em Mariusza. \u201d<\/p>\n<p><\/i>Czwarte ze swoich \u017cycze\u0144 spe\u0142nia sam Krzysiek, rzucaj\u0105c we mnie \u015bnie\u017ck\u0105.<br \/>\nNie trafi\u0142, ale o tym nie wie, wi\u0119c krzycz\u0119, by my\u015bla\u0142, \u017ce mu si\u0119 uda\u0142o. \u015amieje<br \/>\nsi\u0119, kiedy delikatnie uderzam go mi\u0119kkimi kulkami. Pada plecami na \u015bnieg i<br \/>\nmacha wszystkimi ko\u0144czynami, tworz\u0105c or\u0142a, tak jak zawsze lubi\u0142 to robi\u0107.<br \/>\nUdaj\u0119, \u017ce nie widz\u0119 jak przewraca si\u0119 na bok, znowu wymiotuje. Ostatnio zdarza<br \/>\nsi\u0119 to coraz cz\u0119\u015bciej, ale Krzysiek nie chce, \u017ceby ktokolwiek si\u0119 nad nim<br \/>\nlitowa\u0142, nawet ja. Znienawidzi\u0142by mnie za to. Przypominam sobie nast\u0119pny punkt.<br \/>\n<i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\"><br \/>\n\u201e5.Czytanie fragmentu z pisma \u015bwi\u0119tego \u201d<\/i><\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\nOdk\u0105d razem zamieszkali\u015bmy nigdy nie obchodzili\u015bmy \u015bwi\u0105t<br \/>\ntradycyjnie, ale najwyra\u017aniej on w\u0142a\u015bnie tego chcia\u0142. Nie zamierza\u0142em si\u0119<br \/>\nk\u0142\u00f3ci\u0107. Ponownie bior\u0119 Krzysia na r\u0119ce i zanosz\u0119 do domu, na fotel, pod ciep\u0142y<br \/>\nkoc. Si\u0119gam z p\u00f3\u0142ki pismo \u015bwi\u0119te, obejmuje ch\u0142opaka ramieniem, g\u0142adz\u0105c \u015bnie\u017cnobia\u0142y<br \/>\npoliczek i zaczynam czyta\u0107.<br \/>\n&#8211; <i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201eW owym czasie wysz\u0142o rozporz\u0105dzenie<br \/>\nCezara Augusta, \u017ceby przeprowadzi\u0107 spis ludno\u015bci w ca\u0142ym pa\u0144stwie. Pierwszy ten<br \/>\nspis odby\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas, gdy wielkorz\u0105dc\u0105 Syrii by\u0142 Kwiryniusz.[\u2026] I nagle<br \/>\nprzy\u0142\u0105czy\u0142o si\u0119 do anio\u0142a mn\u00f3stwo zast\u0119p\u00f3w niebieskich, kt\u00f3re wielbi\u0142y Boga<br \/>\ns\u0142owami: Chwa\u0142a Bogu na wysoko\u015bciach, a na ziemi pok\u00f3j ludziom Jego<br \/>\nupodobania.&#8221;<\/i>&#8211; zerkam na zegarek, a potem na Krzy\u015bka, kt\u00f3ry z chwili na<br \/>\nchwil\u0119 wydaje mi si\u0119 coraz s\u0142abszy. Modl\u0119 si\u0119, \u017ceby zd\u0105\u017cy\u0107 go uszcz\u0119\u015bliwi\u0107.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\n<i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201e6.Prawdziwa kolacja<br \/>\nwigilijna\u201d<\/i><\/p>\n<p>&#8211; Usi\u0105d\u017a przy stole- poleci\u0142em, wiedz\u0105c, \u017ce je\u015bli zn\u00f3w wezm\u0119 go na r\u0119ce ucierpi<br \/>\nna tym jego niez\u0142omna duma. Wyci\u0105gam z lod\u00f3wki dwana\u015bcie potraw i uk\u0142adam na blacie.<br \/>\nZabrali\u015bmy si\u0119 do jedzenia, chocia\u017c by\u0142a dopiero dziewi\u0105ta rano. Ba\u0142em si\u0119, \u017ce<br \/>\nje\u015bli przesun\u0119 to tradycyjnie na wiecz\u00f3r, on mo\u017ce tego nie doczeka\u0107.<br \/>\n&#8211; Zobacz, Krzysiu. Mamy tutaj wszystko co lubisz najbardziej- zach\u0119cam go, a on<br \/>\nu\u015bmiecha si\u0119 i kiwa g\u0142ow\u0105. Nie m\u00f3wi ju\u017c ani s\u0142owa, mo\u017ce nie ma si\u0142y. Ale je<br \/>\nsam, bez mojej pomocy, chocia\u017c zapewne nawet nie widzi co bierze do ust.<br \/>\n&#8211; I jak, smakuje ci?- kolejne kiwni\u0119cie g\u0142ow\u0105 w odpowiedzi. Zaciskam powieki,<br \/>\npowstrzymuj\u0105c \u0142zy. Wtedy poczu\u0142em d\u0142o\u0144 na swoich jasnych w\u0142osach. Krzysiek<br \/>\ng\u0142aszcze mnie delikatnie, jakbym to ja potrzebowa\u0142 pocieszenia. Mo\u017ce tak<br \/>\nfaktycznie jest?<br \/>\n&#8211; Nie martw si\u0119- szepcze. \u2013 To nie koniec \u015bwiata- wr\u00f3ci\u0142 do jedzenia,<br \/>\npozostawiaj\u0105c mnie og\u0142uszonego s\u0142owami, kt\u00f3re dla mnie stanowi\u0105 najwi\u0119ksze z<br \/>\nmo\u017cliwych k\u0142amstw.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\n<i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201e7.Dosta\u0107 pod choink\u0119<br \/>\nmi\u0119kki szlafrok\u201d<\/i><\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\nWszystkie jego pragnienia s\u0105 tak proste, \u017ce a\u017c czu\u0142em si\u0119<br \/>\npaskudnie, wype\u0142niaj\u0105c je. Mam wra\u017cenie, \u017ce nie musz\u0119 wk\u0142ada\u0107 w to wszystko \u017cadnego<br \/>\nwysi\u0142ku. Koszmar. Chc\u0119 odda\u0107 za niego wszystko co mam, a jedyne co mog\u0142em<br \/>\nzrobi\u0107 to kupi\u0107 g\u0142upi szlafrok?<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119, to dla ciebie- wk\u0142adam mu w d\u0142onie mi\u0119kk\u0105 paczk\u0119, owini\u0119t\u0105 papierem<br \/>\ndo prezent\u00f3w. Ch\u0142opak rozrywa j\u0105 niecierpliwie jak dziecko, chocia\u017c r\u0119ce<br \/>\nbuntuj\u0105 si\u0119 przeciwko niemu. Teraz mam wra\u017cenie, \u017ce on nie jest ju\u017c blady, lecz<br \/>\nna moich oczach robi si\u0119 przezroczysty. \u017by\u0142y widoczne tak wyra\u017anie wydaj\u0105 mi<br \/>\nsi\u0119 niemal obsceniczne.<br \/>\n&#8211; Ooo, szlafrok- przytula do siebie materia\u0142, a potem wsuwa r\u0119ce w r\u0119kawy. Na<br \/>\njego drobnym ciele ubranie wisi jak na wieszaku, ale on wydaje si\u0119 by\u0107 &nbsp;zadowolony. Przytulam go i ca\u0142uje w czo\u0142o,<br \/>\njego oczy s\u0105 takie m\u0119tne.<\/p>\n<p><i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201e8.Ostatni taniec\u201d<\/i><\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\n&#8211; Dasz rad\u0119 wsta\u0107?- pytam, a on nawet nie odpowiada, tylko<br \/>\nod razu podnosi si\u0119 z fotela. Jest taki dzielny. Bior\u0119 go w ramiona i ta\u0144czymy,<br \/>\np\u00f3ki jemu starczy si\u0142. Ta\u0144czymy, chocia\u017c muzyka, kt\u00f3ra wyznacza nam rytm, gra<br \/>\ntylko w naszych g\u0142owach. Zachwia\u0142 si\u0119, wi\u0119c nie chc\u0105c by si\u0119 przewr\u00f3ci\u0142 \u0142api\u0119<br \/>\ngo przez przypadek nieco ni\u017cej ni\u017c zamierza\u0142em. Kiedy\u015b ucieszy\u0142by si\u0119, teraz to<br \/>\ngruba nieprzyzwoito\u015b\u0107. Os\u0142upia\u0142e, piwne oczy patrz\u0105 na mnie, jakbym zrobi\u0142 to<br \/>\nspecjalnie. Zaskakuj\u0105ca si\u0142a tego wyczerpanego cia\u0142a uderza mnie w twarz,<br \/>\npozostawiaj\u0105c piek\u0105cy \u015blad po d\u0142oni. Krzyczy co\u015b do mnie, ale ja nie s\u0142ysz\u0119<br \/>\ns\u0142\u00f3w, rejestruje tylko sam fakt. Jest agresywny. To nie jego wina. Wiem, \u017ce<br \/>\nkiedy\u015b nigdy by tak nie zrobi\u0142. Nie wykorzystywa\u0142 swojej si\u0142y przeciwko mnie,<br \/>\nchocia\u017c zawsze by\u0142 wy\u017cszy, lepiej zbudowany. To on by\u0142 przez lata moim<br \/>\nopiekunem. Ironia losu. B\u00f3g chyba nie istnieje.<br \/>\nObejmuje go ciasno ramionami, nawet przez szlafrok i pi\u017cam\u0119 czuj\u0105c, jak jego<br \/>\ncia\u0142o jest gor\u0105ce. Organizm wci\u0105\u017c walczy, nie\u015bwiadomy, \u017ce przegra\u0142 t\u0119 batali\u0119<br \/>\nju\u017c dawno temu.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\n<i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">&nbsp;\u201e9.Umrze\u0107 w domu, we w\u0142asnym \u0142\u00f3\u017cku\u201d<\/p>\n<p><\/i>Zn\u00f3w bior\u0119 Krzysia na r\u0119ce, a on nawet nie ma ju\u017c si\u0142y, \u017ceby zaprotestowa\u0107.<br \/>\nLe\u017cy bezw\u0142adnie w moich ramionach i nie odzywa si\u0119, ani s\u0142owem, gdy k\u0142ad\u0119&nbsp; go do \u0142\u00f3\u017cka i okrywam kocem. Szczeniak<br \/>\nwskakuje mu na pier\u015b i w pierwszej chwili mam ochot\u0119 go zgoni\u0107, ale kiedy widz\u0119<br \/>\njak Krzy\u015b tuli go delikatnie, wiem \u017ce to by\u0142oby g\u0142upie. Patrz\u0119 tylko, nie<br \/>\nwiedz\u0105c czy chce mojej obecno\u015bci, po zaistnia\u0142ej sytuacji. Krzysiek wyci\u0105ga<br \/>\nd\u0142o\u0144.<br \/>\n&#8211; Przepraszam- szepcze, a ja kr\u0119c\u0119 g\u0142ow\u0105.<br \/>\n&#8211; To ja przepraszam\u2026<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\n<i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201e10. \u017beby Mariusz<br \/>\ntrzyma\u0142 mnie za r\u0119k\u0119, gdy to si\u0119 stanie\u201d<\/p>\n<p><\/i>Chwytam go za r\u0119k\u0119, kul\u0105c si\u0119 obok niego na \u0142\u00f3\u017cku i tul\u0119 policzek w jego<br \/>\nd\u0142o\u0144, mocz\u0119 go \u0142zami. Wystarczy spojrze\u0107 na Krzysia, \u017ceby wiedzie\u0107, \u017ce to ju\u017c<br \/>\nkoniec. Walczy\u0142 z chorob\u0105 prawie rok i d\u0142u\u017cej najwyra\u017aniej ju\u017c nie mo\u017ce.<br \/>\nObejmuje mnie ramieniem, wi\u0119c unosz\u0119 wzrok, patrz\u0119 mu w oczy.<br \/>\n&#8211; Boli ci\u0119?- pytam, si\u0119gaj\u0105c w kierunku morfiny. To pytanie by\u0142o czyst\u0105<br \/>\nretoryk\u0105. Nie pierwszy raz robi\u0119 mu zastrzyk, wiem a\u017c za dobrze jak ma to<br \/>\nwygl\u0105da\u0107. Wstrzykuje Krzysiowi dawk\u0119, pierwszy, ale na pewno nie ostatni raz<br \/>\ndzisiaj. Czekam a\u017c jego napi\u0119ta od b\u00f3lu twarz si\u0119 rozlu\u017ani. Ca\u0142uje czo\u0142o,<br \/>\nzapadni\u0119te policzki, lekko zadarty nosek.<\/p>\n<p><i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201e11. Mo\u017ce to g\u0142upie, ale.. Mam prawo do<br \/>\nostatniego poca\u0142unku pod jemio\u0142\u0105?\u201d<\/p>\n<p><\/i>Unosz\u0119 lekko jego g\u0142ow\u0119, \u017ceby spojrza\u0142 w g\u00f3r\u0119. Jego oczy otumanione od<br \/>\n\u015brodka przeciwb\u00f3lowego&nbsp; zal\u015bni\u0142y.<br \/>\n&#8211; Jemio\u0142a- u\u015bmiecha si\u0119 szeroko i ca\u0142uje mnie w usta, ostatkiem chyba si\u0142.<br \/>\nOdwzajemniam mu to. Poca\u0142unek smakuje moimi \u0142zami i jego lekami, \u015bmierci\u0105.<br \/>\nOczywi\u015bcie, \u017ce ma prawo nawet do wi\u0119cej ni\u017c jednego poca\u0142unku pod jemio\u0142\u0105.<br \/>\nCa\u0142uje jego zbiela\u0142e wargi, dop\u00f3ki jego oddech nie staje si\u0119 niepokoj\u0105co<br \/>\nnier\u00f3wny, musz\u0119 mu pozwoli\u0107 odpocz\u0105\u0107. Odpocz\u0105\u0107? To my\u015bl tak absurdalna, \u017ce<br \/>\nniemal zaczynam si\u0119 \u015bmia\u0107. Za kilka godzin b\u0119dzie odpoczywa\u0142 przez ca\u0142\u0105<br \/>\nwieczno\u015b\u0107.<\/p>\n<p><i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201e12. Ale najbardziej chce, aby Mariusz\u2026\u201d<\/p>\n<p><\/i>Moje imi\u0119 jest napisane do\u015b\u0107 niewyra\u017ane, musia\u0142 mu si\u0119 sko\u0144czy\u0107 wk\u0142ad w &nbsp;d\u0142ugopisie. Pewnie kiedy szed\u0142 po nowy,<br \/>\nzapomnia\u0142 ju\u017c w jakim w\u0142a\u015bciwie celu wsta\u0142 z wygodnego fotela.<br \/>\nLe\u017cymy tak ju\u017c od dw\u00f3ch godzin, a on coraz ciszej odpowiada na moje s\u0142owa, albo<br \/>\ni wcale tego nie robi. Z biegiem czasu w jego tak kiedy\u015b jasnych ocz\u0119tach<br \/>\nzaczyna gasn\u0105\u0107 iskra, za kt\u00f3r\u0105 go pokocha\u0142em, wiele lat temu.<br \/>\n&#8211; Krzy\u015b?- nie reaguje, ma zamkni\u0119te oczy. \u2013 Krzysiek!- m\u00f3j g\u0142os robi si\u0119 wysoki<br \/>\nze strachu, a ch\u0142opak unosi powieki, g\u0142aszcze mnie po twarzy. Z ulg\u0105 wypuszczam<br \/>\npowietrze, chocia\u017c wiem, \u017ce to tylko kolejna minuta gwa\u0142tem wyrwana ze szpon\u00f3w<br \/>\n\u015bmierci.<br \/>\n&#8211; Spokojnie, zrobi\u0142em si\u0119 tylko senny- k\u0142amie, patrz\u0105c mi prosto w oczy.<br \/>\nNajwyra\u017aniej chce sprawi\u0107, bym \u0142atwiej zni\u00f3s\u0142 jego odej\u015bcie. To nie jest<br \/>\nmo\u017cliwe.<br \/>\n&#8211; Jakie by\u0142o dwunaste \u017cyczenie?<br \/>\n&#8211; S\u0142ucham?<br \/>\n&#8211; Zapisa\u0142e\u015b je w pami\u0119tniku<br \/>\n&#8211; Naprawd\u0119?\u2026 Poczekaj- skupia si\u0119, pr\u00f3buje sobie przypomnie\u0107, ale dopiero po<br \/>\np\u00f3\u0142 godzinie na jego twarzy pojawia si\u0119 zrozumienie. Przypomnia\u0142 sobie.<br \/>\n&#8211; Na pewno chcesz wiedzie\u0107?- ostatni raz mia\u0142 tak powa\u017cny g\u0142os, kiedy<br \/>\npowiedzia\u0142 mi, \u017ce jest chory. Prze\u0142ykam \u015blin\u0119. Nic gorszego chyba powiedzie\u0107<br \/>\nju\u017c mi nie mo\u017ce.<br \/>\n&#8211; Tak<br \/>\n&#8211; Ale najbardziej chce, aby Mariusz za rok sp\u0119dza\u0142 \u015bwi\u0119ta z kim\u015b innym- moje<br \/>\noczy rozszerzaj\u0105 si\u0119, usta szukaj\u0105 tych drugich. Pr\u00f3buj\u0119 wyrzuci\u0107 te s\u0142owa z<br \/>\npami\u0119ci, ale one odbijaj\u0105 si\u0119 echem w mojej g\u0142owie. On chyba naprawd\u0119 postrada\u0142<br \/>\nzmys\u0142y. Przecie\u017c to jest\u2026 Wymaga ode mnie niemo\u017cliwego.<br \/>\n&#8211; Nie mog\u0119<br \/>\n&#8211; Mariusz, obiecaj mi<br \/>\n&#8211; Nie mog\u0119\u2026<br \/>\n&#8211; Mariusz, b\u0142agam- ci\u0105gnie mnie za w\u0142osy, w jego g\u0142osie poza zm\u0119czeniem s\u0142ycha\u0107<br \/>\ndesperacj\u0119. Nie mam wyboru. <br \/>\n&#8211; Obiecuj\u0119- dwunaste \u017cyczenie ci\u0105gle sta\u0142o przede mn\u0105. Mia\u0142em na nie rok. Przez<br \/>\nten czas tak wiele mo\u017ce si\u0119 sta\u0107. Mo\u017ce wpadn\u0119 pod samoch\u00f3d, kto\u015b mnie<br \/>\nzamorduje, albo skocz\u0119 z okna. Wszystko mo\u017ce si\u0119 wydarzy\u0107, nawet tak<br \/>\nnieprawdopodobna rzecz jak nowa osoba w miejsce Krzy\u015bka. Jego nikt nie zast\u0105pi.<br \/>\nGodzin\u0119 p\u00f3\u017aniej nadesz\u0142o nieuniknione, zakrad\u0142o si\u0119 cicho tylnym wej\u015bciem, a ja<br \/>\nmog\u0142em tylko le\u017ce\u0107, \u015bciskaj\u0105c w d\u0142oni, d\u0142o\u0144 Krzysia i patrze\u0107 jak jest mi<br \/>\nodbierane to, co najdro\u017csze. Iskierka w jego oczach zgas\u0142a, g\u0142owa opad\u0142a na<br \/>\nbok, delikatny ruch klatki piersiowej usta\u0142. Nigdy ju\u017c nie s\u0142ysz\u0119 jego g\u0142osu,<br \/>\nnie obejm\u0119 drobnego od choroby cia\u0142a, nie uca\u0142uje s\u0142odkich ust. Odszed\u0142. Na<br \/>\nzawsze. Nie wr\u00f3ci. M\u00f3wi\u0119 sobie to wszystko w my\u015blach, ale zrozumienie nie<br \/>\nnadchodzi.<br \/>\n&#8211; To sen. To sen. To tylko sen. Zaraz si\u0119 obudz\u0119- be\u0142kocz\u0119 jak w amoku, tul\u0105c<br \/>\ntwarz w jego szyj\u0119. M\u00f3j \u015bwiat si\u0119 sko\u0144czy\u0142. Krzy\u015b umar\u0142, a wraz z nim jaka\u015b<br \/>\ncz\u0119\u015b\u0107 mnie.<br style=\"mso-special-character: line-break;\" \/><br \/>\n<br style=\"mso-special-character: line-break;\" \/>\n<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"text-align: left;\">\nRok p\u00f3\u017aniej<\/p>\n<p>&#8211; Kochanie, nakryj do sto\u0142u, zaraz przyjd\u0105 moi rodzice- Klaudia, moja<br \/>\ndziewczyna pogania mnie do udzia\u0142u w przygotowaniach, ale ja, jakbym nic nie<br \/>\ns\u0142ysza\u0142. To pierwsze \u015bwi\u0119ta bez Krzy\u015bka, od wielu, wielu lat.<br \/>\n&#8211; Zaraz- odpowiadam jej w ko\u0144cu i wychodz\u0119 na dw\u00f3r, bior\u0105c ze sob\u0105 pieska.<br \/>\nPrzez rok sporo ur\u00f3s\u0142, nazwa\u0142em go Kiba. Siadamy razem na \u015bniegu przed domem, w<br \/>\ntym samym miejscu, gdzie rok temu kl\u0119cza\u0142 Krzy\u015b.<br \/>\n&#8211; Spe\u0142ni\u0142em twoje dwunaste \u015bwi\u0105teczne \u017cyczenie- m\u00f3wi\u0119 cicho, patrz\u0119 w niebo. \u2013<br \/>\nPozna\u0142em wspania\u0142\u0105 dziewczyn\u0105. Ona nigdy nie zajmie twojego miejsca, ale chyba<br \/>\nzas\u0142u\u017cy\u0142a, by znale\u017a\u0107 si\u0119 tu\u017c obok. Nie ma tak melodyjnego g\u0142osu, ani bardziej<br \/>\nl\u015bni\u0105cych oczu ni\u017c ty. W\u0142a\u015bciwie wcale nie jest do ciebie podobna. To chyba<br \/>\ndobrze. Chyba j\u0105 kocham. Na pewno lepiej gotuje. W tym by\u0142e\u015b beznadziejny-<br \/>\n\u015bmiej\u0119 si\u0119 cicho. Sztywnieje. Po raz pierwszy zdarzy\u0142o mi si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0107<br \/>\npodczas my\u015blenia o Krzysiu. Czy to znaczy, \u017ce pogodzi\u0142em si\u0119 z tym co si\u0119<br \/>\nsta\u0142o? <br \/>\n\u2013 Chyba ju\u017c czas pozwoli\u0107 ci odej\u015b\u0107. Przez ca\u0142y ten rok mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce<br \/>\nczuj\u0119 twoj\u0105 obecno\u015b\u0107, ale teraz nie musisz si\u0119 ju\u017c mn\u0105 opiekowa\u0107. Mo\u017cesz<br \/>\nodej\u015b\u0107. Anio\u0142owie na pewno szykuj\u0105 ci najwspanialsz\u0105 wigili\u0119 na \u015bwiecie- wstaje<br \/>\ni z Kib\u0105 u boku wracam do domu, by nakry\u0107 st\u00f3\u0142. Klaudia przytula si\u0119 lekko do<br \/>\nmoich plec\u00f3w, a ja patrz\u0119 na drzwi wej\u015bciowe. Mam wra\u017cenie, \u017ce stoi w nich<br \/>\nKrzysiek, w czapce \u015awi\u0119tego Miko\u0142aja i z workiem prezent\u00f3w. M\u00f3j ju\u017c mi<br \/>\nofiarowa\u0142. Mi\u0142o\u015b\u0107 i spok\u00f3j. Odwraca si\u0119 i odchodzi, pozostaj\u0105c tylko cudownym<br \/>\nwspomnieniem. Jestem wdzi\u0119czny za te ostatnie po\u017cegnanie, nawet je\u017celi by\u0142o<br \/>\ntylko wytworem mojej wyobra\u017ani.<br style=\"mso-special-character: line-break;\" \/><br \/>\n<br style=\"mso-special-character: line-break;\" \/>\n<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\">\n*W<br \/>\nzale\u017cno\u015bci od umiejscowienia glejak mo\u017ce powodowa\u0107 agresje, podejrzliwo\u015b\u0107,<br \/>\nupo\u015bledzenie pami\u0119ci \u015bwie\u017cej, stany l\u0119kowe, depresyjne, czy te\u017c zaburzenia<br \/>\nmowy, s\u0142uchu, wzroku, niedow\u0142ad etc.<br style=\"mso-special-character: line-break;\" \/>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z powodu braku weny na pisanie opinii oraz tego, \u017ce czas najwy\u017cszy zaprezentowa\u0107 kolejn\u0105, ju\u017c przed ostatni\u0105 prac\u0119 konkursow\u0105. Mam nadziej\u0119, \u017ce spodoba si\u0119 wam tak jak nam si\u0119 podoba\u0142a \ud83d\ude09 Mnie uj\u0119\u0142a tematem jaki autorka wybra\u0142a oraz bohaterami. Zwyci\u0119\u017cczyni trzeciego miejsca jeszcze raz gratuluj\u0119, a czytelnikom \u017cycz\u0119 mi\u0142ego czytania \ud83d\ude09 *** &nbsp;&nbsp; 12 \u017cycze\u0144 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[1],"tags":[10,47],"jetpack_featured_media_url":"","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/872"}],"collection":[{"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=872"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/872\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2373,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/872\/revisions\/2373"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=872"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=872"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=872"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}