{"id":667,"date":"2014-01-08T15:25:00","date_gmt":"2014-01-08T15:25:00","guid":{"rendered":"http:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/2014\/01\/08\/praca-konkursowa-miejsce-i\/"},"modified":"2018-10-07T00:31:50","modified_gmt":"2018-10-07T00:31:50","slug":"praca-konkursowa-miejsce-i","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/2014\/01\/08\/praca-konkursowa-miejsce-i\/","title":{"rendered":"Praca konkursowa &#8211; miejsce I"},"content":{"rendered":"<div style=\"text-align: center;\">\n<i>Dzisiaj prezentuj\u0119 prac\u0119 <b>Secrusa,<\/b> kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie tym opowiadaniem zdoby\u0142 miejsce pierwsze w konkursie, kt\u00f3ry zako\u0144czy\u0142 si\u0119 kilka dni temu. \u017bycz\u0119 mi\u0142ej lektury i mam nadziej\u0119, \u017ce spodoba si\u0119 wam to opowiadanie, tak jak i mi \ud83d\ude09<\/i><\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<i>***<\/i><\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<i><u><b>Mro\u017ane \u015bwi\u0119ta<\/b><\/u><\/i><\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<i><\/i><\/div>\n<div style=\"text-align: center;\">\n<i><\/p>\n<p><\/i><\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<i>W niedu\u017cym pokoju panowa\u0142y egipskie ciemno\u015bci. Nocne koszmary m\u0105ci\u0142y w<br \/>\ng\u0142owach m\u0142odych ch\u0142opc\u00f3w. Bartosz wierci\u0142 si\u0119 niespokojnie, pogr\u0105\u017cony w<br \/>\ng\u0142\u0119bokim \u015bnie. Na ni\u017cszej kondygnacji pi\u0119trowego \u0142\u00f3\u017cka \u0141ukasz be\u0142kota\u0142<br \/>\nniewyra\u017anie i wydawa\u0142 coraz g\u0142o\u015bniejsze d\u017awi\u0119ki. Majacz\u0105co powtarza\u0142 s\u0142owo <i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">nie, <\/i>przeci\u0105gaj\u0105c ostatni\u0105 liter\u0119. Kilka<br \/>\nrazy doda\u0142 te\u017c imi\u0119 <i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">Marcin \u2013 <\/i>przy tym<br \/>\nwyrazie jego g\u0142os brzmia\u0142 dramatycznie jak kiedy\u015b. <\/i><\/div>\n<p><i><\/p>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nRok wcze\u015bniej zdzierali gard\u0142o podobnymi frazesami w dobitnie realnej<br \/>\nrzeczywisto\u015bci. Wtedy nie \u015bnili, cho\u0107 oddaliby resztki szcz\u0119\u015bcia, \u017ceby m\u00f3c si\u0119<br \/>\nobudzi\u0107. Wymkn\u0119li si\u0119 rann\u0105 por\u0105. Nie chcieli zmarnowa\u0107 okazji, jak\u0105 da\u0142a im<br \/>\nszalej\u0105ca od tygodnia zima. Opu\u015bcili mury domu w czw\u00f3rk\u0119, ale wracaj\u0105c,<br \/>\ntworzyli tercet. L\u00f3d okaza\u0142 si\u0119 niestabilny, w drodze powrotnej sun\u0119li zmro\u017ceni<br \/>\nkatastrof\u0105, z przymarzni\u0119tymi do policzk\u00f3w \u0142zami. Ju\u017c wtedy wiedzieli, \u017ce ten<br \/>\nmarsz b\u0119dzie tkwi\u0107 w ich pod\u015bwiadomo\u015bci przez lata. By\u0107 mo\u017ce nigdy si\u0119 od niego<br \/>\nnie uwolni\u0105.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<\/div>\n<div align=\"center\" class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: center; text-indent: 1.0cm;\">\n***<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nPobudka nie nale\u017ca\u0142a do najprzyjemniejszych. Na<br \/>\nog\u00f3\u0142 dzieci ciesz\u0105 si\u0119 z nadchodz\u0105cych \u015bwi\u0105t, ale tutaj panowa\u0142y inne regu\u0142y.<br \/>\nPoranek wigilijny stanowi\u0142 jedn\u0105 trzysta sze\u015b\u0107dziesi\u0105t\u0105 pi\u0105t\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wszystkich<br \/>\nporank\u00f3w \u2013 ni mniej ni wi\u0119cej wzbudza\u0142 podobne emocje. Bez oczekiwa\u0144, b\u0142ogiej<br \/>\nprzyjemno\u015bci ods\u0142oni\u0119cia firanek na pejza\u017c miliona sze\u015bciok\u0105tnych \u015bnie\u017cynek i\u2026<br \/>\nbez prezent\u00f3w.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nBartosz wsta\u0142 najwcze\u015bniej i pow\u0119drowa\u0142 do<br \/>\n\u0142azienki. St\u0105pa\u0142 rozwa\u017cnie, nie chc\u0105c obudzi\u0107 pozosta\u0142ych ch\u0142opak\u00f3w. Poranna<br \/>\ntoaleta nie zmieni\u0142a si\u0119 w ci\u0105gu ostatnich dziesi\u0119ciu lat, by\u0142a rutyn\u0105 przy<br \/>\nkt\u00f3rej pod\u015bwiadomo\u015b\u0107 mimowolnie dyktowa\u0142a obrazy z przesz\u0142o\u015bci. Kiedy<br \/>\nprzestanie mnie to m\u0119czy\u0107? \u2013 pomy\u015bla\u0142.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&nbsp;Zimna<br \/>\nnawierzchnia trzaska\u0142a pod jego nogami, kiedy z impetem wbiega\u0142 na \u015blisk\u0105<br \/>\ntafl\u0119. Zachwia\u0142 si\u0119 i uderzy\u0142 g\u0142ow\u0105 o l\u00f3d. Po\u015br\u00f3d narastaj\u0105cego szumu s\u0142ysza\u0142<br \/>\nprzera\u017aliwe krzyki koleg\u00f3w stapiaj\u0105ce si\u0119 z wo\u0142aniem o pomoc. Ko\u015bciste r\u0119ce<br \/>\nMarcina, czerwone jak rozgrzana stal, desperacko chwyta\u0142y kraw\u0119dzie p\u0142ywaj\u0105cych<br \/>\ndoko\u0142a kier. Nic nie m\u00f3g\u0142 zrobi\u0107, poczu\u0142 na plecach silny \u015bcisk i dopiero po<br \/>\nchwili przelecia\u0142 wzrokiem po bezradnych twarzach umundurowanych facet\u00f3w. Dwa<br \/>\ndni p\u00f3\u017aniej po jeziorze dryfowa\u0142 ju\u017c tylko brudny \u015bry\u017c. Zbiornik otoczono \u017c\u00f3\u0142tymi<br \/>\nta\u015bmami.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Bartek? \u2013 us\u0142ysza\u0142 niewyra\u017anie czyj\u015b g\u0142os. \u2013<br \/>\nBartek, wszystko gra?<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nTo by\u0142 \u0141ukasz. Sta\u0142 w niepewnej pozie z<br \/>\npytaniem wypisanym na twarzy. Mia\u0142 na sobie pid\u017cam\u0119 w paski, jego buzi\u0119<br \/>\nszpeci\u0142y ma\u0142e worki pod oczami i nietrwa\u0142y wzorek na prawym policzku, zapewne<br \/>\nwynik odbicia twardej poduszki. Na wp\u00f3\u0142 przytomny chwia\u0142 si\u0119 na mi\u0119kkich<br \/>\nnogach, omal nie wypuszczaj\u0105c z r\u0105k szczoteczki i tubki pasty do z\u0119b\u00f3w.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Tak, tak, ju\u017c ci robi\u0119 miejsce \u2013 odpar\u0142<br \/>\nBartosz, przekr\u0119caj\u0105c kurek od zimnej wody. \u2013 Jak sen?<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; By\u0142by lepszy, gdybym mia\u0142 na co czeka\u0107. A<br \/>\ntak? Nawet teraz mam przed oczami jakie\u015b chore koszmary. Chyba wiesz, czego<br \/>\ndotycz\u0105.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nBartosz nie odpowiedzia\u0142. Poruszy\u0142 tylko twierdz\u0105co<br \/>\ng\u0142ow\u0105 i ponownie wbi\u0142 wzrok w przestrze\u0144.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; No, a teraz spadaj \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 \u0141ukasz. \u2013<br \/>\nWidzimy si\u0119 na dole.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nJadalni\u0119 wype\u0142nia\u0142a band\u0105 g\u0142o\u015bnych dzieciak\u00f3w w<br \/>\nr\u00f3\u017cnym wieku. Gwar nie pozwala\u0142 skupi\u0107 my\u015bli, a \u017ceby si\u0119 zrozumie\u0107, trzeba by\u0142o<br \/>\nkrzycze\u0107. Gdzie\u015b po\u015brodku ca\u0142ej maskarady siedzieli naprzeciw siebie nastoletni<br \/>\nBartosz i \u0141ukasz.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Bartek, min\u0105\u0142 ju\u017c rok od tamtego wypadku \u2013<br \/>\nzacz\u0105\u0142 \u0141ukasz, nachylaj\u0105c si\u0119 nad \u015brodkiem d\u0142ugiego sto\u0142u, by kolega m\u00f3g\u0142<br \/>\nus\u0142ysze\u0107 jego s\u0142owa. \u2013 Okr\u0105g\u0142y rok.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; I prawie nic si\u0119 nie zmieni\u0142o. Tylko Mateusz<br \/>\nwyjecha\u0142, a my dalej tkwimy w tym burdelu.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; No i nie wygl\u0105da, \u017ceby co\u015b si\u0119 mia\u0142o zmieni\u0107.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDo pary koleg\u00f3w zbli\u017cy\u0142 si\u0119 \u0142ysiej\u0105cy m\u0119\u017cczyzna<br \/>\nprzed pi\u0119\u0107dziesi\u0105tk\u0105, w dobrze skrojonym szarym garniturze i z wzorkowym<br \/>\nkrawatem pod szyj\u0105. By\u0142 w\u0142a\u015bcicielem tego Domu Dziecka i odznacza\u0142 si\u0119<br \/>\nwyj\u0105tkowo osch\u0142ym i konfliktowym usposobieniem. To za jego decyzj\u0105 w \u015bwi\u0119ta<br \/>\npozbawiono najm\u0142odszych wizyty Miko\u0142aja, a choinka stoj\u0105ca w holu nie mie\u015bci\u0142a<br \/>\npod sob\u0105 kolorowo zapakowanych podark\u00f3w. Dla wychowank\u00f3w by\u0142 z\u0142em wcielonym. Uczy\u0142<br \/>\nmoresu najradykalniejszymi metodami. Kr\u0105\u017cy\u0142y plotki, \u017ce wyni\u00f3s\u0142 je z rodzinnego<br \/>\ndomu.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Spr\u00f3bujcie si\u0119 znowu gdzie\u015b wymkn\u0105\u0107, to urw\u0119<br \/>\nwam \u0142by i wrzuc\u0119 do jeziora \u2013 sykn\u0105\u0142 srogim szeptem w stron\u0119 Bartosza i<br \/>\n\u0141ukasza, a nast\u0119pnie pocz\u0119stowa\u0142 ich pe\u0142nym fa\u0142szu u\u015bmieszkiem. Obaj wiedzieli,<br \/>\n\u017ce brak serwilistycznej postawy sprowadzi\u0142by na nich wszystkie mo\u017cliwe plagi.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Idiota! \u2013 skwitowa\u0142 \u0141ukasz, kiedy m\u0119\u017cczyzna<br \/>\nsi\u0119 oddali\u0142.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDyrektor przemkn\u0105\u0142 pod \u015bcian\u0105 sali, przechodz\u0105c<br \/>\nobok wej\u015bcia do pomieszczenia piwnicznego. Tam przystan\u0105\u0142 na chwil\u0119,<br \/>\ngestykuluj\u0105c zawzi\u0119cie. Ch\u0142opcy obserwowali go, ale z tej odleg\u0142o\u015bci nie mogli<br \/>\nniczego us\u0142ysze\u0107.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Edwardzie, ile razy powtarza\u0142em, \u017ceby\u015b nie<br \/>\nprzychodzi\u0142 do pracy we fraku. Ty tu do jasnej cholery sprz\u0105tasz i prezencja<br \/>\nnie nale\u017cy do twoich wytycznych!<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nRozm\u00f3wca rzeczywi\u015bcie mia\u0142 na sobie wykwintny<br \/>\nstr\u00f3j w eleganckim tonie, z mocno zaci\u015bni\u0119t\u0105 much\u0105. Pozostali pracownicy<br \/>\nzd\u0105\u017cyli zauwa\u017cy\u0107, \u017ce do pe\u0142ni wizerunku brakowa\u0142o mu tylko wypolerowanego<br \/>\ncylindra i sk\u0142adanej czarnej laski. M\u0119\u017cczyzna by\u0142 w podesz\u0142ym wieku, wyschni\u0119ta<br \/>\nsk\u00f3ra na twarzy dodawa\u0142a jego mimice smutku, a wysuni\u0119te ga\u0142ki oczne i<br \/>\nzgarbiona postura informowa\u0142y o trudnej przesz\u0142o\u015bci. Stylizacja na eleganta<br \/>\nsprawi\u0142a, \u017ce sta\u0142 si\u0119 po\u015bmiewiskiem personelu, ale w swym powierzchownym<br \/>\nentuzjazmie nie dawa\u0142 odczu\u0107, \u017ce jako\u015b specjalnie go to obchodzi\u0142o.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Ale panie dyrektorze\u2026 &#8211; odezwa\u0142 si\u0119 matowym,<br \/>\nochryp\u0142ym g\u0142osem. \u2013 Ja lubi\u0119, jak dzieci patrz\u0105 na mnie z podziwem.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; One si\u0119 z ciebie \u015bmiej\u0105, durniu! \u2013 skwitowa\u0142<br \/>\nzwierzchnik i wykona\u0142 gwa\u0142towny gest r\u0119k\u0105, jakby rzuca\u0142 plik papier\u00f3w na<br \/>\nniewidzialne biurko stoj\u0105ce obok.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Poza tym, prosz\u0119 pana, dzisiaj s\u0105 \u015bwi\u0119ta.<br \/>\nKa\u017cdy chce je jako\u015b celebrowa\u0107. Pan te\u017c jakby dzisiaj dostojniejszy.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Nie r\u00f3b sobie ze mnie \u017cart\u00f3w, bo to mog\u0105 by\u0107<br \/>\ntwoje ostatnie \u015bwi\u0119ta tutaj \u2013 zgasi\u0142 rozm\u00f3wc\u0119 dyrektor. Wci\u0105gn\u0105\u0142 dyskretnie<br \/>\npowietrze i wypu\u015bci\u0142 je ustami z celow\u0105 przesad\u0105. \u2013 A teraz do roboty, bo o<br \/>\nszesnastej jeste\u015b ju\u017c wolny i do tego czasu masz wszystko obrobi\u0107.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Tak jest, szefie.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Aha, jeszcze jedno \u2013 obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na pi\u0119cie,<br \/>\npodpieraj\u0105c d\u0142oni\u0105 brod\u0119 \u2013 co ty robisz tyle czasu w tej piwnicy? Zawsze rano<br \/>\nwidz\u0119 ci\u0119, jak stamt\u0105d wychodzisz.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nM\u0119\u017cczyzna zaczerwieni\u0142 si\u0119 lekko, ale szybko<br \/>\noch\u0142on\u0105\u0142 i nie da\u0142 pozna\u0107 po sobie zdenerwowania. <\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Tam trzymam wszystkie sprz\u0119ty. Szef rozumie,<br \/>\nja musz\u0119\u2026<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Dobra, dobra \u2013 przerwa\u0142 rozm\u00f3wcy i da\u0142 znak<br \/>\nspojrzeniem, \u017ce mu si\u0119 \u015bpieszy. \u2013 Nie p\u0142ac\u0119 ci za gadanie \u2013 doda\u0142, po czym<br \/>\nszybkim krokiem przemierzy\u0142 reszt\u0119 jadalni i znikn\u0105\u0142 za kamiennym filarem.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDozorca wr\u00f3ci\u0142 zmieszany do swoich obowi\u0105zk\u00f3w,<br \/>\nkrz\u0105taj\u0105c si\u0119 bez celu po jadalni przez d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119. Poprawia\u0142 talerze na<br \/>\nstole, wymiata\u0142 kurz z ka\u017cdego zakamarku, ale robi\u0142 to nieprzytomnie,<br \/>\nzaintrygowany jak\u0105\u015b my\u015bl\u0105. Ta osobliwa reakcja po pogaw\u0119dce z szefem nie usz\u0142a uwadze<br \/>\nch\u0142opc\u00f3w, kt\u00f3rzy w\u0142a\u015bnie ko\u0144czyli poranny posi\u0142ek.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Widzisz go, jaki zdenerwowany? Ciekawe, co<br \/>\nidiota mu nagada\u0142 \u2013 wyrzuci\u0142 z siebie \u0141ukasz, prze\u017cuwaj\u0105c ostatni\u0105 \u0142y\u017ck\u0119<br \/>\np\u0142atk\u00f3w \u015bniadaniowych.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; W og\u00f3le dziwnie si\u0119 ostatnio zachowuje. Ju\u017c<br \/>\nby\u0142o co\u015b nie tak, kiedy Marcin \u017cy\u0142. Cz\u0119sto go zatrzymywa\u0142 i o czym\u015b rozmawiali.<br \/>\nAle kto by pomy\u015bla\u0142, \u017ce\u2026 &#8211; przerwa\u0142 Bartosz, spuszczaj\u0105c g\u0142ow\u0119 i wbijaj\u0105c wzrok<br \/>\nw blat sto\u0142u. Marcin \u015bmiej\u0105cy si\u0119 do rozpuku, sun\u0105cy po \u015blizgawce. Potem<br \/>\nwypluwaj\u0105cy lodowat\u0105 wod\u0119, wydaj\u0105cy w panice ostatnie tchnienie. To wszystko<br \/>\nzobaczy\u0142 w plamkach mleka na powierzchni talerza.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Bartek, a nie zauwa\u017cy\u0142e\u015b u niego czego\u015b<br \/>\nbardziej niepokoj\u0105cego?<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; U Marcina? \u2013 zapyta\u0142 wyrwany ze wspomnie\u0144.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; M\u00f3wi\u0119 o panu Edwardzie. Zawsze rano, kiedy<br \/>\ntylko siadamy przy stole, on ju\u017c czeka i wychodzi nagle z piwnicy. W tym swoim fraku.<br \/>\nOstatnio widzia\u0142em przez okno, jak opuszcza\u0142 budynek i obejrza\u0142 si\u0119 doko\u0142a z<br \/>\ntrzy razy, zanim znikn\u0105\u0142 za ogrodzeniem. On co\u015b ukrywa.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Przesadzasz. To zwyk\u0142y dziadyga, kt\u00f3ry chce<br \/>\ntroch\u0119 dorobi\u0107. P\u00f3ki dobrze sprz\u0105ta, idiota go st\u0105d nie wyrzuci.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Panowie, d\u0142ugo macie zamiar czeka\u0107 na<br \/>\nzaproszenie?! \u2013 us\u0142yszeli znajomy g\u0142os, kt\u00f3ry skierowany by\u0142 prosto w ich<br \/>\nstron\u0119. Na ko\u0144cu sali sta\u0142 naczelnik Domu, wskazuj\u0105c r\u0119k\u0105 drzwi wyj\u015bciowe.<br \/>\nZorientowali si\u0119, \u017ce zostali w pomieszczeniu ca\u0142kiem sami. Opu\u015bcili jadalni\u0119<br \/>\nzdezorientowani i udali si\u0119 na pi\u0119tro do kompleksu pokoi.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<\/div>\n<div align=\"center\" class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: center; text-indent: 1.0cm;\">\n***<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDom Dziecka ogarn\u0119\u0142a przygn\u0119biaj\u0105ca atmosfera.<br \/>\nBartosz szwenda\u0142 si\u0119 po korytarzach budynku, szukaj\u0105c zaj\u0119cia, ale wszystkie<br \/>\npokoje by\u0142y albo zamkni\u0119te na klucz, albo puste. Zazwyczaj miejsca takie jak to<br \/>\nodbijaj\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107 baga\u017cem uczu\u0107, jakie z sob\u0105 nios\u0105. Deformuj\u0105 codzienno\u015b\u0107<br \/>\ni zabijaj\u0105 wyj\u0105tkowo\u015b\u0107 chwil. Na ca\u0142ym \u015bwiecie m\u0142odzi i starsi radowali si\u0119 na<br \/>\nmy\u015bl o wsp\u00f3lnym \u015bwi\u0119towaniu, snuli rodzinne plany i nie\u015bmia\u0142o pod\u015bpiewywali pod<br \/>\nnosem kol\u0119dy. Nawet nie brali pod uwag\u0119 faktu, \u017ce gdzie\u015b w pobli\u017cu mo\u017ce by\u0107<br \/>\nzupe\u0142nie odwrotnie. \u015awi\u0119ta w Domu Dziecka by\u0142y czasem indywidualnej samotno\u015bci.<br \/>\nM\u00f3wi si\u0119, \u017ce samotno\u015b\u0107 tym bardziej doskwiera, im bardziej jest przeludniona.<br \/>\nTym pe\u0142niej boli, je\u015bli dooko\u0142a przewija si\u0119 sto takich samych os\u00f3b, ale do<br \/>\n\u017cadnej nie mo\u017cna si\u0119 odezwa\u0107 \u2013 beztrosko i z u\u015bmiechem. Zwiedzaj\u0105c<br \/>\nprzyozdobione kolorowymi lampkami sieroci\u0144ce, \u0142atwo natkn\u0105\u0107 si\u0119 na dzieci<br \/>\nskulone w ciemnych k\u0105tach, p\u0142acz\u0105ce po cichu. W takim okresie najbardziej pali<br \/>\nt\u0119sknota za czym\u015b, co si\u0119 utraci\u0142o b\u0105d\u017a nigdy nie mia\u0142o okazji zazna\u0107. Gryz\u0105ca<br \/>\nzima nie zalega jedynie przy chodnikach, ale wype\u0142nia serca tych zagubionych<br \/>\nistot. Tak mocno, a zarazem nierealnie pragn\u0105cych, by Miko\u0142aj odnalaz\u0142 ich w<br \/>\ndzielonych z kolegami pokojach i podarowa\u0142 szcz\u0119\u015bcie.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nBartosz sta\u0142 przy oszronionym oknie i<br \/>\nobserwowa\u0142 zmieniaj\u0105c\u0105 si\u0119 zim\u0119. Panowa\u0142a sroga zawierucha, ale zapowiadano, \u017ce<br \/>\ndopiero wieczorem \u017cywio\u0142 rozhula si\u0119 na dobre. Ch\u0142opak zastanowi\u0142 si\u0119, ile<br \/>\ndziesi\u0105tek bezdomnych dr\u017ca\u0142o teraz w swoich kryj\u00f3wkach i czeka\u0142o na pewn\u0105<br \/>\n\u015bmier\u0107. Ju\u017c raz widzia\u0142 zamarzni\u0119tego cz\u0142owieka. Obserwowa\u0142 z oddali, jak<br \/>\nwyci\u0105gali jego pokryte warstw\u0105 lodu cia\u0142o z wyrwy jeziora. Dostrzeg\u0142 oczy<br \/>\nrozwarte z przera\u017cenia i nienaturalnie wygi\u0119te ko\u0144czyny. Przypomnia\u0142 sobie, jak<br \/>\nzamkn\u0105\u0142 si\u0119 p\u00f3\u017aniej w \u0142azience i p\u0142aka\u0142 przez p\u00f3\u0142 godziny.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nTeraz nie us\u0142ysza\u0142, jak do pokoju wparowa\u0142<br \/>\npodniecony \u0141ukasz, z wypisanymi na twarzy sensacyjnymi nowinami.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Bartek, nie uwierzysz! Przed chwil\u0105 Sebastian<br \/>\nwidzia\u0142 starego Edwarda, jak taszczy\u0142 co\u015b du\u017cego w czarnym worze na ty\u0142y<br \/>\nbudynku. To mog\u0142y by\u0107\u2026 &#8211; tutaj jego g\u0142os nabra\u0142 szczeg\u00f3lnej ekscytacji \u2013<br \/>\nzw\u0142oki.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Daj spok\u00f3j, chyba w to nie wierzysz?<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Sam widzia\u0142em, jak dozorca zamyka\u0142 piwnic\u0119 na<br \/>\nkilka spust\u00f3w i co chwila ogl\u0105da\u0142 si\u0119 doko\u0142a, czy nikt go nie \u015bledzi. \u2013 \u0141ukasz<br \/>\nwyrzuca\u0142 z siebie potok s\u0142\u00f3w z niekryt\u0105 egzaltacj\u0105. Po chwili och\u0142on\u0105\u0142, obj\u0105\u0142<br \/>\nwzrokiem ca\u0142y pok\u00f3j i zorientowawszy si\u0119, \u017ce wci\u0105\u017c s\u0105 sami, doda\u0142 \u015bciszonym<br \/>\ng\u0142osem: &#8211; Nie dziwi ci\u0119, \u017ce nikomu nie pozwala tam wchodzi\u0107? Strze\u017ce tego<br \/>\nmiejsca, jakby co\u015b ukrywa\u0142!<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Zw\u0142oki, to na pewno s\u0105 zw\u0142oki \u2013 naigrywa\u0142 si\u0119<br \/>\ncoraz bardziej Bartek, zdziwiony absurdalno\u015bci\u0105 rozumowania kolegi.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; My\u015bl co chcesz, ale to tylko kwestia czasu,<br \/>\njak wszystko wyjdzie na jaw.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nCh\u0142opcy zamilkli na chwil\u0119. Siedzieli naprzeciw<br \/>\nsiebie, wybiegaj\u0105c my\u015blami znacznie dalej. Twarz \u0141ukasza bi\u0142a powag\u0105, patrzy\u0142<br \/>\nbystrym wzrokiem, a Bartosz nie kry\u0142 ironicznego grymasu. Trupy w piwnicy&#8230; mo\u017ce<br \/>\njeszcze podziemna klinika do bada\u0144 na ludziach? \u2013 pomy\u015bla\u0142.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDrzwi do pokoju delikatnie uchyli\u0142y si\u0119 i w<br \/>\nprzerwie mi\u0119dzy nimi a \u015bcian\u0105 wychyn\u0119\u0142a twarz dozorcy.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Ach, wreszcie kogo\u015b znalaz\u0142em \u2013 powiedzia\u0142<br \/>\ngo\u015b\u0107 z roztargnieniem. \u2013 Wszyscy gdzie\u015b znikn\u0119li, \u017cywej duszy na ca\u0142ym pi\u0119trze!<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; No tak, a o co chodzi? \u2013 spyta\u0142 \u0141ukasz, po<br \/>\nczym zerkn\u0105\u0142 na Bartka typowym dla siebie podejrzliwym wzrokiem.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Potrzebuj\u0119 pomocy przy przeniesieniu jednego<br \/>\nci\u0119\u017ckiego pakunku. Wygl\u0105dacie na zdrowych i silnych, pozwolicie na chwilk\u0119? \u2013<br \/>\nzapyta\u0142 z nadziej\u0105, po czym otworzy\u0142 szerzej drzwi i poszed\u0142 w kierunku<br \/>\nschod\u00f3w. Ch\u0142opcy bez s\u0142owa ruszyli za nim.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Dobrze pami\u0119tam, \u017ce to wy znali\u015bcie si\u0119 z<br \/>\nMarcinkiem? \u2013 spyta\u0142 dozorca we fraku, gdy gramoli\u0142 si\u0119 po stopniach. \u2013 By\u0142<br \/>\nbardzo mi\u0142ym ch\u0142opcem, takim radosnym\u2026<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Tak, to my. \u2013 Bartosz powstrzyma\u0142 starego od<br \/>\ndalszych wywod\u00f3w. Facet nazwa\u0142 Marcina zdrobniale i nie by\u0142o w tym nic<br \/>\ndziwnego. Ch\u0142opcy traktowali go na r\u00f3wni z sob\u0105, cho\u0107 by\u0142 od nich m\u0142odszy o<br \/>\nsze\u015b\u0107 lat. Czeka\u0142 na swoje jedenaste urodziny. Nikt nie my\u015bla\u0142, \u017ce m\u00f3g\u0142by ich<br \/>\nnie do\u017cy\u0107.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; To tutaj, panowie \u2013 zakomunikowa\u0142 dozorca,<br \/>\nstan\u0105wszy obok olbrzymiej skrzyni zamkni\u0119tej na solidny zamek. Sta\u0142a tu\u017c przy<br \/>\ng\u0142\u00f3wnym wej\u015bciu i przypomina\u0142a te poka\u017ane szkatu\u0142y z opowie\u015bci o ukrytych<br \/>\nskarbcach. Cokolwiek si\u0119 w niej znajdowa\u0142o, by\u0142o cholernie ci\u0119\u017ckie.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; To na raz i pod drzwi do piwnicy. Raz! \u2013 Stary<br \/>\nda\u0142 rozkaz ochryp\u0142ym g\u0142osem, d\u017awigaj\u0105c w tej samej chwili przepastny baga\u017c.<br \/>\nMi\u0119\u015bnie ch\u0142opc\u00f3w nabrzmia\u0142y, na r\u0119kach wyst\u0105pi\u0142y zdrowo ukrwione \u017cy\u0142y. Z<br \/>\nwidocznym trudem, kt\u00f3remu towarzyszy\u0142y g\u0142o\u015bne j\u0119kni\u0119cia, nastolatki<br \/>\nustawili&nbsp; skrzyni\u0119 przy \u015bcianie, tu\u017c obok<br \/>\npiwnicznych wr\u00f3t.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211;&nbsp; To co?<br \/>\n\u2013 zacz\u0105\u0142 \u0141ukasz. \u2013 Prosz\u0119 otworzy\u0107 drzwi, a my pomo\u017cemy znie\u015b\u0107 to dra\u0144stwo.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDozorca wzdrygn\u0105\u0142 si\u0119 w odczuwalnym<br \/>\nprzestrachu. Zacz\u0105\u0142 mimowolnie przewraca\u0107 oczami, co sygnalizowa\u0142o po\u015bpieszne<br \/>\nszukanie wym\u00f3wki.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Nie, nie, ch\u0142opcy, ju\u017c dzi\u0119kuj\u0119. Przyjd\u017acie<br \/>\np\u00f3\u017aniej, to odpal\u0119 wam na batona czy co\u015b. Uhh \u2013 odetchn\u0105\u0142 uspokojony \u2013 dobrze,<br \/>\n\u017ce nie spotkali\u015bmy szefa, niechby si\u0119 tylko dowiedzia\u0142, \u017ce co\u015b tu znosz\u0119. Dzi\u0119ki<br \/>\njeszcze raz, sam ju\u017c sobie z tym poradz\u0119. No, zmykajcie na g\u00f3r\u0119, nied\u0142ugo<br \/>\nuroczysta wieczerza. \u2013 spojrza\u0142 na zegarek i nieomal podskoczy\u0142. \u2013 O kurcz\u0119,<br \/>\nprawie szesnasta, musz\u0119 ju\u017c ko\u0144czy\u0107.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Nie zostanie pan na wigilijnej kolacji?<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; W Domu Dziecka nie ma nawet miejsca na<br \/>\nmi\u0142o\u015b\u0107, a co dopiero zb\u0142\u0105kanego w\u0119drowca.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nBartosz i \u0141ukasz pobiegli na g\u00f3r\u0119. \u0141ukasz ju\u017c<br \/>\nmia\u0142 otworzy\u0107 buzi\u0119, by dr\u0105\u017cy\u0107 dalej swoje domys\u0142y, ale uprzedzi\u0142 go kolega:<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Nawet nie pr\u00f3buj \u2013 ostrzeg\u0142 i bez s\u0142owa<br \/>\nrzuci\u0142 si\u0119 na niewygodne \u0142\u00f3\u017cko.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<\/div>\n<div align=\"center\" class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: center; text-indent: 1.0cm;\">\n***<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nKolacja wigilijna przebieg\u0142a w ciszy. Po kilku<br \/>\ns\u0142owach wst\u0119pu ze strony dyrektora plac\u00f3wki i paru wychowawc\u00f3w nast\u0105pi\u0142 czas<br \/>\nsk\u0142adania \u017cycze\u0144. Trwa\u0142 pi\u0119\u0107 minut, bo jego tempem dyrygowa\u0142 prezes<br \/>\nsztabu-do-zwalczania-rado\u015bci-u-dzieci. Kiedy usta \u0142akn\u0105cych dobrego s\u0142owa<br \/>\nwychowank\u00f3w zosta\u0142y skutecznie zamkni\u0119te, przysz\u0142a pora na jedzenie. Jedli<br \/>\nwi\u0119c, rzucaj\u0105c kr\u00f3tkie spojrzenia w stron\u0119 koleg\u00f3w. Smakowa\u0142o im, ale czy<br \/>\nw\u0142a\u015bnie tego wtedy potrzebowali? Po sali roznosi\u0142 si\u0119 urywany brz\u0119k stukania<br \/>\nsztu\u0107c\u00f3w, opr\u00f3cz niego trwa\u0142a grobowa cisza, w kt\u00f3rej mo\u017cna by\u0142o wyodr\u0119bni\u0107<br \/>\npojedyncze mla\u015bni\u0119cie czy odg\u0142os prze\u0142ykanego kawa\u0142ka ryby. Czuli zm\u0119czenie, na<br \/>\nich twarzach malowa\u0142o si\u0119 rozczarowanie, tym wi\u0119ksze, im kt\u00f3re\u015b dziecko za<br \/>\nbardzo uwierzy\u0142o. Kolejno odchodzili od sto\u0142u, dzi\u0119kuj\u0105c z nale\u017cyt\u0105 uprzejmo\u015bci\u0105.<br \/>\nJak wytresowane zwierzaczki robi\u0105ce obr\u00f3t za kawa\u0142ek par\u00f3wki. W ich g\u0142owach<br \/>\nd\u017awi\u0119cza\u0142y kol\u0119dy, \u015bpiewane na trzy g\u0142osy, unisono z matczynym uczuciem i<br \/>\nojcowskim zaci\u0119ciem. Potrafili marzy\u0107, ale gdzie\u015b w g\u0142\u0119bi mieli poczucie, \u017ce to<br \/>\nco\u015b z\u0142ego. Gdyby otworzy\u0107 im serca, ulotni\u0142aby si\u0119 z nich bezradno\u015b\u0107 i zagubienie.<br \/>\nA mo\u017ce nienape\u0142nione wcze\u015bniej mi\u0142o\u015bci\u0105, by\u0142yby zwyczajnie puste?<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nNa zewn\u0105trz panowa\u0142a porywista zamie\u0107. Drzewa wygl\u0105da\u0142y<br \/>\nna zgi\u0119te pod naporem silnych podmuch\u00f3w, pojedyncze ga\u0142\u0105zki skute lodem roztrzaskiwa\u0142y<br \/>\nsi\u0119 o zimn\u0105 powierzchni\u0119 ulicy. Prawdziwa zima \u2013 skwitowa\u0142 w my\u015blach Bartek,<br \/>\nzerkaj\u0105c poprzez firank\u0119 na szalej\u0105cy \u017cywio\u0142. By\u0142o tak, jak zapowiadano i<br \/>\nch\u0142opak w pewien spos\u00f3b dzi\u0119kowa\u0142 Bogu, \u017ce mo\u017ce teraz obserwowa\u0107 to piek\u0142o z<br \/>\nciep\u0142ego pomieszczenia. My\u015bla\u0142 o bezdomnych, kt\u00f3rzy nie mieli tyle szcz\u0119\u015bcia.<br \/>\nWyobrazi\u0142 sobie urywaj\u0105cy si\u0119 nad ranem telefon w pobliskim szpitalu. <i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">Kolejny obdarty w\u0142\u00f3cz\u0119ga, le\u017cy skulony w<br \/>\nparku i nie oddycha! Przys\u0142a\u0107 karetk\u0119! <\/i>Coraz bardziej dawa\u0142 si\u0119 ponie\u015b\u0107<br \/>\nsmutnym wizjom, kiedy przez g\u0119st\u0105 \u015bcian\u0119 pr\u00f3sz\u0105cego \u015bniegu dostrzeg\u0142 trz\u0119s\u0105c\u0105<br \/>\nsi\u0119 z zimna sylwetk\u0119 opart\u0105 o otaczaj\u0105c\u0105 plac\u00f3wk\u0119 bram\u0119 zbudowan\u0105 z zespawanych<br \/>\nze sob\u0105 metalowych pr\u0119t\u00f3w. Cz\u0142owiek w czerwonym odzieniu nie porusza\u0142 si\u0119, a<br \/>\njedynie podrygiwa\u0142 szarpany falami ch\u0142odu.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Zamarza\u0107 w wigilijny wiecz\u00f3r \u2013 wyszepta\u0142 do<br \/>\nsiebie Bartek. \u2013 Biedni ludzie.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nJednym susem zerwa\u0142 si\u0119 z \u0142\u00f3\u017cka i pogna\u0142 w<br \/>\nkierunku wyj\u015bcia. Po drodze chwyci\u0142 za rami\u0119 osowia\u0142ego z przejedzenia \u0141ukasza,<br \/>\np\u0119dz\u0105c na z\u0142amanie karku przez korytarz.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Tam kto\u015b umiera! \u2013 mamrota\u0142 w przyp\u0142ywie<br \/>\nadrenaliny.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Gdzie? \u2013 Kolega podda\u0142 si\u0119 szale\u0144stwu Bartka<br \/>\ni usi\u0142owa\u0142 dotrzyma\u0107 mu kroku.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Na dworze, przy bramie! Widzia\u0142em przez okno,<br \/>\njak przymarza\u0142 \u2013 wyrzuca\u0142 z siebie ch\u0142opak, gdy zostawi\u0142 za sob\u0105 z trzaskiem<br \/>\nfrontowe drzwi do Domu Dziecka. Wypadli na dw\u00f3r w we\u0142nianych swetrach, a by\u0142 dwudziestostopniowy<br \/>\nmr\u00f3z. Podbiegli do postaci coraz bardziej przygniecionej warstw\u0105 \u015bniegu i gdy<br \/>\nprzyjrzeli si\u0119 twarzy m\u0119\u017cczyzny, nie mogli uwierzy\u0107 w\u0142asnym oczom.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Pan dozorca?<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nSiedzia\u0142 w trzydziestocentymetrowym \u015bniegu, mia\u0142<br \/>\nna sobie standardowy str\u00f3j Miko\u0142aja, kt\u00f3ry przy ka\u017cdym kolejnym podmuchu wiatru<br \/>\ncoraz bardziej gin\u0105\u0142 pod bia\u0142ym puchem. Szcz\u0119ka\u0142 z\u0119bami, a z jego ko\u015bci<br \/>\npoliczkowych nieomal zwisa\u0142y ma\u0142e sopelki. Spojrza\u0142 na ch\u0142opak\u00f3w z przera\u017ceniem<br \/>\nw oczach, ale to nie by\u0142 l\u0119k przed \u015bmierci\u0105. Zmru\u017cy\u0142 powieki, jak gdyby<br \/>\nrozpaczaj\u0105c po niedoko\u0144czonej misji. Wygl\u0105da\u0142 okropnie, w ka\u017cdej jego<br \/>\nzmarszczce da\u0142o si\u0119 dostrzec ulatuj\u0105ce \u017cycie. Powoli umiera\u0142 z och\u0142odzenia<br \/>\norganizmu, czego ch\u0142opcy nie byli jeszcze \u015bwiadomi. Co innego widzie\u0107<br \/>\nzabijaj\u0105cych si\u0119 na ekranie aktor\u00f3w, a inna rzecz opiera\u0107 r\u0119ce na piersi, pod<br \/>\nkt\u00f3r\u0105 niebawem dokona si\u0119 akt zag\u0142ady.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nNa kolanach trzyma\u0142 du\u017cy, br\u0105zowy w\u00f3r, kt\u00f3ry<br \/>\nmie\u015bci\u0142 kilka przedmiot\u00f3w w kszta\u0142cie kwadratowych bry\u0142. Przytula\u0142 si\u0119 do niego<br \/>\nz ujmuj\u0105c\u0105 trosk\u0105, jakby trzyma\u0142 tam najwi\u0119ksze skarby swojego \u017cycia.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Ja\u2026 Ja chcia\u0142em\u2026 Tylko pom\u00f3c \u2013 z trudem<br \/>\nwyrzuca\u0142 z siebie pojedyncze s\u0142owa za\u0142amuj\u0105cym si\u0119 g\u0142osem. \u2013 Podnie\u015bcie mnie, p-prosz\u0119.<br \/>\n\u2013 Wyci\u0105gn\u0105\u0142 w stron\u0119 ch\u0142opc\u00f3w zmarzni\u0119te r\u0119ce. Ca\u0142y trz\u0105s\u0142 si\u0119 z zimna. \u2013 To na<br \/>\nraz.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nOdetchn\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Raz!<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nBartosz i \u0141ukasz z\u0142apali m\u0119\u017cczyzn\u0119 za obie r\u0119ce<br \/>\ni poprowadzili go w miejsce, o kt\u00f3rym wybe\u0142kota\u0142 zd\u0142awionym szeptem. Mro\u017any<br \/>\nwiatr nie przestawa\u0142 owiewa\u0107 ich zaczerwienionych twarzy, szli niemal na o\u015blep<br \/>\nze zmru\u017conymi oczami. Docz\u0142apali na ty\u0142y budynku ledwo wydeptan\u0105 dr\u00f3\u017ck\u0105<br \/>\nokalaj\u0105c\u0105 Dom Dziecka. Stary zakomenderowa\u0142 oprze\u0107 siebie o \u015bcian\u0119, a ch\u0142opakom<br \/>\nwskaza\u0142 miejsce, w kt\u00f3rym mieli odgarn\u0105\u0107 nadmiar \u015bniegu. Po chwili dokopali si\u0119<br \/>\ndo metalowej, zardzewia\u0142ej klapy zamkni\u0119tej na k\u0142\u00f3dk\u0119. Dozorca poda\u0142 im p\u0119k<br \/>\nkluczy. Pociera\u0142 swoje d\u0142onie, \u017ceby wykrzesa\u0107 cho\u0107 namiastk\u0119 ciep\u0142a. Straci\u0142 czucie<br \/>\ndo tego stopnia, \u017ce w pierwszej chwili nie zareagowa\u0142, gdy ch\u0142opcy go<br \/>\nszturchn\u0119li, id\u0105c z nim w stron\u0119 stoj\u0105cego otworem tunelu. Do podziemi gmachu<br \/>\nprowadzi\u0142a niewielka drewniana drabinka sklecona ze spr\u00f3chnia\u0142ych szczebli.<br \/>\nBartosz zszed\u0142 zaraz po m\u0119\u017cczy\u017anie, asekuruj\u0105c go jak tylko potrafi\u0142. Wreszcie<br \/>\nobaj znale\u017ali si\u0119 w piwnicznej komnacie i posadzili dozorc\u0119 na staromodnej<br \/>\nber\u017cerze stoj\u0105cym przy odrapanej \u015bcianie.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nMiejsce sprawia\u0142o wra\u017cenie, jakby kto\u015b mieszka\u0142<br \/>\nw nim od lat. Nie dlatego, \u017ce by\u0142o \u015bwietnie wyposa\u017cone, bo z pustej przestrzeni<br \/>\nwy\u0142ania\u0142a si\u0119 zaledwie jedna prycza, st\u00f3\u0142, lod\u00f3wka i kilka p\u00f3\u0142ek z ksi\u0105\u017ckami,<br \/>\nprawdopodobnie przeznaczonymi na opa\u0142 w starym piecyku. Uwag\u0119 przykuwa\u0142 pewien<br \/>\nk\u0105t w tych zat\u0119ch\u0142ych katakumbach. Miejsce zawalone najr\u00f3\u017cniejszymi bibelotami,<br \/>\npude\u0142kami ozdobionymi kolorowymi wst\u0105\u017ceczkami z brokatem, luzem rzuconymi<br \/>\nzabawkami i gad\u017cetami, kt\u00f3re ka\u017cde dziecko chcia\u0142o posiada\u0107. Te przedmioty<br \/>\nczeka\u0142y na sw\u00f3j czas i ch\u0142opcy zacz\u0119li rozumie\u0107 wyeksponowany tutaj augiaszowy<br \/>\nbez\u0142ad. W pobli\u017cu sta\u0142a nawet znajoma skrzynia. Jej wieko zwisa\u0142o na zawiasach,<br \/>\nby\u0142a otwarta i opr\u00f3\u017cniona, dooko\u0142a wala\u0142y si\u0119 pud\u0142a si\u0119gaj\u0105ce niemal pod sam<br \/>\nsufit. Bartosz spojrza\u0142 ukradkiem na twarz dozorcy. Promienia\u0142a na widok tych<br \/>\ncudeniek. Stary dalej siedzia\u0142 w miarowych konwulsjach, ale jego oczy \u015bmia\u0142y<br \/>\nsi\u0119. By\u0142 jak dziecko, kt\u00f3re nie mo\u017ce wytrzyma\u0107, by nie wr\u0119czy\u0107 mamie<br \/>\nw\u0142asnor\u0119cznie ozdobionej laurki przed czasem.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n\u0141ukasz czu\u0142 si\u0119 wyra\u017anie sko\u0142owany, chodzi\u0142 po<br \/>\npiwnicy bez celu.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Bartek, musimy zadzwoni\u0107 po pogotowie \u2013<br \/>\nzacz\u0105\u0142 \u2013 w takim stanie facet wykorkuje.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDozorca obruszy\u0142 si\u0119 i odpar\u0142 zm\u0119czonym g\u0142osem:<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Wszystkie po\u0142\u0105czenia s\u0105 zablokowane. Ani do<br \/>\nnikogo nie zadzwonisz ani tym bardziej nikt tutaj nie przyjedzie. \u2013 Kaszln\u0105\u0142<br \/>\nprzeci\u0105gle. \u2013 Po prostu\u2026 Zosta\u0144cie tu ze mn\u0105 i spe\u0142nijcie moje \u017cyczenie. Wszak<br \/>\njest wigilia, czy\u017c nie, panowie?<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Dzie\u0144 jak co dzie\u0144 \u2013 powiedzia\u0142 cicho Bartek<br \/>\ni przyjrza\u0142 si\u0119 niecodziennemu wystrojowi piwnicy. \u2013 Pieprzony Scrooge mia\u0142<br \/>\nracj\u0119. W niekt\u00f3re miejsca \u015bwi\u0119ta nie docieraj\u0105.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nJak wtedy, gdy bezbronny ch\u0142opiec topi\u0142 si\u0119 pod<br \/>\ngrub\u0105 warstw\u0105 lodu i nic nie da\u0142o si\u0119 zrobi\u0107. Marcin by\u0142 tak radosny, a chwil\u0119<br \/>\npotem\u2026<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Pewnie chcecie wiedzie\u0107, co to wszystko ma<br \/>\nznaczy\u0107 \u2013 przerwa\u0142 cisz\u0119 dozorca.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Dlaczego ma pan na sobie ten miko\u0142ajowy str\u00f3j,<br \/>\ngdzie frak, co robi pan w piwnicy Domu Dziecka w wiecz\u00f3r wigilijny, sk\u0105d te<br \/>\nprezenty?! \u2013 Bartek wzi\u0105\u0142 porz\u0105dny wdech. \u2013 Jest tyle pyta\u0144.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Ch\u0142opcy, ja wam to powiem \u2013 zdecydowa\u0142<br \/>\nm\u0119\u017cczyzna, opieraj\u0105c r\u0119ce na pod\u0142okietnikach fotela. Zamilkn\u0105\u0142 na p\u00f3\u0142 minuty,<br \/>\nale \u017caden z ch\u0142opak\u00f3w nie raczy\u0142 przerwa\u0107 tej chwilowej ciszy. Wreszcie odezwa\u0142<br \/>\nsi\u0119: &#8211; Nie wiedzia\u0142em, \u017ce spotka mnie dzisiaj tak potworna pogoda. Ubra\u0142em ten<br \/>\nstr\u00f3j, bo poszed\u0142em rozdawa\u0107 prezenty. Tak, moim ch\u0142opcy, po prostu. Sprzeda\u0142em<br \/>\nfrak, \u017ceby mie\u0107 wi\u0119cej pieni\u0119dzy na podarki. Nie b\u0119dzie mi ju\u017c potrzebny.<br \/>\nWidzicie, obszed\u0142em pobliskie osiedla, zakamarki i uliczki, by odnale\u017a\u0107<br \/>\nbezdomnych. Ten w\u00f3r prezent\u00f3w, z kt\u00f3rym mnie zobaczyli\u015bcie, by\u0142 wype\u0142niony<br \/>\ngor\u0105cym jedzeniem, ciep\u0142ymi kurtkami, swetrami. Trzeba by\u0142o widzie\u0107 ich miny.<br \/>\nCieszyli si\u0119 jak dzieci, dzi\u0119kowali g\u0142\u0119bokim spojrzeniem. Mieli wyj\u0105tkowe<br \/>\nu\u015bmiechy, wype\u0142nia\u0142y ca\u0142e miasto.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Czemu akurat bezdomni? Na pewno nie zarabia<br \/>\npan tutaj fortuny, wi\u0119c nie lepiej by\u0142o kupi\u0107 prezenty dzieciom, wyda\u0107 na co\u015b<br \/>\ndla \u017cony, pomy\u015ble\u0107 o rodzinie? \u2013 \u0141ukasz wymienia\u0142 kolejne mo\u017cliwo\u015bci, nie mog\u0105c<br \/>\nzrozumie\u0107 intencji dozorcy.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Ja sam nie mam domu. Ci w\u0142\u00f3cz\u0119dzy\u2026 to moi<br \/>\nprzyjaciele, oni dziel\u0105 m\u00f3j los.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nTa informacja zadzia\u0142a\u0142a na ch\u0142opc\u00f3w jak kube\u0142<br \/>\nzimnej wody. Teraz nie wiedzieli ju\u017c, co odpowiedzie\u0107.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Nie patrzcie na mnie, jakbym przylecia\u0142 z<br \/>\nkosmosu. Ludzie nie przestaj\u0105 by\u0107 lud\u017ami dlatego, \u017ce czego\u015b nie posiadaj\u0105, \u017ce<br \/>\nco\u015b zosta\u0142o im odebrane. Zreszt\u0105 wy, kochani, wiecie o tym najlepiej. \u2013<br \/>\nZmiesza\u0142 si\u0119, zdaj\u0105c sobie od razu spraw\u0119, co w\u0142a\u015bnie zasugerowa\u0142 swoim<br \/>\nwybawicielom. Postanowi\u0142 pu\u015bci\u0107 to w niepami\u0119\u0107 i m\u00f3wi\u0107 dalej. Do momentu, w<br \/>\nkt\u00f3rym zabraknie mu si\u0142. \u2013 Pracowa\u0142em na te prezenty ca\u0142y rok. Odk\u0142ada\u0142em<br \/>\ncomiesi\u0119czn\u0105 wyp\u0142at\u0119, oszcz\u0119dza\u0142em na wszystkim. Zw\u0142aszcza na czynszu \u2013<br \/>\nza\u017cartowa\u0142, obejmuj\u0105c gestem ca\u0142\u0105 piwnic\u0119. \u2013 Sporo tego jeszcze zosta\u0142o, a<br \/>\nwydaje mi si\u0119, \u017ce kto\u015b niedaleko bardzo by si\u0119 ucieszy\u0142 z prezent\u00f3w pod<br \/>\nchoink\u0105. Wiecie, co mam na my\u015bli? \u2013 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 jowialnie na tyle, na ile<br \/>\npozwala\u0142 mu obecny stan.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Ale jak to si\u0119 sta\u0142o \u2013 powiedzia\u0142 Bartek, \u2013<br \/>\n\u017ce znalaz\u0142 si\u0119 pan tutaj bez dachu nad g\u0142ow\u0105?<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; To d\u0142uga historia. Wiedzcie, \u017ce nie zawsze<br \/>\ndostajemy to, czego by\u015bmy chcieli albo na co nawet zas\u0142ugujemy. Czasem starania<br \/>\njeszcze bardziej daj\u0105 zna\u0107 o ludzkiej niemocy. Stoczy\u0142em si\u0119 na samo dno, jak<br \/>\nsetki ludzi w tym mie\u015bcie, kt\u00f3rzy chodz\u0105 nocami po chodnikach, pod samymi<br \/>\n\u015bcianami dom\u00f3w, i zerkaj\u0105 przez okna na szcz\u0119\u015bliwe rodziny. Ale z tych mieszka\u0144<br \/>\nich nie wida\u0107\u2026 &#8211; zakaszla\u0142. \u2013 Albo nikt nie chce patrze\u0107. Wydaje si\u0119, \u017ce<br \/>\nzamiast przezroczystych szyb, wn\u0119ki w murze przyozdabiaj\u0105 jednostronne lustra.<br \/>\nRodziny nie widz\u0105 pustej n\u0119dzy na zewn\u0105trz, a bezdomni karmi\u0105 si\u0119 sielankowymi<br \/>\nobrazkami z mieszka\u0144. Gdyby nie Marcinek, pewnie dawno spi\u0142bym si\u0119 pod jakim\u015b mostem<br \/>\ni zmar\u0142 bez echa. Nikt by po mnie nie p\u0142aka\u0142. Kiedy jednak dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce<br \/>\nm\u00f3j synek \u017cyje, chcia\u0142em by\u0107 blisko niego. Z moj\u0105 stop\u0105 \u017cyciow\u0105, bez domu i<br \/>\npracy, nie m\u00f3g\u0142bym go przygarn\u0105\u0107, wi\u0119c musia\u0142em znale\u017a\u0107 spos\u00f3b, \u017ceby chocia\u017c<br \/>\nsi\u0119 z nim widywa\u0107.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Bartek, on bredzi! \u2013 oburzy\u0142 si\u0119 \u0141ukasz.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Cicho, pozw\u00f3l mu m\u00f3wi\u0107.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119. Ukrad\u0142em pieni\u0105dze na frak.<br \/>\nChodzi\u0142o o to, \u017ceby postawi\u0107 wszystko na jedn\u0105 kart\u0119 i zrobi\u0107 jak najlepsze<br \/>\nwra\u017cenie w Domu Dziecka. Zrozumcie, ja musia\u0142em mie\u0107 t\u0119 prac\u0119! Zatrudni\u0142em si\u0119<br \/>\ntrzy miesi\u0105ce przed tym, jak\u2026 &#8211; G\u0142os odm\u00f3wi\u0142 mu pos\u0142usze\u0144stwa, do oczu<br \/>\nnap\u0142yn\u0119\u0142y szkl\u0105ce si\u0119 w \u015bwietle ma\u0142ej naftowej lampy \u0142zy. Znacie to uczucie<br \/>\n\u015bcisku w \u017co\u0142\u0105dku i braku tchu, gdy do\u015bwiadczacie zjawisk tak smutnych, \u017ce macie<br \/>\nochot\u0119 zapa\u015b\u0107 si\u0119 pod ziemi\u0119 i wyp\u0142aka\u0107 w samotno\u015bci? Takim ciosem by\u0142a<br \/>\nodpowied\u017a dozorcy dla niego samego i nie mniej mocno Bartosz i \u0141ukasz znale\u017ali<br \/>\nsi\u0119 pod jej wp\u0142ywem. M\u0119\u017cczyzna nieco och\u0142on\u0105\u0142, cho\u0107 wci\u0105\u017c z trudem \u0142apa\u0142 dech.<br \/>\nPonad sufitem w zachodnim skrzydle pomieszczenia wiatr dobija\u0142 si\u0119 diabelskim<br \/>\n\u015bwistem. \u2013 Opowiedzcie mi co\u015b o Marcinku, on\u2026 On dzi\u0119ki wam by\u0142 tu szcz\u0119\u015bliwy.<br \/>\nZast\u0119powali\u015bcie mu ojca, kt\u00f3rym nigdy nie mog\u0142em dla niego by\u0107. A jednak rok<br \/>\ntemu, Bo\u017ce, wci\u0105\u017c mam wra\u017cenie jakby to by\u0142o wczoraj, dwudziestego trzeciego<br \/>\ngrudnia, wyzna\u0142em mu prawd\u0119 i przyj\u0105\u0142 j\u0105 z rozwag\u0105. Widzia\u0142em w jego oczach<br \/>\nzak\u0142opotanie, ale przez te kilka miesi\u0119cy z\u017cyli\u015bmy si\u0119 ze sob\u0105 i przygotowa\u0142em<br \/>\ngo na odkrycie prawdy. Mimo to los nas rozdzieli\u0142. \u2013 Stary zapad\u0142 si\u0119 w mi\u0119kkim<br \/>\nmateriale fotelu. Opada\u0142 z si\u0142 coraz wyra\u017aniej, lecz w jego oczach wida\u0107 by\u0142o<br \/>\ngotowo\u015b\u0107 us\u0142yszenia jeszcze jednej, ostatniej historii. \u2013 No, ch\u0142opcy,<br \/>\npowiedzcie jak to by\u0142o.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDla Bartosza i \u0141ukasza wystarczaj\u0105c\u0105 trudno\u015bci\u0105<br \/>\nokaza\u0142o si\u0119 przyj\u0119cie faktu, \u017ce pan Edward \u2013 dozorca Domu Dziecka, by\u0142 ojcem<br \/>\nma\u0142ego Marcina, ich samozwa\u0144czego m\u0142odszego brata. Spojrzeli na siebie szukaj\u0105c<br \/>\nwsparcia. Kt\u00f3ry\u015b z nich musia\u0142 zacz\u0105\u0107 i na nowo przywo\u0142a\u0107 ca\u0142y b\u00f3l wspomnie\u0144.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Dzie\u0144 przed wigili\u0105 Bo\u017cego Narodzenia<br \/>\nopu\u015bcili\u015bmy wczesnym ranem plac\u00f3wk\u0119 \u2013 wydusi\u0142 z siebie Bartosz. \u2013 Planowali\u015bmy<br \/>\nto od paru tygodni, dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce na zamarzni\u0119tym jeziorze za parkiem<br \/>\njest \u015bwietna \u015blizgawka i mo\u017cna wybawi\u0107 si\u0119 za wszystkie lata. By\u0142o nas<br \/>\nczterech: ja, \u0141ukasz, Marcin i Mateusz. Tego ostatniego par\u0119 dni p\u00f3\u017aniej<br \/>\nzaadoptowa\u0142o m\u0142ode ma\u0142\u017ce\u0144stwo. Przysy\u0142a nam listy z Krakowa, podobno jest z<br \/>\nnimi szcz\u0119\u015bliwy. \u2013 Ch\u0142opak doskonale wiedzia\u0142, \u017ce odbiega od tematu, ale tak<br \/>\ntrudno by\u0142o o tym opowiada\u0107\u2026 &#8211; Kiedy dotarli\u015bmy na miejsce, s\u0142o\u0144ce dopiero<br \/>\nwschodzi\u0142o. Zapowiada\u0142 si\u0119 pi\u0119kny, \u015bnie\u017cny dzie\u0144. Panie Edwardzie, my tam si\u0119<br \/>\nniebia\u0144sko czuli\u015bmy. Z dala od bidula, skazani tylko na siebie. Nigdy wcze\u015bniej<br \/>\nnie by\u0142em taki radosny. I pami\u0119taj\u0105c ostatni u\u015bmiech Marcina wiem, \u017ce<br \/>\nprzytakn\u0105\u0142by podryguj\u0105c z entuzjazmem g\u0142ow\u0105, gdyby mnie teraz s\u0142ysza\u0142.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Ale ju\u017c go tu nie ma \u2013 wtr\u0105ci\u0142 \u0141ukasz \u2013 i nie<br \/>\nmo\u017ce tego potwierdzi\u0107. Racja, bawili\u015bmy si\u0119 przednio, a w mi\u0119dzyczasie wysz\u0142o<br \/>\n\u015bwiec\u0105ce do przesady s\u0142o\u0144ce. Co tam, zdj\u0119li\u015bmy kurtki z nap\u0142ywu gor\u0105ca i wcale<br \/>\nnie podejrzewali\u015bmy, \u017ce nas co\u015b zaskoczy. Marcin trafi\u0142 na cie\u0144szy kawa\u0142ek<br \/>\nlodu. Tupn\u0105\u0142 w nieodpowiednim miejscu, tak \u017ce powierzchnia jeziora<br \/>\nnienaturalnie skrzypn\u0119\u0142a. By\u0142em oko\u0142o dziesi\u0119\u0107 metr\u00f3w dalej, ale us\u0142ysza\u0142em ten<br \/>\nd\u017awi\u0119k. Do dzisiaj nawiedza mnie w snach.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDozorca wpatrywa\u0142 si\u0119 w ch\u0142opc\u00f3w ze<br \/>\nwsp\u00f3\u0142czuciem. Wygl\u0105da\u0142o, jakby ledwo kontaktowa\u0142, ale serce mia\u0142 jeszcze<br \/>\ngor\u0105ce. Mimo to nie odpuszcza\u0142, racz\u0105c swoich towarzyszy ponaglaj\u0105cym wzrokiem.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Mo\u017ce gdyby\u015bmy byli bli\u017cej \u2013 zast\u0105pi\u0142 koleg\u0119<br \/>\nBartosz, przykucaj\u0105c obok m\u0119\u017cczyzny i z opartymi o kolana \u0142okciami przyciskaj\u0105c<br \/>\nsplecione d\u0142onie do ust \u2013 uda\u0142oby nam si\u0119 go odratowa\u0107. Obserwowa\u0142em wszystko<br \/>\njak w malignie, gdy si\u0142owa\u0142 si\u0119 z tward\u0105 tafl\u0105, a jego oczy coraz bardziej<br \/>\nzachodzi\u0142y mg\u0142\u0105, stawa\u0142y si\u0119 pust\u0105 przestrzeni\u0105. Straci\u0142em rachub\u0119, kiedy razem<br \/>\nz \u0141ukaszem wali\u0142em pi\u0119\u015bciami o l\u00f3d, kiedy nachylali\u015bmy si\u0119 nad przer\u0119blem. Nie<br \/>\nwiem ile to trwa\u0142o, ockn\u0105\u0142em si\u0119 dopiero jak mundurowi odci\u0105gali mnie od<br \/>\nmiejsca tragedii. On mia\u0142 dziesi\u0119\u0107 lat i tyle przed sob\u0105\u2026 &#8211; Ch\u0142opak ukry\u0142 twarz<br \/>\nw d\u0142oniach i pozosta\u0142 w tej pozycji d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; No ju\u017c, ju\u017c ch\u0142opcy \u2013 wyduka\u0142 m\u0119\u017cczyzna z<br \/>\nnutk\u0105 czu\u0142o\u015bci \u2013 wiecie, co jest wa\u017cne? I za co b\u0119d\u0119 wam wdzi\u0119czny do ko\u0144ca<br \/>\n\u017cycia? Pokazali\u015bcie mu, czym jest prawdziwe \u017cycie, jak\u0105 warto\u015b\u0107 ma przyja\u017a\u0144.<br \/>\nNie wiadomo, jak potoczy\u0142oby si\u0119 jego \u017cycie, gdyby\u015bcie opu\u015bcili to miejsce i<br \/>\nMarcinek musia\u0142by radzi\u0107 sobie sam. Mo\u017ce lepiej \u017cy\u0107 kr\u00f3tko, ale intensywnie,<br \/>\nni\u017c trzyma\u0107 si\u0119 na uboczu przez lata? Kiedy\u015b to zrozumiecie. Dzi\u0119ki wam wiem,<br \/>\n\u017ce m\u00f3j syn sp\u0119dzi\u0142 sw\u00f3j ostatni dzie\u0144 z u\u015bmiechem na twarzy. By\u0142 szcz\u0119\u015bliwy i<br \/>\nczu\u0142 si\u0119 bezpiecznie. Czego chcie\u0107 wi\u0119cej dla w\u0142asnego dziecka? Ja zd\u0105\u017cy\u0142em si\u0119<br \/>\npogodzi\u0107 z tamtymi wydarzeniami i wam te\u017c radz\u0119 odpu\u015bci\u0107. Chcia\u0142bym, \u017ceby\u015bcie<br \/>\ndzisiaj zasn\u0119li bez problem\u00f3w, a rano obudzili si\u0119 wypocz\u0119ci. \u2013 Rozm\u00f3wcy byli w<br \/>\npomieszczeniu okrytym delikatnym p\u00f3\u0142mrokiem. W jednej chwili poczuli spok\u00f3j,<br \/>\nniewyja\u015bnion\u0105 moc, kt\u00f3ra sp\u0142yn\u0119\u0142a na nich cieniutk\u0105 stru\u017ck\u0105. By\u0142a wigilia<br \/>\nBo\u017cego Narodzenia, siedzieli pod niemal p\u00f3\u0142metrow\u0105 warstw\u0105 \u015bniegu, szar\u017cy<br \/>\n\u017cywio\u0142u akompaniowa\u0142a noc. Mo\u017ce niekt\u00f3re sytuacje sprzyjaj\u0105 cudom? \u2013 No, a<br \/>\nteraz do\u015b\u0107 sm\u0119t\u00f3w, ch\u0142opcy. Mamy ostatni\u0105 rzecz do zrobienia. Widzicie te<br \/>\nprezenty? Wi\u0119kszo\u015b\u0107 jest ju\u017c podpisana, cz\u0119\u015b\u0107 trafi pod poduszk\u0119 wszystkich wychowank\u00f3w<br \/>\nDomu Dziecka, a reszt\u0119 zmie\u015bcicie pod g\u0142\u00f3wn\u0105 choink\u0105 w holu. I te g\u0142o\u015bniki, tam<br \/>\nw rogu \u2013 Bartosz i \u0141ukasz dopiero teraz zauwa\u017cyli olbrzymi sprz\u0119t graj\u0105cy w<br \/>\npo\u0142owie przykryty sfatygowanym kocem. \u2013 Ci\u0119\u017ckie by\u0142y, prawda? Nad ranem maj\u0105 z<br \/>\nnich rozbrzmie\u0107 \u015bwi\u0105teczne pie\u015bni: kol\u0119dy, ko\u0142ysanki, nawet Czerwone Gitary i<br \/>\nGeorge Michael. Ma by\u0107 pi\u0119knie, kolorowo, mam s\u0142ysze\u0107 st\u0105d okrzyki rado\u015bci,<br \/>\nd\u017awi\u0119k rozszarpywanych opakowa\u0144, \u015bmiech tych malc\u00f3w, chocia\u017c przez jeden dzie\u0144<br \/>\nw roku.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nIm d\u0142u\u017cej m\u00f3wi\u0142, tym mocniej podpali\u0142 si\u0119 ca\u0142ym<br \/>\nprzedsi\u0119wzi\u0119ciem i przela\u0142 entuzjazm na ch\u0142opak\u00f3w. Dalej si\u0119 trz\u0105s\u0142, ale tym<br \/>\nrazem jak szaleniec, kt\u00f3ry pokazuje \u015bwiatu sw\u00f3j najnowszy, zwariowany<br \/>\nwynalazek. Za\u015bmia\u0142 si\u0119 najpogodniej, jak tylko potrafi\u0142 i patrzy\u0142 w przestrze\u0144,<br \/>\nzapewne wyobra\u017caj\u0105c sobie obrazy, jakie malowa\u0142 s\u0142owem.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; A wi\u0119c jak, gotowi? Pora odczarowa\u0107 te<br \/>\n\u015bwi\u0119ta!<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<\/div>\n<div align=\"center\" class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: center; text-indent: 1.0cm;\">\n***<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nBartosz i \u0141ukasz opu\u015bcili podziemia,<br \/>\nzostawiaj\u0105c otwarte drzwi do jadalni i zerkaj\u0105c przy ka\u017cdym zej\u015bciu do piwnicy<br \/>\nna przykrytego we\u0142nianym kocem dozorc\u0119. Raz smacznie drzema\u0142, innym razem z<br \/>\ntrudem przekr\u0119ca\u0142 g\u0142ow\u0119, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 promiennie na znak spe\u0142nienia. Ch\u0142opcy<br \/>\nzbudzili kilku koleg\u00f3w do pomocy w przygotowaniach, chodzili cicho po ca\u0142ym<br \/>\nbudynku w niewielkim \u015bwietle lampek rozmieszczonych w strategicznych punktach.<br \/>\nPorozumiewali si\u0119 szeptem, cho\u0107 do szcz\u0119\u015bcia wystarcza\u0142y pozytywne gesty,<br \/>\nrado\u015b\u0107 wypisana na twarzach mijanych w korytarzu koleg\u00f3w. Paczki w\u0119drowa\u0142y z<br \/>\nr\u0105k do r\u0105k i znajdowa\u0142y swoje miejsce przy pniu zielonego drzewka lub pod<br \/>\npoduszk\u0105 kilkuletniego dzieciaka, kt\u00f3ry przywita nowy dzie\u0144 najtubalniejszym<br \/>\nokrzykiem rado\u015bci, jaki zna\u0142 \u015bwiat.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDochodzi\u0142a druga w nocy, gdy Bartosz i jeden z<br \/>\njego koleg\u00f3w zeszli do piwnicy po ostatni\u0105 paczk\u0119. Stan\u0119li po\u015brodku<br \/>\nopustosza\u0142ego pomieszczenia i mimowolnie spojrzeli na sylwetk\u0119 dozorcy. Nie<br \/>\nrusza\u0142 si\u0119, le\u017ca\u0142 roz\u0142o\u017cony na oparciu fotela z r\u0119kami skrzy\u017cowanymi na<br \/>\npiersiach. Ani drgn\u0105\u0142 przez kilka sekund.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; \u015api, zostawmy go \u2013 powiedzia\u0142 p\u00f3\u0142szeptem<br \/>\nBartosz i chwyci\u0142 za ostatni prezent, poganiaj\u0105c swojego towarzysza. Tak<br \/>\nnaprawd\u0119 wiedzia\u0142, co w\u0142a\u015bnie si\u0119 wydarzy\u0142o. Pan Edward, bohater we fraku, w<br \/>\nistocie \u015bni\u0142. Tka\u0142 marzenia senne o Marcinie, tak realnie, jakby wreszcie byli<br \/>\nrazem. Wy\u015bni\u0142 sobie rzeczywisto\u015b\u0107, z kt\u00f3rej nigdy wi\u0119cej si\u0119 nie wybudzi.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nA rano? Gdyby\u015bcie tylko s\u0142yszeli wrzaw\u0119 rozlan\u0105<br \/>\npo ka\u017cdym zakamarku Domu Dziecka, kt\u00f3rej towarzyszy\u0142y \u017cywe d\u017awi\u0119ki z<br \/>\npostawionych przy choince g\u0142o\u015bnik\u00f3w roznosz\u0105cych Kanon Pachelbela z delikatnymi<br \/>\nfrazami <i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201eW t\u0119 noc, w t\u0119 \u015bwi\u0105teczn\u0105 noc\u201d <\/i>dzieci\u0119cego<br \/>\nch\u00f3ru. Ca\u0142a orkiestra gra\u0142a tego rana dla nich przy supporcie <i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201eNiech pada \u015bnieg\u201d<\/i> niebia\u0144skiego g\u0142osu<br \/>\nDeana Martina. Za oknami pr\u00f3szy\u0142 swoim leniwym tempem drobny \u015bnie\u017cek,<br \/>\nopatulaj\u0105c maski samochod\u00f3w wyleguj\u0105cych si\u0119 na parkingach. Pomi\u0119dzy<br \/>\nrozbrykanymi postaciami przechodzi\u0142 \u015awi\u0119ty Miko\u0142aj ze z\u0142ocistym dzwonkiem,<br \/>\nwydobywaj\u0105cy z siebie serdeczny \u015bmiech t\u0142umiony przez bujn\u0105 brod\u0119. Dwudziestego<br \/>\npi\u0105tego grudnia w Domu Dziecka przy Brackiej nie by\u0142o najmniejszego k\u0105ta, w<br \/>\nkt\u00f3rym kto\u015b roni\u0142by \u0142z\u0119. Rozentuzjazmowane u\u015bmiechy przemyka\u0142y po pokoikach, a<br \/>\natmosfera serdeczno\u015bci ros\u0142a niepomiernie w ka\u017cdej minucie.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nDyrektor plac\u00f3wki nie zd\u0105\u017cy\u0142 wszystkiego<br \/>\nodwo\u0142a\u0107, gdy\u017c obudzi\u0142y go dopiero g\u0142o\u015bne chichoty dochodz\u0105ce zza \u015bciany. Nie<br \/>\nzdo\u0142a\u0142 zabra\u0107 dzieciom ich wymarzonych prezent\u00f3w, a za wszystkie te, kt\u00f3re<br \/>\ndozorca ukrad\u0142, zmuszony zosta\u0142 wyp\u0142aci\u0107 z w\u0142asnego grubego portfela.<br \/>\nWychowankowie lgn\u0119li do niego, tul\u0105c si\u0119 z werw\u0105 i podarowuj\u0105c u\u015bmiechy pe\u0142ne<br \/>\ndzieci\u0119cej beztroski. Odgania\u0142 si\u0119 od bachor\u00f3w, ale tak naprawd\u0119 poczu\u0142 ciep\u0142o<br \/>\nna sercu, do\u015bwiadczy\u0142 lekko\u015bci, przed jak\u0105 ucieka\u0142 od wielu lat. Z konieczno\u015bci<br \/>\nuzna\u0142 wy\u017cszo\u015b\u0107 cudu, bo ten poranek, z r\u0119k\u0105 na sercu, by\u0142 ca\u0142kowicie magiczny.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Wiesz, \u0141ukasz, kiedy\u015b do ciebie zadzwoni\u0119, za<br \/>\nkilka lub kilkana\u015bcie lat, i zaprosz\u0119 ci\u0119 na wigilijn\u0105 kolacj\u0119. Przyjedziesz z<br \/>\n\u017con\u0105 i dzieciakami. One b\u0119d\u0105 u\u015bmiechni\u0119te, bo w progu obdaruj\u0119 ich g\u00f3r\u0105<br \/>\nprezent\u00f3w. Nad kominkiem zawisn\u0105 skarpety z upominkami, choinka ugnie si\u0119 pod<br \/>\nci\u0119\u017carem lizak\u00f3w zapakowanych w kolorowe folie. Przygotuj\u0119 op\u0142atek i z\u0142o\u017cymy<br \/>\nsobie \u017cyczenia. Dzieciaki pobiegn\u0105 na g\u00f3r\u0119 do moich, a my, siedz\u0105c przy stole,<br \/>\nb\u0119dziemy s\u0142ysze\u0107 ich \u015bmiech, odg\u0142osy wsp\u00f3lnej zabawy. Okna przyozdobi delikatny<br \/>\nszron. B\u0119dziemy rozmawia\u0107, wspomina\u0107 m\u0142ode lata. Uzmys\u0142owimy sobie, \u017ce dali\u015bmy<br \/>\nswoim pociechom to wszystko, czego brakowa\u0142o nam. Ju\u017c teraz wiem, jaka duma<br \/>\nwype\u0142ni moje serce. Potem p\u00f3jdziemy na pasterk\u0119, tu\u017c po niej odprawimy \u017cony z<br \/>\ndzie\u0107mi, a sami odwiedzimy to miejsce. Zakopiemy wcze\u015bniej prezenty w zaspie<br \/>\npod bram\u0105, by m\u00f3c je zebra\u0107 i rozda\u0107 wszystkim malcom w Domu Dziecka. Bo<br \/>\nrozumiesz, \u0141ukasz, nie wolno zapomina\u0107. Pami\u0119\u0107 jest drog\u0105 do ocalenia warto\u015bci,<br \/>\njakie nabyli\u015bmy. Kiedy poczujemy si\u0119 samotni, zawsze znajdziemy kogo\u015b, kto nas<br \/>\nprzytuli i wyszepcze <i style=\"mso-bidi-font-style: normal;\">\u201eWeso\u0142ych \u015bwi\u0105t\u201d. <\/i>I<br \/>\nnagle wszystko nabierze barw.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\nKiedy ju\u017c b\u0119dzie p\u00f3\u017ano, a dzieci zasn\u0105 w<br \/>\nciep\u0142ych \u0142\u00f3\u017ckach pod ko\u0142dr\u0105 z ulubionymi bohaterami z kresk\u00f3wek, si\u0105d\u0119 z \u017con\u0105<br \/>\nprzy choince, z fili\u017cank\u0105 gor\u0105cego kakao w d\u0142oniach, przy kolorowym \u015bwietle<br \/>\n\u015bwi\u0105tecznych lampek. W ogr\u00f3dku b\u0119dzie sta\u0142 ba\u0142wan, kt\u00f3rego zbuduj\u0119 razem z<br \/>\ndzie\u0107mi w s\u0142oneczny dzie\u0144. Widz\u0119, jak spogl\u0105da ceglanymi oczkami i sw\u0119dzi go<br \/>\nmarchewkowy nos. Obejm\u0119 ma\u0142\u017conk\u0119 i za\u015bniemy, szepcz\u0105c sobie do uszu formu\u0142ki o<br \/>\ntym, jacy jeste\u015bmy szcz\u0119\u015bliwi.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Tak, a w nocy ba\u0142wan wtargnie do domu, porwie<br \/>\nci dzieciaka i zabierze go do Miko\u0142aja, na zimow\u0105 dyskotek\u0119. Jak w \u201eBa\u0142wanku\u201d.<\/div>\n<div class=\"MsoNormal\" style=\"line-height: 150%; text-align: justify; text-indent: 1.0cm;\">\n&#8211; Jak w \u201eBa\u0142wanku\u201d \u2013 za\u015bmiali si\u0119 obaj i<br \/>\njeszcze d\u0142ugo nie spuszczali z tonu. Potem zasn\u0119li, by \u015bni\u0107 o tegorocznych<br \/>\n\u015bwi\u0119tach i marzy\u0107 o nast\u0119pnych.<\/div>\n<p><\/i><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzisiaj prezentuj\u0119 prac\u0119 Secrusa, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie tym opowiadaniem zdoby\u0142 miejsce pierwsze w konkursie, kt\u00f3ry zako\u0144czy\u0142 si\u0119 kilka dni temu. \u017bycz\u0119 mi\u0142ej lektury i mam nadziej\u0119, \u017ce spodoba si\u0119 wam to opowiadanie, tak jak i mi \ud83d\ude09 *** Mro\u017ane \u015bwi\u0119ta W niedu\u017cym pokoju panowa\u0142y egipskie ciemno\u015bci. Nocne koszmary m\u0105ci\u0142y w g\u0142owach m\u0142odych ch\u0142opc\u00f3w. Bartosz wierci\u0142 si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[1],"tags":[47],"jetpack_featured_media_url":"","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/667"}],"collection":[{"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=667"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/667\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2168,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/667\/revisions\/2168"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=667"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=667"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/zapatrzonawksiazki.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=667"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}