Zaproszenie Vi Keeland

Zaproszenie Vi Keeland

Nie wszystko musi być takie nienaganne. Najlepsze rzeczy w życiu to te niedoskonałe i nieidealne […]*

Jedni nazywają to przypadkami, drudzy zaś przeznaczeniem. Cokolwiek to jest, czasami prowadzi nas drogami, których nigdy byśmy nie wybrali, daje szanse, kiedy tracimy nadzieję. Stawia nam wyzwania i pozwala zaznać szczęścia. To od nas zależy czy zaryzykujemy…

Zarys fabuły

Stella ma bardzo czuły węch, co pozwala jej zająć się produkcją perfum. Od dawna marzy o własnej firmie, wszystko wskazywało na to, że już niedługo uda się jej ją otworzyć, ale nagle napotyka problemy trudne do pokonania. Nie bardzo wie teraz, co ma robić i gdy na jej adres przychodzi zaproszenie na ślub do jej byłej współlokatorki, daje się namówić przyjacielowi, by się na nie wybrali. Udając kogoś innego, dostają się na wesele i dobrze bawią. Tam też kobieta poznaje Hudsona, który odkrywa ich kłamstwo. Kiedy Stella ucieka ze ślubu, jest pewna, że już nigdy się nie zobaczą.

Jeśli chodzi o książki Vi Keeland, nie są potrzebne mi żadne polecenia. Powieści tej autorki biorę w ciemno i wiem, że czeka mnie świetna lektura. Na Zaproszenie skusiłam się od razu i ponownie przepadłam.

Moje wrażenia

Vi Keeland ma niesamowicie lekki styl pisania. W jej historie wpada się od pierwszych zdań i trwa to do samego końca. Autorka tworzy fabułę pełną zabawnych, wzruszających i namiętnych momentów. Jednak nie bazuje na samym seksie, u niej czekanie na pierwszy pocałunek bohaterów już wywołuje ogrom ekscytacji. Powieściopisarka skupia się na relacjach, budowaniu więzi i poznawaniu się. Świetnie prowadzi fabułę, buduje napięcie i dba o emocje. Za każdym razem zachwyca czymś nietypowym i Zaproszenie również to w sobie ma. Chociaż to romans, nie da się mu zarzucić niczego złego, pomimo tego, że wiadomo, jaki będzie finał, to droga do niego jest pełna zwrotów akcji i momentów przepełnionych całą masą uczuć.

Słów kilka o bohaterach

Zarówno Stella, jak i Hudson to postacie, których nie da się nie lubić. Całkowicie od siebie różni, a jednak idealnie do siebie pasujący. Podoba mi się w nich, że mają tak odmienne charaktery oraz upodobania. Zachwycające było, to, że się od siebie uczyli, szanowali swoje zdanie i dawali sobie czas. Uwielbiam ich relacje, bo nie jest idealna, potrafią sobie dopiec, ale nie wpada to w przesadę i w odpowiednich momentach robią, co trzeba by do siebie dotrzeć. Hudson jest świetny, stanowczy, ale nie nachalny, okazuje swoje zainteresowanie, dając przy tym przestrzeń tak potrzebną Stelli. Oboje też mają przeszłość, która ich ukształtowała.

Na zakończenie

Zaproszenie przeczytałam w kilka godzin i z żalem rozstawałam się z bohaterami. Wciągnęłam się w historię od samego początku i z rosnącym zainteresowaniem śledziłam kolejne wydarzenia. Losy bohaterów były mi bliskie, wraz z nimi przeżywałam każdy moment i im kibicowałam. Jak to u Vi bywa, kolejny raz podbiła moje serce swoim poczuciem humoru, stylem pisania i tym, jak tworzy bohaterów i łączy ich losy. Pomimo tego, że książka skupia się na powoli powstającej relacji i rodzącym się uczuciu, to autorka nie unika trudnych tematów. No uwielbiam tę opowieść, jestem nią zauroczona, bo tutaj wszystko ma swój czas oraz miejsce.

Z czystym sumieniem polecam Zaproszenie każdemu miłośnikowi romansów. Szczególnie tych z dużą dawką humoru, nietuzinkowymi bohaterami i niecodziennym pomysłem na fabułę. W moim odczuciu to jedna z lepszych książek Vi Keeland, rozbawia, wzrusza i przyprawia serce o szybsze jego bicie.

Zaproszenie otrzymałam od księgarni TaniaKsiazka.pl. Zachęcam również do zajrzenia na stronę księgarni po inne romanse.

Autor: Vi Keeland
Tłumaczenie: Karolina Bochenek
Tytuł: Zaproszenie
Tytuł oryginału: The Invitation
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki
Wydanie: I
Data wydania: 2022-05-11
Kategoria: romans
ISBN: 9788367137287
Liczba stron: 416


Dziękuję!

Ten post ma 7 komentarzy

  1. Lubię powieści w przypadku których z zainteresowaniem śledzi się dalsze losy bohaterów.

  2. Właśnie drobne wady, nieidealności, skazy, to coś, co nas wyróżnia na tle innych, pracuje na naszą indywidualność, a przy tym nadaje osobie cech prawdziwości. 🙂

  3. oo bede musiała ją sobie przeczytać Twoje recenzja zdecydowanie mnie do niej przekonuje 🙂
    dobrego dnia

  4. Lubię twórczość Vi Keeland, ale dawno nic nowego od niej nie czytałam. Może sobie coś zamówię 🙂

  5. Jestem do tyłu z książkami Vi Keeland, muszę nadrobić, bo zazwyczaj bardzo mi się podobają 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu