Mali wredni wikingowie Francesca Simon

Mali wredni wikingowie Francesca Simon

Gdy jest się dzieckiem, to nieustannie trzeba słuchać rodziców, być grzecznym, miłym i spokojnym. A co gdyby odwrotne postępowanie było pochwalane i to brojenie, dokazywanie oraz złe zachowanie było dumą dla dorosłych? O ile prostsze byłoby wprowadzanie w życie wszystkich planów…

Zarys fabuły

Poznajcie Fange i Tracha, dwójkę młodych wikingów, którzy są rodzeństwem. Ich celem każdego dnia jest brojenie, walki toporami oraz mieczami. Bycie niegrzecznymi to dla nich coś normalnego, a marzą o wzięciu udziału w najeździe. Zanim jednak do tego dojdzie, najpierw pójdą nieproszeni na urodziny Goldie, która odstaje trochę od reszty wikingów. Woli być miła, dzielić się i pomagać. Rodzeństwo tego nie rozumie i robi wszystko, by impreza odbywała się na ich zasadach. Młodzi wikingowie wyruszą również na poszukiwanie trolla oraz najazd na Złą Wyspę. Jaki będzie finał tych działań?

Wszyscy zachwalają Koszmarnego Karolka, a nam nie było z nim jakoś po drodze. Dlatego też sięgnęliśmy po pierwszy tom nowej serii autorki tego znanego wszystkim chłopca. Czy Mali wredni wikingowie przypadli nam do gustu?

Słów kilka o szacie graficznej

Książka przykuwa uwagę już samą okładką. Widać na niej chłopca oraz dziewczynkę, pełnych energii i z głową pełną niekoniecznie pomysłów godnych pochwały. Nie da się nie dostrzec, że tych dwoje z pewnością uwielbia broić. Dodajmy do tego ilustracje zawarte w środku i dobra zabawa gwarantowana. Steve May postawił na czarno biały obraz i dużo ruchu oraz mimikę twarzy. Wyszło mu to naprawdę dobrze. Nie możemy też zapomnieć o dużej czcionce, która z pewnością ułatwi czytanie małym czytelnikom.

Nasze wrażenia

Mali wredni wikingowie to zbiór trzech króciutkich opowiadań dostosowanych do małych odbiorców. Historyjki są niezwykle barwne, ale napisane prostym do zrozumienia językiem. Dużo się w nich dzieje, bohaterowie broją na całego i z pewnością nie zamierzają być grzeczni. Mają swoje charakterki, są uparci i potrafią pokazać, że bycie psotnikiem nie jest takie trudne. Całość została napisana z dużym przymrużeniem oka, mnóstwo tutaj czarnego humoru, ciętych ripost i trochę takiego pokazania dziecięcego świata na opak.

Na zakończenie

Muszę przyznać, że już dawno nie mieliśmy tak spornych opinii o przeczytanej książeczce. Mali wredni wikingowie spodobali się Młodszemu, za to Starsza trzymała front ze mną. Owszem miło się czytało, bywały zabawne momenty, ale chyba to nie dla nas ta nowa seria. Niemniej Młodszy nie mógł oderwać się od czytania i domagał się kolejnej i kolejnej strony. Z zachwytem poznawał losy tego duetu, a nawet sam myślał o wprowadzeniu niektórych pomysłów w domu. Dostrzegał różnice zasad panujących w naszym świecie, a tym z książki. Osobiście muszę pochwalić za lekki styl pisania, bogatą wyobraźnię oraz samo wydanie. Ta duża czcionka to duże ułatwienie i zachętą dla czytelnika, którego może zrazić duża ilość tekstu.

Myślę, że Mali wredni wikingowie z pewnością spodoba się małym psotnikom. Dużo w książce zabawnych sytuacji, robienia złych rzeczy, ale w tym wszystkim jest też ukryty ważny element. A dzieci będą miały frajdę w dostrzeganiu tych tyci drobiazgów. Zabawna, z fajnymi ilustracjami i przygodami pełnymi niespodzianek. Młodszy poleca i stwierdza, że tylko jego opinia wśród nas się liczy. No jak z tym polemizować? Pozostaje tylko zachęcić do czytania.

Autor: Francesca Simon
Ilustrator: Steve May
Tłumaczenie: Maria Makuch
Tytuł: Mali wredni wikingowie
Tytuł oryginału: Two Terrible Vikings
Wydawnictwo: Znak emotikon
Wydanie: I
Data wydania: 2022-04-04
Kategoria: lit. dziecięca
ISBN: 9788324076406
Liczba stron: 176


Ten post ma 12 komentarzy

  1. Sama z przyjemnością się z nią zapoznałam i z niecierpliwością czekam na kolejny tom.

  2. Skoro ta książka spodoba się małym psotnikom, to jest idealna dla mojej młodszej córki. Uwielbia psocic 😂

  3. Myślę, że to tytuł w sam raz dla młodszych czytelników. Książka wyglądem bardzo przypomina mi Koszmarnego Karolka czytanego za dzieciaka. Niestety, moja siostra gustuje już w innych pozycjach.

  4. Nie znam tej pozycji i raczej nie pojawi się w moim domu, bo moje dzieci sięgają po inną literaturę.

  5. W “Koszmarnym Karolku” zawsze brakowało mi tego dobrego elementu i boję się, że i tu trochę jest on marginalizowany. Czytaliście może przygody Natki? Jeśli tak to czy jest może podobna, bo szukam czegoś godnego zastąpienia serii.

  6. Też myślę, że ta seria wpadnie w oko chłopcom, którzy lubią czasem nabroic. Chętnie przyjrzę się jej bliżej.

  7. Koszmarny Karolek ma świetne przygody, a ci nowi bohaterowie wcale nie są gorsi w tym zakresie.

  8. pamiętam jak byłam gdzieś w wieku gimnazjalnym to grałam w wikingów 😀 budowało się takie chatki 😀
    a sama ksiązka zapowiada się rewelacyjnie

  9. Jejku, jak to fajnie wygląda! Jakbym widziała na scenkach swoje dzieciaki 🙂

  10. Dla mnie już żdana seria autorki nie pobije Koszmarnego Karolka – jakoś dla mnie potem już powiela schematy :/

Dodaj komentarz

Close Menu