Niezwykły chłopiec Tracey Mayhew (Adaptacja)

Niezwykły chłopiec Tracey Mayhew (Adaptacja)

Widzę różne rzeczy, widzę to, czego inni dostrzec nie potrafią.*

Bycie niezwyczajnym dzieckiem nie zawsze jest czymś fajnym. Zwłaszcza gdy mieszka się w małej wiosce i chociaż robi się dobre rzeczy to i tak nie wystarcza. Inność powoduje, że się nas boją i wytykają palcami, a nawet oddają w ręce niebezpiecznych ludzi.

Zarys fabuły

Merlin to chłopiec z wyjątkowymi umiejętnościami. Jego mama, co prawda była zwykłym człowiekiem, ale po ojcu odziedziczył demoniczne geny. Potrafi uzdrawiać i tworzyć różne eliksiry, miewa też sny, w których objawiają mu się strzępki przyszłości. Chociaż chłopiec jest miły i pomocny, to i tak mieszkańcy wioski się go obawiają, a gdy przybywa do nich tajemniczy zakapturzony mężczyzna i pyta o niezwykłego chłopca, bez wahania go wskazali. Mężczyzna zabiera ze sobą chłopca i tak właśnie zaczyna się przygoda Merlina, dokąd go zaprowadzi?

Każdy, kto choć trochę interesuje się historią, w jakimś stopniu zna legendy arturiańskie i wie, kim na przykład jest Merlin czy też król Uther. Osobiście pochłaniam wszystko, co ma związek z tym tematem i nie mogłam odpuścić sobie nawet adaptacji legend dostosowanych do młodych czytelników. Czy Niezwykły chłopiec przypadł mi do gustu?

Moje wrażenia

Byłam ciekawa, jak na zaledwie 96 stronach Tracey Mayhew przedstawi historie Merlina, ale muszę przyznać, że jestem pełna podziwu. Treść została uproszczona, tak, by młody czytelnik bez problemu się w niej odnalazł. Plusem jest to, że pomimo ugładzonej formy i bez zbędnej przemocy został zachowany klimat powieści. Nadal czuć niepewność, strach i tajemnicę. Co lepsze, nie odczuwa tego, tylko dziecko, ale i dorosły. Może nie tak mocno, jak w oryginalnej wersji, ale i tak uważam to za ogromny plus. Dużym atutem są tutaj również wydarzenia, niedokończone zdania dające do myślenia i akcja, która nie zwalnia nawet na chwilę.

O szacie graficznej słów kilka

Już sama okładka przykuwa wzrok i zachęca do sięgnięcia po książkę. Kto się oprze smokom, zakapturzonej postaci zapowiedzi ciekawej przygody? Nie ma szans. Po zajrzeniu jest tylko lepiej. Duży tekst ułatwi czytanie tym, którzy już sami przedzierają się przez kolejne zdania. Do tego mamy przepiękne ilustracje Mike’a Phillipsa, które obrazują to, o czym się czyta. Mnie te ilustracje przypadły do gustu i uważam, że idealnie uzupełniają się z treścią. Pozwalają też ujrzeć wydarzenia oczami wyobraźni i przykładowo taka walka smoków, to coś niesamowitego.

Na zakończenie

Niezwykły chłopiec został przeze mnie przeczytany dwa razy, raz sama się mu przyjrzałam, a drugi raz poznawałam go przy pomocy Starszej. Może i jest na ten tytuł troszkę za młoda, ale muszę przyznać, że jej spojrzenie na opowieść pozwoliło mi ujrzeć ja z zupełnie innej strony. I nie żeby coś, ale prawie poległam od tysiąca pytań. W każdym razie jestem pewna, że ten tytuł przypadnie do gustu niejednemu młodemu czytelnikowi. Mnóstwo tu napięcia, niepewności, mroku i przygód. Ilustracje pobudzają wyobraźnię i uatrakcyjniają czytanie. Niby tylko 96 stron, a jednak nie brakuje tutaj akcji oraz emocji.

Moim zdaniem warto ustawić na półce młodego czytelnika ten tytuł. Niezwykły chłopiec nie tylko ładnie się na niej prezentuje, ale zapewnia parę godzin dobrej zabawy dla dziecka i wprowadza go w świat legend arturiańskich.

Autor: Tracey Mayhew (Adaptacja)
Ilustrator: Mike Phillips
Tłumaczenie: Karolina Podlipna
Tytuł: Niezwykły chłopiec
Tytuł oryginału: No Ordinary Boy
Wydawnictwo: Tandem
Wydanie: I
Data wydania: 2021-02-09
Kategoria: lit. dziecięca
ISBN: 9788382332155
Liczba stron: 96

Legendy arturiańskie
Niezwykły chłopiec | Mroczna czarodziejka | Miecz w kamieniu | Dwunastu zbuntowanych królów | Gawain i Zielony Rycerz | Tristan i Izolda | Lancelot | W poszukiwaniu Świętego Graala



Dziękuję!

Ten post ma 5 komentarzy

  1. Dobrze, że mimo krótkiej firmy jest tutaj sporo akcji i emocji.

  2. Bardzo lubię tę serię wydawnictwa Tandem, ale akurat za legendy się jeszcze nie zabrałam.

  3. Żałuję, że nie mam komu kupować takich książek. Moja córka jest za mała, a syn czyta zupełnie inne pozycje.

  4. Jestem przekonana że moja córka z przyjemnością sięgnie po tą książkę. Koniecznie musi dołączyć do naszej kolekcji.

  5. Nie wykluczam, że po nią sięgnę, ale nie jestem zadowolona z czarno – białych ilustracji. Kreska też mi się średnio podoba.

Dodaj komentarz

Close Menu