Kropla nadziei Oliwia Tybulewicz

Kropla nadziei Oliwia Tybulewicz

Życie nie­raz rzuci cię na ko­la­na, a potem przy­gwoź­dzi ob­ca­sem do ziemi. Może uda ci się na to przy­go­to­wać, ale tylko może. A jeśli jed­nak nie? Co wtedy? Ano nic. Wstań, otrzep się i dalej rób swoje, tylko jesz­cze le­piej. Ty i tylko ty je­steś kowalem swojego losu.*

Po niektórych przeżyciach jedyne czego pragniemy, to spokój. Niestety nie zawsze jest nam to dane, zwłaszcza gdy kłopoty znajdują nas zadziwiająco często i łatwo. I właśnie czujemy, że ponownie coś czyha w powietrzu, jak od tego uciec?

Zarys fabuły

Wioletta jak nikt inny wie, co znaczy mieć pecha. Chociaż chwilowo cieszy się podejrzanym spokojem, czuje, że to tylko cisza przed burzą. I szybko przekonuje się, że przeczucia jej nie myliły. W barze, w którym pracuje, zaczynają się dziać jeszcze dziwniejsze rzeczy niż dotychczas, ponadto dostaje zlecenie od Hrabiny, a że potrzebuję gotówki, zgadza się na jego wykonanie. Wiola wie jednak, że to nigdy nie kończy się dobrze, a jakby tego było mało, ma na głowie nielubianą kuzynkę. Czy może być gorzej? W życiu barmanki tak.

Po Kropli życia nie mogłam się doczekać, aż zabiorę się za kontynuację losów Wioletty. Mając ten komfort, że Kropla nadziei była pod ręką, niezwłocznie zabrałam się za czytanie. Jak drugi tom wypadł na tle poprzedniczki?

Moje wrażenia

Zabierając się za drugą część, byłam pewna, że się nie zawiodę i Oliwia Tybulewicz szybko wynagradza mi tę wiarę. Już od pierwszych stron pokazuje, że jedyne zmiany, jakie zachodzą, to te tylko na lepsze. Od razu czuć jak ewoluował styl pisania autorki. Jest niebywale lekki, kipi aż humorem oraz uczuciami. I to wszystko świetnie się ze sobą łączy. Kropla nadziei to jeszcze więcej przygód oraz magii. W tym tomie dostaję to, czego mi brakowało odrobinę poprzednio. Świat nadnaturalny jeszcze mocniej przenika przez ten nasz i zaskakuje. O tak, niektórych zwrotów akcji nie przewidzi nawet największy znawca tego gatunku. Oliwia potrafi wodzić za nos i bez skrupułów to wykorzystuje. Jakiś minus? Jeden i to ogromny, za szybko się kończy.

Słów kilka o bohaterach

Nie zmieniła się moja opinia co do postaci. Zwłaszcza ogromną sympatią darzę Wiolettę. Nieprzewidywalna, zadziorna i charakterna. Uwielbiam ją za to, że potrafi o siebie zadbać i nie jest damą, którą trzeba ratować. Jej umiejętność wpadania w tarapaty, cięty język i przywiązanie do bliskich jest ujmujące. Pozostałe postacie również lubię, nawet wyniosłą i wymagającą Hrabinę. Podoba mi się to, że autorka pozwala nam lepiej poznać bohaterów. Dostrzec zmiany w nich zachodzące i poznać ich myśli oraz emocje.

Na zakończenie

Kropla nadziei to książka, której się nie czyta. Ją się pochłania i nie zauważa przy tym umykającego czasu. Miałam wręcz wrażenie, że dopiero, co zaczęłam czytać, a już dotarłam do ostatniej kropki. I to nie jest tak, że akcja pędzi, jak szalona. Chociaż dużo się w tej powieści dzieje, to akcja jest niespieszna. I bardzo mi to odpowiadało. Oliwia dopracowała każdy szczegół, zadbała o to, by było zabawnie, tajemniczo, a nawet dostarczyła troszkę sercowych dramatów. Jestem zachwycona biegiem wydarzeń i tym, jak wciągnęłam się w te wszystkie wątki i nimi żyłam. A zakończenie? Nie pozostaje nic innego, tylko zabrać się za Kroplę magii, bo czuję, że jeszcze dużo przed nami.

Nie zawiedziecie się na tej trylogii. Zachwyca magią, humorem i lekkością. Nie ma co się bać istot nadnaturalnych, potrafią być i straszne i takie jak Czaruś, który jakoś tak mimochodem rozczula. No i Cerberek! Jak ja mogłam o nim zapomnieć! Musicie go poznać. Dobra zabawa gwarantowana!

Autor: Oliwia Tybulewicz
Tytuł: Kropla nadziei
Wydawnictwo: E-bookowo
Wydanie: I
Data wydania: 2020-01-22
Kategoria: fantastyka
ISBN: 9788381661096
Liczba stron: 265

Kropla życia
Kropla życia | Kropla nadziei | Kropla magii

Ten post ma 5 komentarzy

  1. Czytałam inną kosmiczną książkę tej autorki. Może skuszę się na ten cykl.

  2. Niby brzmi ciekawie, ale nie jestem pewna czy się skuszę.

  3. Lubię podejście do życia, które zakłada, że mamy prawo popełniać błędy, nie na wszystko mamy wpływ, ale kiedy mamy cięższy okres, to nasze podejście do niego może nam w dużym stopniu pomóc.

Dodaj komentarz

Close Menu