“Kąkol” Katarzyna Zalecka-Wojtaszek

“Kąkol” Katarzyna Zalecka-Wojtaszek

Czasami trudno jest powiedzieć, kto właściwie ma rację. Dlatego właśnie uważam, że znaczenie ma tylko jedno – to, aby być dobrym człowiekiem. Jeśli będziesz do tego dążyć, Bóg cię zbawi. Wiesz o tym doskonale. Oboje o tym wiemy. Dlatego nie daj sobie narzucić cudzych poglądów.*

Nic na świecie nie jest tylko czarne lub białe, tak samo nie ma też tylko dobra, czy też zła, bo w nas tkwi jedno i drugie. I to my decydujemy, jacy będziemy oraz jak wykorzystamy swoje umiejętności, a także wiedzę. Szkoda tylko, że nie każdy potrafi odróżnić szkody od pożytku i oskarża bez całkowitej wiedzy. Byle pokazać swoją prawdę i wyższość.

Mamy początek XVII wieku, w jednej z licznych wiosek we Francji żyje sobie Francesca będąca znachorką. Korzysta też z Daru, który według niej nie może być czymś złym i wykorzystuje go, by pomagać innym. Kobieta wierzy w Boga, tylko czasem inaczej patrzy na niektóre sprawy i nie zgadza się z tym, że jej zdolności pochodzą od Złego, ale zaczyna robić się niebezpiecznie, rozpoczynają się polowania na czarownice i do wioski po kilku latach wraca Simon, dawny narzeczony Fran oraz Dominique ich wspólny przyjaciel. Okazuje się, że ten pierwszy ma straszne wizje tego, jak kobieta zostaje oskarżona o czary i spalona na stosie. Jak potoczą się losy całej trójki, gdy ciągle mają niewyjaśnione sprawy, a Francesce grozi niebezpieczeństwo?

XVII wieczna Francja, czarownice, zawirowania życiowe i debiut. Tyle wystarczyło, bym sięgnęła po Kąkol Katarzyny Zaleckiej-Wojtaszek. Czy był to jednak dobry wybór? Jakie są moje wrażenia po zakończeniu tej niewielkiej objętościowo książki?

Od razu da się zauważyć, że autorka miała pomysł na fabułę i język, którym się posługuje, jest bardzo lekki, dzięki czemu Kąkol czyta się niezwykle szybko i z zaciekawieniem. Niestety łatwo też dostrzec, że wykonanie już tak dobrze nie wyszło. Zabrakło mi w tym tytule dopracowania kilku istotnych szczegółów. Przede wszystkim nie mogę nie wspomnieć o tym, że więcej w tej historii jest o samym trójkącie miłosnym niż o zagrożeniu, jakim są inkwizytorzy, którzy pojawiają się prawie na samym końcu i nie wywołują swoim przybyciem nastroju grozy i niepokoju. Książka ma zaledwie 240 stron i jestem świadoma, że trudno się rozpisać przy takiej ilości, ale niektóre wątki mogłyby być bardziej dopracowane, bo brakuje w nich zakończenia. Zabrakło mi opisu tamtych czasów – zwyczajów, codziennego życia, samych opisów zielarstwa czy ubioru. Przekaz emocji też pozostawia wiele do życzenia – trudno wczuć się w fabułę i poczuć to, co bohaterowie.

Bohaterowie również nie zdobyli zbytnio mojej sympatii. Jeśli chodzi o różnorodność, to tutaj autorce wszystko się udało, każda z postaci jest inna i łatwo wskazać kto jest kim. Mają różne osobowości, poglądy i sposób bycia, ale jest coś, co ich łączy. Niedojrzałość. Wielokrotnie ich zachowanie było nieprzemyślane i to unikanie konsekwencji swoich decyzji oraz ucieczki dalekie były od dojrzałości czy też zwykłego szacunku do drugiej osoby. Nie potrafili ze sobą rozmawiać i to było bardzo widoczne.

Pomimo tego, że Kąkol ma sporo niedociągnięć, to czytało się go naprawdę dobrze i z ciekawością. To powieść o miłosnej i tragicznej historii dziejącej się w dawnych czasach. Wątek czarownic oraz polowania na nie w moim odczuciu jest jednym z pobocznych i to mnie niestety odrobinę rozczarowało. Miałam nadzieję, że on będzie tym głównym, a zaledwie został liźnięty. Jak na debiut jest dobrze. Autorka ma swój styl, wie, o czym pisze, jedynie czego jej brakuje, to praktyka i doszlifowanie dbania o szczegóły.

Czy warto przeczytać Kąkol? To nie jest zła książka, ma swoje plusy i minusy, mniej wymagający czytelnik może się tym tytułem zachwycić. Ktoś bardziej wymagający spędzi z nim miło czas, gdy będzie potrzebował czegoś lekkiego. Myślę, że to jedna z tych książek, o których przeczytaniu trzeba zdecydować samemu.

Autor: Katarzyna Zalecka-Wojtaszek
Tytuł: Kąkol
Wydawnictwo: Attyka
Wydanie: I
Data wydania: 2019-05-22
Kategoria: fantasy
ISBN: 9788389487612
Liczba stron: 240
Ocena: 6/10

Ten post ma 9 komentarzy

  1. Lubię historie o czarownicach. Szkoda ze to tylko wątek poboczny. Z nadmiaru książek do przeczytania ten tytuł jednak sobie odpuszczę

  2. Skusiły mnie czarownice, ale mam podobne uczucia co do lektury. Czegoś mi tam brakowało. Bardzo dobra recenzja.

  3. Świetnie napisana recenzja książki, natomiast nie do końca jestem przekonana, czy jest to powieść dla mnie.

  4. Pomimo mankamentów czuję że by mi się.spodobalo

  5. Moje klimaty czytelnicze, jednak nie sądzę, aby książka mnie wciągnęła. 🙂

  6. Zapiszę sobie tytuł, żeby pamiętać o nim, jak będę szukała czegoś lżejszego. Czasami potrzebuję takich książek 🙂

  7. XVII wiek i Francja? Biorę w ciemno 😀 Uwielbiam takie powieści.

Dodaj komentarz

Close Menu