“Bajki mariackie” Ewa K. Czaczkowska

“Bajki mariackie” Ewa K. Czaczkowska

Przed wieloma wiekami nie tak daleko, na wyniosłym, białym, wapiennym wzgórzu, król Krak zbudował potężny zamek. Wokół niego założył gród, któremu nadał swoje imię. Od tego się wszystko zaczęło.*

Legend o Krakowie jest wiele, tych popularnych, jak na przykład o szewczyku dratewce czy smoku wawelskim lub mniej znanych. Czy słyszeliście jednak o baśniach dotyczących Kościoła Mariackiego?

Bajki mariackie to zbiór dziewięciu opowiadań oraz wstępu napisanego przez ks. Dariusza Raśa. Z ich treści dowiemy się, skąd na krakowskim rynku wzięły się wiewiórki. W jaki sposób powstał polski hejnał. Jak wygląda idealna szopka krakowska czy też czemu jedna z wież kościoła mariackiego jest wyższa od drugiej? Jedna z legend opowiada o tym, kiedy Karol Wojtyła po raz pierwszy odwiedził Kraków.

Od dziecka lubiłam słuchać różnych baśni oraz legend i z biegiem lat ta fascynacja rosła. Chętnie poznaje różne wersje jednej historii oraz te całkiem jeszcze mi nieznane. Dlatego też chętnie sięgnęłam po Bajki mariackie. Czy było warto?

Trzeba przyznać, że Ewa K. Czaczkowska, spisując na nowo lub po raz pierwszy legendy robi to niezwykle umiejętnie. Posługuje się lekkim piórem, w baśniowym nieco klimacie. Treść tych historii oraz język, jakim zostały opowiedziane, sprawia, że czytając ma się wrażenie, jakby przenosiło się do czasów z tych opowieści. Treść każdego z opowiadań jest dostosowana do dzieci w wieku 6+, autorka jasno pokazuje, co jest dobre, a co złe i że dobro zawsze zwycięża. Wspomnieć również muszę, że Bajki mariackie zawierający w sobie dużo odniesień do chrześcijaństwa, które zazwyczaj jest pomijane w takich opowieściach.

Plusem tego wydania jest oprawa graficzna. Twarda oprawa z ilustracją wież mariackich przyciąga uwagę, a środek oczarowuje kreską Katarzyny Fus. Ilustratorka sprawiła, że rysunki klimatem przypominają dawne bajki, co dla mnie było miłym powrotem do dzieciństwa. Plusem jest również duża czcionka, pozwalająca nieco starszym czytelnikom samemu zmierzyć się z historiami.

Mówiąc szczerze, długo zastanawiałam się, jak opisać swoje wrażenia po przeczytaniu tej publikacji. Bajki mariackie według opisu miały być zbiorem baśni i legend, a tak naprawdę są to historie ukierunkowane na ukazanie chrześcijańskiego Krakowa. Przyznam szczerze, że nie tego po nich oczekiwałam, bo uważam, że bajki powinny być bezstronne i trochę mi to przeszkadzało. Piszę o tym nie dlatego, by urazić kogoś tylko, by uprzedzić, czego można się spodziewać po tym tytule. Całość czyta się szybko i przyjemnie, wzbudza zainteresowanie u młodszych czytelników i sprawia, że pytają zaciekawione o niektóre sprawy. To niewątpliwie jest jej atutem.

Czy polecam Bajki mariackie? To już pozostawiam waszemu osądowi, jeśli nie przeszkadza wam dużo nawiązań do religii chrześcijańskiej, to myślę, że to wydanie przypadnie wam do gustu. My z potworkami mamy mieszane odczucia.

Autor: Ewa K. Czaczkowska
Tytuł: Bajki mariackie
Wydawnictwo: Znak emotikon
Wydanie: I
Data wydania: 2019-03-13
Kategoria: baśnie
ISBN: 9788324051342
Liczba stron: 80
Ocena: 6/10

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Bardzo ciekawa recenzja. Zgadzam się z tym, że dla osób, które lubią w książkach nawiązania do religii, może być to naprawdę ciekawy tytuł. 😊

  2. Lubię książki opowiadajace o legendach, podaniach i bajkach z różnych krajów czy regionów.

  3. Nie przepadam za takimi książkami, kiedyś jak byłam dzieckiem lubiłam słuchać baśni o Krakowie. Pozdrawiam

  4. Bardzo lubię tego typu książki. Wplecione akcenty religijne z racji tego, że jestem osobą wierzącą, nie przeszkadzają mi. W wolnej chwili zwrócę na ten tytuł uwagę. 😊

Dodaj komentarz

Close Menu