“Dobry wybór” K.A. Linde

“Dobry wybór” K.A. Linde

Chyba potrzebowałem kogoś, kto by mi pokazał, że błądzenie jest rzeczą ludzką i że można wybaczyć, zapomnieć i żyć nadal.*

Kiedy możemy stwierdzić, że dokonaliśmy dobrego wyboru? Wtedy, gdy zadowalamy innych czy w momencie podążania za głosem własnego serca? Może dzieje się tak, gdy trwamy w czymś pomimo poniesionej porażki, czy też przyznanie się do niej i zaczęcie wszystkiego od nowa?

London przed laty wyjechał z rodzinnej miejscowości i stał się zawodowym golfistą, mieszkającym wraz z żoną w Tampa. Teraz jego kariera wisi na włosku, a małżeństwo okazuje się jednym wielkim kłamstwem. Mężczyzna na czas rehabilitacji oraz rozwodu wraca w rodzinne strony i zaczyna pracę w firmie Wrightów. Tak się składa, że staje się szefem Heidi, do której poczuł coś parę miesięcy temu, ale ze względu na próbę ratowania małżeństwa zerwał kontakt z kobietą. Teraz próbuje odzyskać na nowo jej zaufanie, ale Heidi za bardzo zależy na pracy, by złamać zasadę o nieumawianiu się z pracownikami firmy. Jaki będzie finał ich historii?

Dużo czasu upłynęło od momentu przeczytania przeze mnie Dziewczyny mojego brata, ale pamiętam, że chociaż nie było to nic porywającego, to spędziłam z tym tytułem przyjemne chwile. Czy Dobry wybór również sprawdził się pod tym względem?

K. A. Linde nie tworzy niczego nowego ani nie szokuje obranym kierunkiem wydarzeń. Ot, tworzy romans, który łatwo przewidzieć od początku do końca, ale przyznać muszę, że pisze lekko i przyjemnie. Nie brak jej poczucia humoru, potrafi pisać o uczuciach i opisywać wydarzenia oraz to, co siedzi bohaterom w głowach. Fabuła nie jest skomplikowana, ale w jakiś sposób przyciąga czytelnika i ciekawi. Dobry wybór ma swoje dobre i złe momenty, bo da się wypatrzeć w pewnych momentach zbędne opisy lub sceny, ale jako lektura do poduszki jest w sam raz.

Polubiłam zarówno Heidi, jak i Londona, żadne z nich nie jest idealne, mają swoje zalety, wady oraz zasady, którymi zawsze się kierują. On zdobył punkty tym, że pomimo bycia nieszczęśliwym w małżeństwie, nie zdradzał, chociaż miał okazję i poczuł coś do innej kobiety. Fakt, nie zachował się właściwie wobec Heidi, ale był tego świadomy i zrobił potem wszystko, by to naprawić. To taki mężczyzna, który się nie poddaje pomimo porażek i walczy o to, na czym mu zależy. Heidi z kolei jest dumną kobietą, która od dawna ma pod górkę, ale do wszystkiego dochodzi swoją ciężką pracą. Zdobywa sympatię swoim zdecydowaniem i realnym patrzeniem na świat.

Prawdą jest, że Dobry wybór nie zapadnie mi na długo w pamięci, ale nie mogę powiedzieć też, że żałuję czasu spędzonego z tym tytułem. Książkę, pomimo paru momentów czyta się lekko oraz przyjemnie, a losy bohaterów ciekawią. Może się z nimi nie zżyłam, ale z zainteresowaniem śledziłam bieg wydarzeń i w jakimś stopniu byłam w nie zaangażowana. K. A. Linde swoją serią chwilowo nie podbiła mojego serca, ale też mnie nią nie rozczarowała, pierwsze dwa tomy, to dobra lektura na leniwe wieczory, gdy potrzebujemy się zrelaksować.

Reasumując, polecam Dobry wybór czytelnikom lubiącym romanse lub poszukującym czegoś na odstresowanie. Autorka dostarczy trochę śmiechu, życiowych decyzji oraz miłości.

Autor: K.A. Linde
Tytuł: Dobry wybór
Wydawnictwo: Burda Książki
Wydanie: I
Data wydania: 2017-11-08
Kategoria: romans
ISBN: 9788380533196
Liczba stron: 300
Ocena: 6/10

Mrs. Wright:
Dziewczyna mojego brata | Dobry wybór | Spróbujmy jeszcze raz | Teraz albo nigdy | Zawsze przy tobie

Ten post ma 3 komentarzy

  1. Kiedyś myślałam, że wybaczanie i zapominanie to ukłon w stronę człowieka, który spowodował, że moja dusza płakała, dziś większą wagę przywiązuję do drugie strony tego procesu, to ciepła energia dla mnie samej.

  2. Dobry wybór to taki, po którym czujemy siė szczęśliwi. A dobrze napisany romas jest na wagę złota.

Dodaj komentarz

Close Menu