Bo czasem może pomóc tylko nadzieja, wiara i miłość

(…)
jeśli wszystko posuwa się do przodu, a ty stoisz w miejscu, to jest
tak, jakbyś uciekała. Nie uciekaj.
[s.
214]
Nawet
największy optymista miewa smutne dni, w których wszystko jest
mniej kolorowe, piękne i radosne. Niestety są też na świecie
osoby, które z różnych powodów widzą świat w ciemnych i
ponurych barwach. I bardzo trudno jest im dojrzeć te jasne, bardziej
optymistyczne…
Trzydziestoletnia
Ewa od trzech lat mieszka w miejscowości zwanej Samulki (cudna
nazwa, prawda?), jest księgową w przedszkolu i nie ma żadnych
znajomych, z którymi utrzymywałaby lepszy kontakt. Kobieta izoluje
się od ludzi jak tylko może a wolny czas spędza na czytaniu
wielokrotnie tych samych książek, rozmowach z bohaterami książek
i jedzeniu pączków do kawy. Co wywołało taki tryb życia u młodej
jeszcze kobiety? Czy uda jej się zdobyć odwagę, by otworzyć się
na świat i innych oraz jaki wpływ na Ewę będą miały wizyty w
Kawiarence Pod Aniołami?
Samulka
początkowo przekonała mnie do siebie właśnie tym uroczym tytułem
oraz blurbem. Duże
znaczenie miał też fakt, że to debiut Kingi Facon, a jak wiecie
lubię odkrywać nowych autorów. Jaki okazał się ten tytuł,
rozczarowałam się czy mile zaskoczyłam?
Kinga
Facon jak na debiut napisała bardzo dobrą, a co ważniejsze
oryginalną powieść z niezwykle roztrzepaną i specyficzną
bohaterką. Ewa przeżyła tragedię, po której nie mogła się
pozbierać, do tego jej dzieciństwo też nie było zbytnio kolorowe.
Teraz radzi sobie za pomocą nietypowych terapii (np. ciastkoterapia,
kawoterapia, kominkoterapia) oraz rozmów z postaciami z czytanych
przez nią powieści. Sami musicie przyznać, że to dość
nietypowe, prawda? Ale właśnie tym autorka zdołała przykuć moją
uwagę. Samulka ze
względu na temat może wydawać się książką smutną i
przygnębiającą, ale jest zupełnie inaczej – Facon stworzyła
fabułę, która czasem może zasmucić, ale w większości czasu
wywołuje na twarzy uśmiech oraz nadzieję. Co ważniejsze książkę
czyta się szybko, z ogromnym zaciekawieniem i bez zerkania ile stron
zostało do końca.
Kinga
Facon stworzyła bardzo ciekawych i różnorodnych bohaterów. Nie da
się i nie rozpoznawać i nie darzyć ich przeróżnymi emocjami
przez to jacy są i jak postępują. Jednak to Ewie poświęciła
najwięcej uwagi, czemu zupełnie się nie dziwie, bo wczucie się w
sytuacje osoby dotkniętej depresją z pewnością nie jest łatwe.
Facon jednak się to udało, ukazała jak taka osoba widzi świat,
ile wysiłku wymagają najprostsze czynność i jak straszne może być
obcowanie z innymi osobami, bo to wymaga rozmów, uśmiechania się a
jak to robić gdy jedyne o czym się marzy to samotność i sen?
Przyznaję,
początkowo się trochę obawiałam tej powieści, ale szybko mi to
minęło i pozostała tylko przyjemność z obcowania z książką.
Samulkę czyta się
szybko, ciekawie i z przyjemnością. Facon napisała coś niby
zwyczajnego, ale jednocześnie oryginalnego i zarazem realnego, coś co
dla kogoś może być prawdą a inni łatwo mogą odnaleźć w tym
coś ze swojego życia i nabrać nadziei, bo autorka na przykładzie
głównej bohaterki pokazuje, że wiara, nadzieja, przyjaźń i
miłość mogą być ogromnie pomocne by stawiać powoli kroki ku
lepszemu. Kinga Facon bez wątpienia potrafi zaskoczyć i
zainteresować tym co napisała, jestem mile zaskoczona tym debiutem
i będę go szczerze polecać znajomym a sama czekam na kolejne twory
autorki.
Samulkę
oczywiście polecam, dostarcza dużo rozrywki oraz uśmiechu,ale
jednocześnie skłania do przemyśleń. Facon pisze lekko i
przyjemnie, ale między zdania wplata mądrości o których czasem
się nie pamięta. Naprawdę bardzo dobra obyczajówka.
Przebaczenie
to nie uczucie. To akt woli. To fakt.
[s.
191]
Autor:
Kinga Facon
Tytuł:
Samulka
Wydawnictwo:
Otwarte
Data
wydania: 2016-03-02
Kategoria:
Obyczajowa
ISBN:
978-83-7515-401-6
Liczba
stron:

296
Ocena:
7/10
(Pik,
K – Laureat Nobla

zastępuję Pik, 2 – Kobieta)

(2.
Love is in the air, 3. Czasoumilacz)

Ten post ma 13 komentarzy

  1. Bardzo chcę przeczytać tę książkę. WIerze, że mi się spodoba. Do tego wszędzie słyszę o lekkości pióra tego autorki, nie pozostaje mi nic innego jak zbierać kasiorkę na książkę.
    Pozdrawiam Justyna 🙂

  2. Faktycznie, tytuł książki jest intrygujący. Fabuła książki nie specjalnie do mnie przemawia, ale chcę zapoznać się z twórczością tej autorki. Myślę, że "Samulka" na początek będzie idealna 🙂

  3. Aaa, świetny cytat, ten rozpoczynający recenzję. Aż sobie zapisałam 🙂 Uwielbiam takie książki, jakby przytulaśne, na pocieszenie 🙂 A że to debiut, tym bardziej miło czytać pochlebną recenzję .

  4. Ten tytuł zwrócił moją uwagę, gdy przeglądałam zapowiedzi. Niespotykany i oryginalny – tylko mieć nadzieję, że powieść też taka jest i z tego co piszesz, najwyraźniej ma coś w sobie 🙂

    1. Zdecydowanie ma, bo pod płaszczykiem lekkości i zabawnych sytuacji/przemyśleń kryje się temat depresji. I tutaj autorka moim zdaniem się postarała. 😉

  5. Książkę czytałam, ale niestety nie spełniła moich oczekiwań.

    1. Oj, szkoda wielka, ale nie wszystko musi nam się podobać. 😉

  6. O, to widzę, że książka warta uwagi- ciekawe te terapie, które sobie serwuje bohaterka. Lubię zwykłe, realne obyczajówki z przesłaniem.

  7. Zapowiada się jak dla mnie interesująco, chętnie zapoznam się z ta książką 😉

  8. Książki raczej nie przeczytam, głównie ze względu na osobiste problemy, ale gratulacje dla autorki za stworzenie tak udanego debiutu. Skoro spodobał się Bujaczkowi, to znaczy, że naprawdę autorka dała radę. 🙂 Poza tym, rozczuliły mnie te terapie. 🙂 To cholernie urocze. I rozmawianie z bohaterami książkowymi – no wypisz, wymaluj Sherry. Choć Sherry lubi tez rozmawiać z bohaterami seriali od czasu do czasu. 😀
    Pozdrawiam,
    Sherry

Dodaj komentarz

Close Menu