Przypadki pewnej dwójki

„A co, jeśli zaryzykuję i
wszystko się rozpadnie? Jeśli znów komuś zaufam, a on mnie czegoś pozbawi?
Wiele mi nie brakuje, aby w środku mnie zapanowała pustka”.*
Są czasem rany i
wydarzenia, których nic nie jest w stanie uleczyć i naprawić. No może nic po za
tą jedną prawdziwą miłością. Tylko jak zaufać gdy odebrano ci wiarę w ludzi?
Callie od wielu lat ma
tajemnicę, w jej życiu wydarzyło się coś co zmieniło ją na zawsze. Z ślicznej
młodej dziewczynki zmieniła się w osobę stroniącą od kontaktu z innymi,
ubierającą się w workowate rzeczy, pragnącą być niewidzialną. Swój sekret ma
również Kaden, ale on robi wszystko by ukryć go pod pozornym płaszczykiem
idealnego życia. Tych dwoje zapewne nigdy by ze sobą nawet nie wymieniło zwykłego
cześć gdyby Callie nie interweniowała
i nie pomogła chłopakowi. Po tym wydarzeniu coś się zmieniło i potoczyło za
sobą szereg kolejnych wydarzeń. Jaki będzie finał?
Przypadki
Callie i Kaydena
najpierw przykuły moją uwagę okładką a dopiero później samym blurbem, który ostatecznie
przekonał mnie do sięgnięcia po tę powieść. Uwielbiam romanse i nurt New Adlut,
mogę czytać jeden tytuł za drugim, ale jednak muszą mieć to coś w sobie.  Czy Jessice Sorensen udało się przekonać mnie
do siebie?
Co prawda Sorensen porusza
się po schematach dobrze znanych dla gatunku NA (młodzi ludzie wkraczający w
dorosłe życie, zmagający się z traumatycznymi wspomnieniami), ale nie można jej
odmówić tego, że poszła o jeden krok do przodu. Już sam fakt, że nie spotkałam
się tutaj z szybkim rozwojem akcji, nie było szybkiego i gwałtownego
zakochania, a powolne oswajanie i przekonywanie się do siebie, do tego iż może
warto zaryzykować, zaufać, wyjawić mroczne i ciążące na sercu tajemnice. Co
równie istotne to nie jest tylko opowieść o miłości, w gruncie rzeczy tutaj
bardziej chodzi o zmagania z wspomnieniami, próbą normalnego życia i walką z
tym co ogranicza. Ta książka jest… dramatyczna, pełna bólu, żalu, smutku, braku
wiary w lepsze jutro, ale dla równowagi autorka serwuje dużo zabawnych oraz
wzruszających scen. Powieść została w pełni przemyślana i chociaż nie wywołuje
morza łez nie pozwala o sobie zapomnieć i trafia do serca.
Jeśli chodzi o bohaterów,
to zastanawiam się jak opisać ich pokrótce, tak by zbyt dużo przy tym nie
zdradzić. Dla niektórych ich zachowanie może uchodzić za głupie i ja to
rozumiem, bo wystarczyło coś komuś powiedzieć, wyjawić co się przeżyło. Poniekąd
sama tak początkowo myślałam jednak z drugiej strony jestem wstanie zrozumieć
czemu postąpili tak a nie inaczej. Autorka świetnie wykreowała Callie, Kaydena
oraz ich przyjaciół, zwykli ludzie zmagający się z codziennością oraz
przeszłością. Każdy inaczej, na swój sposób, z mniejszym lub większym skutkiem.
Wszyscy mają swoje tajemnice, swoje osobiste historie, powoli je można odkryć,
ale to naprawdę stopniowy proces w czasie którego coś się zmienia, trzeba mieć
tylko nadzieję, że na dobre.
Zupełnie nie wiedziałam
czego mam się spodziewać po piórze Sorensen, ale nawet przez chwilę nie
podejrzewałam, że pochłonie mnie ona w takim stopniu, bym musiała jak
najszybciej sięgnąć po kontynuację. Po tak dramatycznym zakończeniu jaki
zaserwowała pisarka prostu musiałam wiedzieć co było dalej. Jessica bez
problemu przekonała mnie do stworzonej przez siebie historii i trzymała w
napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Trudno było mi pogodzić się z
wyborami bohaterów, ale jednocześnie byłam w stanie je zrozumieć, bo strach,
wstyd, obawa przed opinią innych, zastraszanie może być bardzo skutecznym
motywem aby milczeć. Nie mam roztrzaskanego serca, nie czuję pustki po
zakończeniu, ale jednocześnie uważam, że to jedna z lepszych książek jakie
dotychczas czytałam. Sorensen pisze o ukrywaniu się za maską, tworzeniu pozorów
a także przyjaźni jakiej można pozazdrościć, mocy miłości której każdy z nas chciałby
doświadczyć. Przypadki Callie i Kaydena to książka której bardzo
długo nie będę w stanie zapomnieć.
Pierwszy tom The
Coincidence

okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę, wciąga, intryguje, sprawiła, że
zapomniałam o tym co dzieje się wokół mnie. Sorensen pisze lekko, ale tekst
jest odpowiednio przepełniony emocjami, tymi dobrymi oraz złymi. Jeśli tylko
ktoś lubi romanse, New Adlut, powieści pełne uczuć, to Przypadki
Callie i Kaydena
sprawdzą się idealnie.
„W trakcie naszej
egzystencji pojawia się ten jedyny przypadek, który zbliża nas do siebie i
przez chwilę nasze serca biją tym samym rytmem”.*
*Jessica
Sorensen, Przypadki Callie i Kaydena
Autor: Jessica Sorensen
Tytuł: Przypadki Callie i Kaydena
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2015-06-08
Kategoria: romans, New Adlut
ISBN: 9788377856963
Liczba stron: 365
The Coincidence:
Przypadki
Callie i Kaydena
| The Redemption of Callie & Kayden | The Destiny of Violet &
Luke | The Probability of Violet & Luke | The Certainty of Violet &
Luke | The Resolution of Callie & Kayden | Seth & Greyson

Ten post ma 17 komentarzy

    1. Ja już drugą przeczytałam, bardzo dobra kontynuacja! Oby Zysk ją u nas wydał…

  1. Uwielbiam tę książkę. Teraz czekam z niecierpliwością na drugi tom.

  2. Tego mi brakowało w mojej recenzji, tego zdania szukałam – że książka nie wywołuje łez, ale i tak wkrada się do serca i potrafi poruszyć. To właściwie odzwierciedla wszystko co czuję względem tej książki. 🙂 Była piękna, taka bolesna… Właściwie to chyba to była jedna z najbardziej… ponurych? Książek jakie czytałam.
    Strasznie się cieszę, że dzielimy sympatię do pióra autorki i także wyczekuję drugiego tomu! A później, koniecznie, tomów o Luke'u! I Violet. W sumie na razie o niej wiemy jedno – Callie nie może zbyt często przebywać w swoim pokoju ^^
    Pozdrawiam,
    Sherry

  3. Myślałam, że nurt New Adult już mnie niczym nie zaskoczy, ale może jednak spróbuję, skoro mówisz, że książka wybija się ponad inne z tego nurtu 🙂

  4. Czy wiadomo kiedy pojawi się w Polsce III część?
    Kinga.

  5. Z niecierpliwością czekam na 3 cześć. Dwie pierwsze części przeczytałam jednym tchem. Zakochałam się w bohaterach, mam nadzieje ze 3 cześć zostanie wydana w Polsce.

Dodaj komentarz

Close Menu