„Nigdy, przenigdy nie płacz.”*

         „Miłość. To, co sprawia, że warto żyć. To,
co przybywa, by ponieść nas tam, dokąd musimy się udać.”**
         Tragedia,
która spotkała cię jakiś czas temu nie była przypadkiem czy też nieszczęśliwym
zbiegiem okoliczności. To co się wtedy zdarzyło było starannie zaplanowanym
planem, miałaś zginąć. Ale ktoś chciał inaczej, chciał, żebyś przeżyła bez
względu na to, ile przyjdzie ci za to zapłacić. Kto to jest i jaka będzie cena
za twoje życie? Już niedługo się przekonasz, tymczasem przyszykuj się na
zmiany, które nadchodzą wielkimi krokami.
         Nastoletnia
Eureka Boudreaux po tragicznej śmierci swojej matki traci sens życia, zamyka
się w sobie, tylko Brooks i Cat – dwójka przyjaciół – są w stanie do niej
dotrzeć. Wspierają ją i bez względu na wszystko trwają przy niej. Dziewczyna
musiała przeprowadzić się do domu ojca i jego nowej rodziny. Mimo że kocha
młodsze przyrodnie rodzeństwo, cały czas otacza się murem i jest nieprzystępna.
Macocha co rusz wysyła ją do różnych psychologów, ale żaden nie jest w stanie
jej pomóc. Gdy Eureka pewnego dnia wraca z jednej wizyty, spotyka Andera,
tajemniczego chłopaka, który wywołuje w niej masę przeróżnych emocji. Od tej
pory w jej życiu zaczynają dziać się dziwne i niewytłumaczalne rzeczy, a Ander
pojawia się wszędzie, gdzie jest ona. Kim jest ten chłopak i czemu nastolatce
wydaje się, że go zna?
         Lauren
Kate na polskim rynku zadebiutowała serią „Upadli”, szybko stała się ona bardzo
popularna i na długo po premierze nadal często się o niej mówi. Jakiś czas temu
ukazał się pierwszy tom innego cyklu tej autorki. „Łza” zapowiada się bardzo
ciekawie, ale czy rzeczywiście tak jest?
         Amerykańska
powieściopisarka bez wątpienia miała ciekawy pomysł na fabułę. Osobiście jeszcze
z takim tematem się nie spotkałam i z zaciekawieniem zabierałam się za czytanie
tej książki. Już samym Prologiem budzi zainteresowanie i pewność, że może to
być coś innego i nowego w tym gatunku. W fabułę współczesnej historii zostały
wplecione wątki ze starożytnej mitologii i zostało to zrobione naprawdę bardzo
dobrze. Poznałam w nich historię Tragarzy Ziarna i tego, co działo się w czasie
wypadku, w którym brała udział Eureka. W dalszej części wraz z bohaterką
poznawałam mit o starożytnym mieście oraz zawartość „Księgi miłości”, co –
przyznać muszę – było bardzo dobrym posunięciem ze strony autorki. Wszystko ze
sobą współgra i łączy w spójną całość, a przy tym tworzy opowieść magiczną,
pełną tajemnic i sekretów.
         I o ile
pod tym względem powieści nie można niczego zarzucić, to ma ona jednak pewne
minusy. Styl, którym posługuje się Lauren Kate, nie do końca do mnie przemawia,
wydaje mi się kreowany na siłę tak, aby był typowo młodzieżowy. Do tego akcja,
która toczy się wolno prawie do samego końca. Dopiero jakieś siedemdziesiąt
stron przed zakończeniem nabiera tempa i momentami nawet zaskakuje. Co prawda
wolno płynąca akcja nie odbierała przyjemności z czytania, ale bywały momenty
kiedy najzwyczajniej w świecie się nudziłam i wyczekiwałam momentów, gdy zacznie
się coś dziać.
         Z żalem
muszę napisać, że postacie wykreowane przez Lauren Kate też zbytnio nie
przypadły mi do gustu. Są za mało wyraziste i takie niedopracowane. Eureka to
dziewczyna, która sporo przeszła i ma prawo cierpieć oraz odsunąć się od otoczenia.
Oczywiste jest, że musi przeżyć żałobę na swój sposób. Jednak jej
niezdecydowanie strasznie mnie drażniło. Z kolei o Anderze wiem tylko tyle, że
jest Tragarzem szaleńczo zakochanym w głównej bohaterce. Reszta bohaterów to
też tylko kilka wzmianek, aby wiedzieć kim są i czemu się pojawiają. Może to
tylko w tej części tak jest i w kolejnych będzie mi dane poznać ich lepiej,
chociażby tych najważniejszych. Miło by było, bo nie twierdzę, że w tym
aspekcie autorka poległa, ale zdecydowanie mogła nad tym bardziej popracować.
         To
tylko i w sumie aż romans paranormalny z wątkami mitologicznymi, który traktuje
o przeznaczeniu i wielkiej miłości, która była pisana głównej bohaterce i
Anderowi już od dawna. Książka jako całokształt jest dobra, historia mimo tych
kilku niedociągnięć wciąga i sprawia, że chce się poznać jej koniec. Może nie
zżyłam się z bohaterami, ale z ciekawością śledziłam ich losy i obserwowałam
to, co robili. Szczerze mówiąc, pisząc mam problem z określeniem, co do końca o
niej myślę. Z jednej strony czułam swego rodzaju zafascynowanie tematem, a z
drugiej strony czytanie strasznie mi się dłużyło i gdy je przerywałam, nie
czułam potrzeby jak najszybszego powrotu do wykreowanego przez autorkę świata.
Skłamałabym jednak, gdybym napisała, że całkiem mi się on nie podobał. Wizja
świata i tego, co się z nim stanie jest intrygująca i chociażby dlatego sięgnę
po kontynuację. Zakończenie „Łzy” jest obiecujące i mam cichą nadzieję, że
drugi tom będzie lepszy od tego.
         „Łza”
to swego rodzaju wprowadzenie do cyklu, który może być bardzo ciekawy, jeśli
tylko Lauren Kate popracuje nad mankamentami pojawiającymi się w tym tomie. Z
całą pewnością mogę jednak stwierdzić, że fanom jej twórczości przypadnie ta
książka do gustu, tak samo będzie z wielbicielami mitologii, ponieważ jest jej
tu dużo i została ciekawie przedstawiona.
TEKST STANOWI OFICJALNĄ RECENZJĘ DLA PORTALU Secretum
*str. 48
**str. 231
Autor:
Lauren Kate
Tytuł:
Łza
Wydawnictwo:
Galeria Książki
Rok
wydania:
22 października 2013
Liczba
stron:
472
Łza:
Łza
Książka
przeczytana w ramach wyzwań: Czytam fantastykę

Ten post ma 11 komentarzy

  1. Mnie też w sumie ta książka nie zachwyciła. Nie mam zbyt rażących zarzutów, jednak jak napisałaś wszystkie elementy można by dopracować. Fabuła chwilami nudziła, bohaterka może nie drażniła, ale też nie wyróżniała się nadto… Mimo iż jestem ciekawa kontynuacji, nie będę specjalnie jej szukać.

    1. No właśnie, jakby tak ją dopracować wyszła by fajna książka, a tak jest zaledwie dobra. Też za specjalnie szukać nie będę drugiego tomu, ale gdy będę miała okazję to przeczytam 😉

  2. Skończyłam tę książkę kilka dni temu i może nie jest prześwietna, ale będę czekać na drugą część ze zniecierpliwieniem 🙂

    1. No ja za specjalnie za kontynuacją rozglądać się nie będę, ale pewnie jak będę miała okazję to przeczytam 😉

  3. Mam niewiarygodną ochotę na tę pozycję. Nie wiem czemu, ale urzekają mnie jej recenzje 🙂
    Pozdrawiam Kochana ^^ 🙂

    1. To jedna z tych książek o których opinie trzeba wyrobić sobie samemu 😉 Mama nadzieję, że Ci przypadnie do gustu

  4. "Łza" to książka moim zdaniem prawie idealna i wyczekuję drugiego tomu , który mam nadzieję będzie jeszcze lepszy od tego 😉

Dodaj komentarz

Close Menu